---
title: "\"DC Absolute Noir\" - Batman bez kasy, Diana bez raju, Superman bez Kentów. Wszyscy bez koloru"
slug: "dc-absolute-noir-recenzja"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/dc-absolute-noir-recenzja/"
published_at: "2026-05-27T10:31:54.000Z"
updated_at: "2026-05-28T18:47:14.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Recenzje komiksów", "Egmont", "Batman", "Superman", "Wonder Woman", "DC Comics", "komiks amerykański"]
excerpt: "Egmont wydał „DC Absolute Noir\", czarno-biały pakiet startowy do nowej linii DC. Trzy ikony odarte z mitologicznej wyściółki, trzy świetne otwarcia, trzy cliffhangery zamiast finałów. Pomysł na Absolute genialny, tylko czy B&W to dobra droga, żeby go poznać?"
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/05/PXL_20260527_100718813.jpg"
feature_image_alt: "\"DC Absolute Noir\" - Batman bez kasy, Diana bez raju, Superman bez Kentów. Wszyscy bez koloru"
language: "pl-PL"
---

# "DC Absolute Noir" \- Batman bez kasy, Diana bez raju, Superman bez Kentów. Wszyscy bez koloru

Wiem, że recenzje powinno się zaczynać inaczej, ale od razu kładę karty na stole: czarno\-białych edycji nie kupuję, kolor lubię i nie zamierzam się tego wstydzić. „Absolute Batmana" \#1 czytałem już w kolorze, więc świetnie wiem, co tracę.

A co dostajemy? 128 stron w twardej oprawie, trzy pierwsze zeszyty z linii Absolute \- „Absolute Batman", „Absolute Wonder Woman", „Absolute Superman" \- wszystkie w czerni i bieli. Egmont opisuje to jako „wyjątkowe wydanie w czerni i bieli pierwszych zeszytów ze świata Absolute". Premiera 20 maja 2026, cena siedem dyszek.

Bez owijania w bawełnę: to chwyt marketingowy. Całkiem zręczny zresztą, bo Egmont zapowiedział wcześniej osobne wydania „Absolute Batman", „Absolute Wonder Woman" i „Absolute Superman", więc albumik w B&W jest po prostu wabikiem na te serie. Sprawdź, daj się złapać, dokup kolorową wersję. Logika robi swoje. Pytanie tylko, czy ten wabik ma rację bytu jako samodzielna lektura.

## Absolute, czyli DC robi sobie elseworld

W samym pomyśle Absolute siedzi coś, co mi się naprawdę podoba. Linia wystartowała w ramach inicjatywy „DC All In" jako punkt wejścia dla nowych czytelników – osobne uniwersum, w którym klasyczne ikony przepisano od początku. Brzmi znajomo? No bo to jest \- z lekkim mrugnięciem \- elseworld w formacie ongoingu.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/05/PXL_20260527_100748423_o.jpg>)

A elseworldów jestem fanem i pisałem już o tym na blogu nie raz. Wykasuj postaci mitologiczne podpórki: pieniądze, wyspę, dom. Sprawdź, co z bohatera zostaje, kiedy zabierzesz mu scenografię. Niby pytanie banalne, ale w praktyce wychodzą z tego naprawdę dobre historie. Problem w tym, że Absolute świetnie się czyta jako wielomiesięczny eksperyment. „DC Absolute Noir" pokazuje go w wersji slajdowej.

[Deathstroke wikingiem. Recenzja komiksu „Wszechzima” z serii “Mroczni Rycerze ze stali”](<https://blogokomiksach.pl/wszechzima-recenzja-egmont/>)

> Nie jestem fanem Deathstroke’a i nigdy nie byłem. W kanonicznym DCU to postać, która zawsze gdzieś tam jest \- skuteczna, niebezpieczna, ale jakoś nigdy nie robiła na mnie większego wrażenia. A tu zaskoczenie \- zrobili z niego wikinga i wyszło całkiem nieźle.

## Batman wreszcie robotniczy

„Absolute Batman" Scotta Snydera i Nicka Dragotty to mój zdecydowany faworyt z tej trójki. Bruce Wayne ma 24 lata, dorastał w Crime Alley, kasy nie ma, kamerdynera w klasycznym wydaniu nie ma, R&D z laboratoriów Wayne'ów – tym bardziej. Ma za to wkurw, mięśnie i inżynierską głowę. Snyder przesuwa ten ciężar dokładnie tak, jak trzeba: z miliardera na chłopaka z klasy pracującej, który robi sobie Batmana z tego, co znalazł. Dragotta rysuje go jak budynek.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/05/PXL_20260527_100756029_o.jpg>)

Ten Batman nie ślizga się po dachach, on po nich tupie. I tu czerń z bielą boli najmniej w całym albumie – brutalność, ciężar bryły, gangsterski sznyt, to wszystko w B&W działa. Tylko że „działa" to nie to samo, co „jest lepsze". Kolorowe wydanie, prowadzi oko czytelniej, scenom akcji daje wyraźniejszy impet, a tu zdarza mi się mrużyć oczy nad kadrem, żeby się zorientować, kto z kim się bije. Pod koniec zeszytu Snyder rzuca taką zapowiedź Jokera, że automatycznie chce się dokupić następny tom.

    ![Okładka komiksu](<https://gildia.pl/media/catalog/product/cache/74c1057f7991b4edb2bc7bdaa94de933/d/c/dc-absolute-noir-m.webp>)

### "DC Absolute Noir"

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

 [Zamów komiks w Gildii](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Fdc-absolute-noir.html&ref=blogokomiksach.pl>)

## Diana z piekła

„Absolute Wonder Woman" Kelly Thompson i Haydena Shermana ma chyba najodważniejszą zmianę punktu wyjścia. Diana nie wychowuje się na Themyscirze – zostaje oddana Circe i dorasta w piekle. Bez Amazonek, bez raju, bez klasycznego wychowania w misji pokoju. A Thompson znajduje sprytny punkt: rzecz nie w tym, czy piekło Dianę zepsuło. Nie zepsuło. Jej dobroć w tej wersji jest świadomym wyborem, nie odziedziczonym ustawieniem. Dobre. I tu robi się boleśnie, bo ten komiks chce wyglądać obłędnie. Magia, ogień, piekielne tła, kreska Shermana, kolory Jordie Bellaire, o których DC sporo opowiadało przy promocji.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/05/PXL_20260527_100807120_o.jpg>)

„DC Absolute Noir" upycha to wszystko w B&W. Kreska Shermana broni się sama, owszem, tylko z całego pakietu tracimy tu chyba najwięcej. Trochę jak słuchanie klasyka metalu na akustyku. Ciekawe, czasem imponujące technicznie, ale po co.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/05/PXL_20260527_100813054_o.jpg>)

## Superman wkurzony

Z trójki zostaje jeszcze „Absolute Superman" Jasona Aarona i Rafy Sandovala. Krypton nie jest tu wyłącznie utraconym rajem nauki, tylko społeczeństwem z podziałami klasowymi, a na Ziemi Kal\-El nie ląduje w sielance u Kentów. Superman wkurzony, klasowy, znacznie mniej cierpliwy wobec systemu. Pomysł kupuję od ręki.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/05/PXL_20260527_100818330_o.jpg>)

Wykonanie też w porządku, ale to jest najbardziej slow\-burnowy z trzech zeszytów, sporo ekspozycji, niewiele fajerwerków. B&W boli tu inaczej niż u Wonder Woman – nie pozbawia komiksu uderzeń, bo uderzeń w pierwszym zeszycie nie ma za wielu, za to odbiera trochę kosmicznego, kryptońskiego rozmachu, który w kolorze daje wizualnego kopa.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/05/PXL_20260527_100841043_o.jpg>)

## Trzy cliffhangery z rzędu

Sumarycznie? Absolute jako linia jest naprawdę zajebistym pomysłem, trzy historie są mocne, a same zeszyty otwierające – jak na otwarcia – świetne. Niestety każdy z nich kończy się dokładnie w tym momencie, w którym fabuła wjeżdża na piąty bieg. Nie żartuję, każdy. Po trzecim cliffhangerze automatycznie kartkuje się dalej, żeby się przekonać, że tam już nic nie ma. I tu wraca pytanie sprzed kilku akapitów: po co kupować „DC Absolute Noir", skoro w kolorze będzie to samo, tylko ładniej i z domkniętymi historiami w pełnych tomach?

## Komu polecać?

Powiem szczerze. Kolekcjonerom, którzy lubią zamknięte formaty i nie przeszkadza im, że za chwilę będzie kolor. Tym, którzy chcą tanio sprawdzić, o co w ogóle chodzi w Absolute, zanim zainwestują w trzy osobne tomy. Fanom czarno\-białych edycji jako gatunku, bo tacy też są i tu mają swoje. Krótko mówiąc: „DC Absolute Noir" to ładne, drogie demo płyty, którą i tak będziecie chcieli mieć w studyjnej wersji.

| Tytuł | ["DC Absolute Noir"](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Fkomiksy.html&ref=blogokomiksach.pl>) |
| --- | --- |
| Seria | DC All In, DC Absolute |
| Wydawca | Egmont |
| Scenarzysta | Scott Snyder, Kelly Thompson, Jason Aaron |
| Rysownik | Nick Dragotta, Hayden Sherman, Rafa Sandoval |
| Kolorysta | :( |
| Tłumacz | Tomasz Sidorkiewicz, Paulina Walenia, Marek Starosta |
| Rok wydania | 2026 |
| Format | 170x260 mm |
| Okładka | twarda |
| Liczba stron | 128 |
| Cena okładkowa | 69,99 zł |

\[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA\] Egzemplarz komiksu na potrzeby recenzji dostarczył wydawca. Wydawca nie miał wpływu na moją opinię i nie czytał tekstu przed publikacją.
