---
title: "Tam, gdzie ukrywali się naziści. Recenzja komiksu „Amazonia”"
slug: "amazonia-recenzja-komiksu-leo-rodolphe-marchal"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/amazonia-recenzja-komiksu-leo-rodolphe-marchal/"
published_at: "2026-09-30T11:51:00.000Z"
updated_at: "2026-09-30T11:51:00.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Recenzje komiksów", "Egmont", "Bertrand Marchal", "Sebastien Bouet", "Wojciech Birek", "Rodolphe"]
excerpt: "Brazylia, 1949 rok. Brytyjska agentka Kathy Austin szuka w amazońskiej dżungli istoty ze zdjęć martwego fotografa. „Amazonia” to przygoda w starym, dobrym stylu, a jej polska premiera zbiegła się ze śmiercią jednego ze scenarzystów."
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260930_113812657.jpg"
feature_image_alt: "Tam, gdzie ukrywali się naziści. Recenzja komiksu „Amazonia”"
language: "pl-PL"
---

# Tam, gdzie ukrywali się naziści. Recenzja komiksu „Amazonia”

[Rodolphe](<https://blogokomiksach.pl/tag/rodolphe/>) nie doczekał polskiego wydania „Amazonii”. Francuski scenarzysta [zmarł 22 września 2026 roku](<https://blogokomiksach.pl/nie-zyje-rodolphe-scenarzysta-kenia-trent-centaurus/>) w wieku 78 lat, o czym poinformowało wydawnictwo [Glénat](<https://blogokomiksach.pl/tag/glenat/>). [Egmont](<https://blogokomiksach.pl/tag/egmont/>) wprowadził album do sprzedaży dzień później. A jest jeszcze trzecia data: pierwszy francuski tom ukazał się 23 września 2016 roku, czyli równo dekadę przed polskim wydaniem zbiorczym.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260930_113935838.jpg>)

Rodolphe zostawił ponad 200 albumów. Z Brazylijczykiem Leo, którego u nas znamy głównie z cyklu o świecie Aldebarana, pracował od końca lat 80. Najpierw był westernowy „Trent”, potem „Kenia”, a „Namibia” i „Amazonia” to jej kolejne sezony.

## Zdjęcie, którego nie powinno być

Brazylia, 1949 rok. Fotograf dopływa pirogą do misji angielskiego pastora nad jednym z ramion Amazonki i tam umiera. Zostawia zdjęcia wysokiej postaci o białej jak śnieg skórze i wydłużonej czaszce. Zdeformowany człowiek? Przybysz z kosmosu? Odbitki lądują w brytyjskim konsulacie w Manaus, stamtąd w MI6, a wywiad wysyła na miejsce Kathy Austin. Po Kenii i Namibii agentka ma w centrali opinię specjalistki od spraw, o których w raportach lepiej nie pisać wprost.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260930_113847132.jpg>)

Brytyjczycy nie są jedynymi zainteresowanymi. W dżungli kręcą się Niemcy z wojenną przeszłością, a w Londynie dwóch dżentelmenów z Bram Stoker Society pakuje walizki do Siedmiogrodu, bo interesują ich meteoryty, które spadły tam za czasów Włada Palownika. Jak to się łączy z Amazonią?

Tego nie zdradzę.

## Indiana Jones by się tu odnalazł

Porównanie z archeologiem w kapeluszu nasuwa się samo. Kilka lat po wojnie, Ameryka Południowa, dokąd uciekali hitlerowscy zbrodniarze: Adolf Eichmann ukrywał się w Argentynie, Josef Mengele w Brazylii. Kto oglądał „Indianę Jonesa i Królestwo Kryształowej Czaszki”, też poczuje się jak w domu, bo i tam jest amazońska dżungla i czaszka o kształcie, który nie pasuje do żadnego podręcznika anatomii. Jedno i drugie wyrasta z pulpowych magazynów i kina klasy B, gdzie nazista i przybysz z gwiazd bez problemu mieszczą się w jednym scenariuszu.

Bicza tu nie ma. Jest za to agentka, która z równą swobodą strzela i flirtuje.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260930_113854592.jpg>)

Do scenariusza trudno się przyczepić. Rodolphe i Leo mistrzowsko dawkują informacje. Akcja biegnie równolegle w Amazonii i w Europie, co chwilę wracając do czasów wojny, a każdy tom dokłada parę elementów układanki, które składają się w całość dopiero na ostatnich planszach. Do samego końca nic nie jest oczywiste a finał sięga nawet po jedną z najsłynniejszych teorii spiskowych XX wieku.

Swoją drogą, widać tu upodobania Rodolphe'a, który całe życie zaczytywał się w literaturze anglosaskiej i nie gardził dobrą whisky. Brytyjski konsul w Manaus, zmęczony tropikiem i ze szklanką w dłoni, wygląda jak żywcem wyjęty z powieści kolonialnej. Nazywa się Graham Maugham. Imię po Grahamie Greenie, nazwisko po Somersecie Maughamie? Trudno uwierzyć w przypadek.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260930_113908623.jpg>)

Wydanie zbiorcze ma tu przewagę nad oryginałem. Francuzi czekali na rozwiązanie od 2016 do 2020 roku. My możemy przeczytać wszystko za jednym posiedzeniem.

## Kto tu właściwie rysuje

„Amazonię” rysuje Bertrand Marchal, Belg z Verviers, rocznik 1974, który przejął przygody Kathy Austin od „Namibii”. Leo razem z Rodolphe'em pisze scenariusz i rozrysowuje plansze, więc jego rękę widać w układzie każdej strony. Marchal dokłada realistyczną, staranną kreskę i porządną dokumentację: parowxe na rzece, kolonialne wnętrza Manaus, dżungla, w której niemal czuć wilgoć. Kto pamięta sztywnawe postacie z pierwszych tomów „Aldebarana” zobaczy dużą różnicę na plus. Dobrą robotę zrobił też kolorysta Sébastien Bouët.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260930_113917040.jpg>)

I jeszcze jedno: plansze nie są przegadane. W niektórych wcześniejszych scenariuszach Leo dymki potrafiły zasłonić pół kadru, tu obraz dostaje tyle miejsca, ile potrzebuje.

Leo nie byłby jednak sobą bez odrobiny erotyki. Jego znakiem firmowym jest beztroska nagość bohaterek, które zrzucają stanik przy byle okazji, także wtedy, gdy fabuła zupełnie tego nie wymaga. „Amazonia” nie jest wyjątkiem, choć rysuje ją ktoś inny. Skoro Leo współtworzy scenariusz i rozkłada kadry, jego słabość do kobiecych wdzięków przychodzi w pakiecie. Nikt nie udaje, że intryga bez tego by się rozpadła. Stali czytelnicy Brazylijczyka przyjmą to z uśmiechem.

## Wydanie

Egmont wydał „Amazonię” w serii Plansze Europy, w twardej oprawie i formacie 21,6 x 28,5 cm. Ma 256 stron i zbiera wszystkie pięć francuskich albumów. Przekład, podobnie jak przy „Kenii” i „Namibii”, przygotował Wojciech Birek. Tamte dwa cykle ukazały się u nas w 2018 roku, więc na trzeci sezon czekaliśmy prawie osiem lat. Znajomość poprzednich tomów pomaga zrozumieć przeszłość Kathy, ale bez niej też da się dobrze bawić. Cena okładkowa to 149,99 zł.

Klasyczny frankofoński komiks przygodowy z domieszką science fiction i zagadką, która trzyma do ostatniej planszy. Fani Indiany Jonesa i starych filmów o poszukiwaczach skarbów powinni go mieć na półce. We Francji Kathy Austin jest już zresztą na kolejnej misji, tym razem w szkockich Highlandach, w cyklu „Scotland”.

    ![Okładka komiksu](<https://gildia.pl/media/catalog/product/cache/74c1057f7991b4edb2bc7bdaa94de933/a/m/amazonia_m.webp>)    Polecana lektura

### Amazonia

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

 [Sprawdź cenę w Gildii](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Famazonia.html&ref=blogokomiksach.pl>)

\[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA\] Egzemplarz komiksu na potrzeby recenzji dostarczył wydawca. Wydawca nie miał wpływu na moją opinię i nie czytał tekstu przed publikacją.
