---
title: "„Chciałem być Jerzym Wróblewskim”. Rafał Szłapa o swoich mistrzach"
slug: "chcialem-byc-jerzym-wroblewskim-rafal-szlapa-o-swoich-mistrzach"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/chcialem-byc-jerzym-wroblewskim-rafal-szlapa-o-swoich-mistrzach/"
published_at: "2026-10-11T08:03:09.000Z"
updated_at: "2026-10-11T08:03:09.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Rafał Szłapa", "Górnośląska Impreza Komiksowa", "komiks polski"]
excerpt: "Twórca „Blera” opowiedział na GIK w Gliwicach, jak Jerzy Wróblewski wszedł mu pod powieki i co zawdzięcza Polchowi."
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/PXL_20261010_123710434.jpg"
feature_image_alt: "Rafał Szłapa na kanapie z mikrofonem opowiada o komiksach na GIK 5"
language: "pl-PL"
---

# „Chciałem być Jerzym Wróblewskim”. Rafał Szłapa o swoich mistrzach

Rafał Szłapa skończył w tym roku 50 lat, a „Bler” ma już szesnaście. Szłapa robi tę serię od 2010 r. i jest przy niej scenarzystą, rysownikiem i wydawcą. Z okazji jubileuszu Robert Popielecki zaprosił go 10 października na rozmowę podczas 5. Górnośląskiej Imprezy Komiksowej w Gliwicach. Panel nosił przekorny tytuł „Fifty\-fifty\!”

Popielecki przyznał, że w rozmowach o Szłapie regularnie wracają dwa porównania: z Seanem Phillipsem i z Jerzym Wróblewskim. Szłapa przyjął to z mieszanką radości i zakłopotania.

— Ja wiele lat temu chciałem być Jerzym Wróblewskim — przyznał.

Rysował wtedy jeszcze „siateczkowatą” kreską. Kiedy Kamil Śmiałkowski stwierdził, że do Wróblewskiego mu daleko, Szłapa się obraził. Dziś ocenia to inaczej. — Miał rację. Ja wtedy w ogóle nie przypominałem Wróblewskiego, ale w głowie już nim byłem — śmiał się.

Teraz zdarza mu się zauważyć, że rozwiązania w stylu Wróblewskiego wychodzą mu mimochodem. Tłumaczy to pokoleniowo. — Jak człowiek się wychował w latach siedemdziesiątych, to tego Wróblewskiego było wszędzie strasznie dużo. I on wszedł pod powieki — mówił. Bywa, że przegląda stare komiksy mistrza i z zaskoczeniem odkrywa, że sam robi coś dokładnie tak samo.

[„Alkomiks” lub „Ja nie mam problemu” \- Anna Krztoń rysuje komiks o swoim piciu](<https://blogokomiksach.pl/anna-krzton-komiks-o-alkoholu-gik-2026/>)

> Anna Krztoń pracuje nad nową powieścią graficzną. Jej tematem jest wieloletnia relacja autorki z alkoholem, którą sama nazywa skomplikowaną.

Trudno się dziwić. Wróblewski był najpłodniejszym polskim rysownikiem komiksów. Dla bydgoskiego „Dziennika Wieczornego” stworzył ponad 70 serii, w sumie około 4300 odcinków. Od 1974 r. jako jedyny rysował „Kapitana Żbika”. Narysował też okładkę pierwszego numeru „Fantastyki”. Zmarł 10 sierpnia 1991 r., trzy dni po swoich pięćdziesiątych urodzinach.

Szłapa nie stawia go jednak na pomniku. Przyznał, że dla młodego czytelnika Wróblewski bywał przaśny. Rysował mnóstwo facetów w garniturach i mundurach, a dymki potrafiły zająć więcej miejsca niż rysunek. Do tego dochodziły tematy narzucane z góry, z PRL\-owskimi produkcyjniakami na czele. Warsztatowo świetne, ale nie zawsze przystępne.

## Polch, czyli szok estetyczny

Prawdziwym przełomem okazał się dla niego Bogusław Polch. Szłapa opowiadał, że zeszyt Polcha, który dostał jako dziecko, przeczytał „do zatarcia”. Potem trafił na „Funky'ego Kovala”. Seria debiutowała w listopadzie 1982 r. na czterech czarno\-białych stronach w drugim numerze „Fantastyki”.

Kompletowanie odcinków było wtedy wyprawą. Szłapa chodził po antykwariatach i przeglądał stare numery pisma. Trafiał na przypadkowe odcinki, więc w głowie dopowiadał sobie zupełnie inne historie niż te, które naprawdę narysowano. Że kiedyś ukaże się z tego zbiorczy album, nie mieściło mu się w głowie. — To był taki naprawdę szok estetyczny — wspominał.

Do listy mistrzów dorzucił Tadeusza Baranowskiego z jego „narracyjnymi, dziwnymi rzeczami” i Papcia Chmielewskiego. Pierwsze komiksy Szłapy to były przerysówki i przeróbki. — Robiłem „Tytusa”, tylko zamiast Tytusa był robot, który latał statkiem kosmicznym — opowiadał.
