---
title: "Czytelnicy Bloga o komiksach w pół roku wypełnili cały Stadion Narodowy. Podsumowanie i statystyki za 1H2026"
slug: "czytelnicy-bloga-o-komiksach-statystyki"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/czytelnicy-bloga-o-komiksach-statystyki/"
published_at: "2026-06-28T13:14:23.000Z"
updated_at: "2026-06-30T04:53:12.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["rynek wydawniczy"]
excerpt: "Dobiega końca pierwsze półrocze 2026, więc zgodnie ze świecką tradycją podzielę się z Wami garścią statystyk za ostatnie 6 miesięcy. A statystyki potrafią się ładnie sprzedać – tak jak ten clickbaitowy tytuł tekstu."
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/IMG_1277.JPEG"
feature_image_alt: "Czytelnicy Bloga o komiksach w pół roku wypełnili cały Stadion Narodowy. Podsumowanie i statystyki za 1H2026"
language: "pl-PL"
---

# Czytelnicy Bloga o komiksach w pół roku wypełnili cały Stadion Narodowy. Podsumowanie i statystyki za 1H2026

Wchodzę do Google Analytics, widzę „71 tysięcy aktywnych użytkowników" za pierwsze sześć miesięcy roku i… kompletnie nic z tego nie czuję. Bo co to właściwie znaczy? 71 tysięcy brzmi tak samo abstrakcyjnie jak 7 tysięcy albo 700 tysięcy. Mózg po prostu nie ma czego się złapać.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/Zrzut-ekranu-2026-06-28-143550_o.png>)

Więc robię to, co zwykle, kiedy liczba do mnie nie przemawia \- zaczynam ją do czegoś przykładać.

Pierwsze skojarzenie: Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi, największa impreza komiksowa w tej części Europy, **przyciąga rocznie jakieś 20 tysięcy osób**. Czyli przez pół roku przewinęło się przez bloga tyle ludzi, ilu zmieściłoby się na trzech i pół Festiwalach. Cały tłum z Atlas Areny, razy trzy i pół.

Drugie poszło jeszcze dalej. **71 tysięcy to mniej więcej komplet na Stadionie Narodowym wypełnionym po brzegi na koncercie.** Wyobraźcie sobie pełną widownię, każde miejsce zajęte, płyta zapchana \- i wszyscy ci ludzie przyszli poczytać o komiksach 😉. Dopiero wtedy ta liczba zaczęła na mnie działać.

Albo jeszcze inaczej. 71 tys. mieszkańców to **wielkość średniego polskiego miasta powiatowego** \- porównywalnie z Piłą, Ostrowem Wielkopolskim, Stargardem czy Siedlcami.

I tu zaciągam hamulec...

### To jest zabawa formą, nie powód do bicia w bębny

Bo „71 tysięcy w pół roku” to liczba efektowna, ale wymagająca proporcji. **To wynik z dłuższego okresu, więc naturalnie wygląda mocniej niż miesięczna statystyka. W przeliczeniu na miesiąc daje to mniej więcej 12 tysięcy aktywnych użytkowników.**Nadal cieszy, nadal jestem bardzo wdzięczny czytelnikom \- ale to już nie pełny stadion, tylko porządnie wypełniona hala. Trzymajmy proporcje.

Warto też wiedzieć, **kim w ogóle jest ten „aktywny użytkownik"**, bo nazwa sugeruje więcej, niż znaczy. W Google Analytics 4 to nie każdy, kto kliknął i uciekł. Żeby system policzył kogoś jako aktywnego, jego wizyta musi spełnić przynajmniej jeden warunek: trwać dłużej niż 10 sekund, objąć co najmniej dwie odsłony albo zawierać tak zwane zdarzenie kluczowe. Innymi słowy \- to nie musi być ktoś, kto przeczytał tekst od deski do deski, ale raczej ktoś, kto nie tylko mignął na stronie i natychmiast uciekł. To nie jest idealny filtr jakości, ale ogranicza część najbardziej przypadkowych wejść.

### Druga liczba, też z gwiazdką

Przez te sześć miesięcy nazbierało się 624 tysiące zdarzeń \- odsłon, przewinięć, sesji, kliknięć i innych sygnałów, które GA4 zapisuje jako zdarzenia.

I znów: bez ściemy. **To mniej, niż pokazałyby serwisy będące katalogami komiksów, archiwami \- bazami, w których jeden użytkownik potrafi przez wieczór wyklikać kilkadziesiąt, a nawet kilkaset podstron**, sprawdzając wydania, okładki i numery zeszytów. Taka jest ich specyfika i nie ma w tym nic złego, po prostu inny typ serwisu nabija ruch w inny sposób. U nas człowiek przychodzi przeczytać recenzję, czasem zajrzy w drugi tekst i wychodzi. Mniej zdarzeń na głowę.

Ale te zdarzenia nie biorą się z próżni \- składają się na ślad zostawiany przez ludzi, którzy wchodzą na teksty, przewijają je, klikają dalej albo wracają po kolejne materiały. Nie odsłona nabita przeklikiwaniem bazy \- ktoś, kto wpisał temat w wyszukiwarkę, wszedł i został na dłużej.

### Skąd do nas trafiacie

Na koniec rzecz, która ucieszyła mnie chyba najbardziej. Zdecydowana większość z Was przychodzi z Google. Przy blisko 4 tys. followersów, nasz fanpejdź odpowiada raptem za jakieś 15 procent wizyt \- i uważam to za dobrą wiadomość.

Bo to znaczy, że nie jesteśmy zakładnikami jednej platformy i jej humorów. Zasięgi na Facebooku potrafią wyparować z dnia na dzień, kiedy komuś w Menlo Park znów zmieni się wizja tego, co warto pokazywać ludziom. Ruch z wyszukiwarki działa inaczej \- **dobry tekst o konkretnym tytule pracuje miesiącami, bo ktoś szuka akurat konkretnej recenzji, serii, bohatera, i trafia na nas. To kapitał, który sam się odnawia**, a nie jednorazowy strzał ginący w osi czasu po dwóch dniach.

### Tyle że Google też nie jest święte

I tu druga strona medalu, bo nie chcę malować trawy na zielono. Niezależność od Facebooka to wciąż zależność \- po prostu od innego giganta. A ten gigant właśnie zmienia reguły gry.

Google coraz mocniej stawia na treści zasilające sztuczną inteligencję. Odpowiedzi generowane przez AI pojawiają się wprost w wynikach wyszukiwania, więc użytkownik dostaje gotową informację bez przeklikiwania na stronę, z której ta informacja pochodzi. Mówiąc wprost: **wyszukiwarka przejmuje treść z blogów i serwisów, a w efekcie do źródła trafia coraz mniej ludzi. Dla takich miejsc jak to nie jest to dobra wiadomość.**

Dlatego **nie zakładam, że ten poziom się utrzyma choć wcale nie planujemy zwalniać tempa.** Druga połowa roku może wyglądać już zupełnie inaczej \- i będę z Wami szczery, jeśli liczby polecą w dół. Na razie po prostu cieszę się, że przez te sześć miesięcy było Was tylu, że wypełnilibyście cały stadion.

## Zapisz się na newsletter Bloga o komiksach\!

Nie spamujemy. Newsletter wychodzi raz w tygodniu w okolicach weekendu.

       Email sent\! Check your inbox to complete your signup.

Możesz się wypisać w każdej chwili.

Najbardziej cieszy mnie jednak nie sama liczba, tylko jej charakter. To nie był jeden viral, jedna awantura ani jeden przypadkowy tekst, który wystrzelił i zgasł. Ten ruch rozkłada się na recenzje, newsy, zestawienia i archiwalne materiały, które po prostu dalej pracują. **Ktoś szuka konkretnego komiksu, konkretnej serii albo nazwiska autora — i trafia do nas. Dla bloga to chyba zdrowszy fundament niż pojedynczy zasięgowy fajerwerk.**A dla nas motywacja do pracy.

### Dziękuję zarówno Wam – czytelnikom, jak i Grzybkowi i Toomkowi, którzy na co dzień tworzą ze mną treści na bloga.

Kolejne statystyki podam Wam na koniec roku.

PS. Być może ciekawić Was po co w ogóle się nimi chwalę. Po pierwsze – nie lubię niedomówień, staram się grać fair play i w otwarte karty. Po drugie – by pokazać tym wszystkim niedowiarkom, którzy podkopywali bloga w początkach jego działalności, że jednak coś się udało osiągnąć. I wreszcie po trzecie, najważniejsze – by dać motywację innym blogerom zaczynającym swoją przygodę z komiksem. Róbcie swoje i nie oglądajcie się na innych.

[Od niszowej witryny do 200 tysięcy odsłon. Piąta rocznica powstania Bloga o komiksach](<https://blogokomiksach.pl/piec-lat-bloga-o-komiksach-podsumowanie/>)

> Pięć lat w sieci to czas budowania tożsamości, jednak prawdziwa rewolucja na Blogu o komiksach dokonała się niedawno. Z amatorskiej witryny staliśmy się profesjonalnym serwisem. Podsumowujemy przełomowy rok 2025, analizujemy dane i dziękujemy czytelnikom, bez których ta pasja nie miałaby sensu.
