---
title: "Godzinę po odsłonięciu tablicy Wróblewskiego ktoś złożył donos w wydziale oświaty. Wojtasiński o hejterach"
slug: "anonimowy-telefon-tablica-jerzy-wroblewski"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/anonimowy-telefon-tablica-jerzy-wroblewski/"
published_at: "2026-09-24T10:43:10.000Z"
updated_at: "2026-09-24T14:28:51.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Jerzy Wróblewski", "Jarosław Wojtasiński"]
excerpt: "Niedługo po odsłonięciu w Inowrocławiu tablicy upamiętniającej Jerzego Wróblewskiego ktoś miał anonimowo zadzwonić do wydziału oświaty z uwagami dotyczącymi napisu. Hejterzy zaczęli krytykować brakujący przecinek, ale niewykluczone, że sprawa ma drugie dno."
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/uu.jpg"
feature_image_alt: "Godzinę po odsłonięciu tablicy Wróblewskiego ktoś złożył donos w wydziale oświaty. Wojtasiński o hejterach"
language: "pl-PL"
---

# Godzinę po odsłonięciu tablicy Wróblewskiego ktoś złożył donos w wydziale oświaty. Wojtasiński o hejterach

Kilka tygodni wcześniej, kiedy na FB zaprezentowana została gotowa tablica, zamiast rozmowy o samym Wróblewskim, szybko zaczęła się dyskusja o przecinku.

Tablica nie pojawiła się znikąd. **Za inicjatywą stał od początku Jarosław Wojtasiński.**O pomyśle i zbieraniu środków informowano publicznie jeszcze pod koniec 2025 roku. Trzeba było zdobyć pieniądze, dogadać się ze szkołą, przygotować projekt, przejść przez formalności i doprowadzić wszystko do finału.

## "Tłumu chętnych do pomocy nie było"

**Jak mówi Wojtasiński, wtedy tłumu chętnych do pomocy nie było.** Za to kiedy tablica już zawisła, szybko znaleźli się recenzenci. Jednym z głównych tematów stał się brak przecinka w inskrypcji. I żeby była jasność: jeśli przyłożyć do napisu standardowe zasady interpunkcji, krytycy mają rację. Przecinka rzeczywiście brakuje. Nie ma sensu udowadniać na siłę, że jest inaczej.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/821486953_1609621724211386_1792080724629678019_n.jpg>)

*fot. Jarosław Wojtasiński*

**Tyle że brak przecinka w projekcie graficznym nie jest czymś niespotykanym.**Dobry przykład wielu czytelników może mieć na własnej półce. Na okładce polskiego wydania komiksu "Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi" wydawnictwa Shock Comics tytuł zapisano w dwóch wersach bez przecinka:

### „POD DRZEWAMI

### GDZIE NIKT NIE WIDZI”.

W normalnym zapisie tytuł brzmi oczywiście „Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi”. Układ graficzny nie zmienia zasad polskiej interpunkcji, pokazuje jednak, że w projektach wizualnych znaki przestankowe bywają pomijane.

Można uznać to za błąd. **Trudno natomiast robić z jednego przecinka aferę przekreślającą sens całego przedsięwzięcia.**Zwłaszcza że przecinek można po prostu… dorobić. Naprawdę wystarczyłoby napisać do Wojtasińskiego: „Stary, brakuje wam tutaj przecinka”. Zadzwonić, wysłać wiadomość, zwrócić uwagę. Być może sprawa skończyłaby się poprawką na tablicy i krótkim „dzięki”.

## "Uprzejmie donoszę o braku przecinka"

Zamiast tego – jak relacjonuje Wojtasiński – **krytyczne komentarze zaczęły krążyć po grupach, a ktoś anonimowo zadzwonił do wydziału oświaty niemal natychmiast po uroczystości.**

– Ten anonimowy telefon do wydziału oświaty godzinę czy dwie po uroczystości, kiedy informacja pojawiła się na Facebooku, to szczyt tchórzostwa i chamstwa – mówi Wojtasiński.

Mocne słowa, ale wcale mu się nie dziwię. Bo **w środowisku komiksowym funkcjonuje mocno toksyczna grupa ludzi \- kółko wzajemnej adoracji.** Chętnie oceniają innych, wytykają błędy, komentują i wystawiają cenzurki. Zwłaszcza tym, którzy coś robią poza ich własnym kręgiem. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast zwyczajnie zwrócić komuś uwagę, łatwiej jest rozkręcić bekę za jego plecami.

## A może przecinek to pretekst?

Niewykluczone jednak, że przecinek to tylko pretekst. Hejterów może boleć sponsor nagrody \- Polishcomicart. Firma jest w sporze z Labrum o magazyn "Relax". Nie moją intencją jest tu i teraz rozstrzygać która ze stron ma rację i prawa \- tym zajmuje się sąd. Wiadomo jednak, że część komiksiarzy krytykujących tablicę dostaje zlecenia od Labrum na historyjki do magazynu. Wystarczy dodać dwa do dwóch.

## Podepnę się pod temat

Przecież nie inaczej jest tu na blogu. **Gdy tylko założyłem bloga i wrzuciłem teksty na jedną z grup, od razu zaczął się hejt** (do dziś pamiętam te słowa): „skończ liceum, zdaj maturę, idź na studia, a potem bierz się za pisanie”. Taki **hejt dla zasady**, bo nikt się nawet nie pokusił o przeczytanie moich tekstów – błędów raczej nie robię. Od 2 dekad pracuję jako dziennikarz w dużej redakcji i mam uznanie w branży.

Po publikacji filmu na YT zaraz pojawiły się rady „zainwestuj w lepszy mikrofon”. Rada słuszna. Tylko **żaden z komentujących nie dorzucił do tego mikrofonu nawet złotówki.**Podobnie po zmianie wyglądu Bloga o komiksach. **Czytelnik dostaje teksty za darmo, nie płaci za serwer, domenę, obsługę techniczną ani godziny spędzone na pisaniu.**Ale bez problemu potrafi oznajmić, że nowa skórka jest do kitu.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/Zrzut-ekranu-2026-09-24-114207.png>)

To ten sam mechanizm. Kiedy trzeba coś stworzyć, sfinansować, załatwić i wziąć odpowiedzialność za efekt, chętnych nie ma. **Kiedy robota jest skończona, pojawia się tłum ekspertów od tego, jak należało ją wykonać.**

Za kilka lat nikt nie będzie pamiętał facebookowej awantury o interpunkcję. Bolące słowa zostaną tylko w głowie Wojtasińskiego.

Tablica Jerzego Wróblewskiego zostanie.
