---
title: "Im dalej od tunelu, tym gorzej, „Dragon Head tom 3” - recenzja"
slug: "im-dalej-od-tunelu-tym-gorzej-dragon-head-tom-3-recenzja"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/im-dalej-od-tunelu-tym-gorzej-dragon-head-tom-3-recenzja/"
published_at: "2026-10-29T19:28:48.000Z"
updated_at: "2026-10-29T20:47:16.000Z"
authors: ["Toomek"]
tags: ["Recenzje komiksów", "waneko", "manga", "Minetaro Mochizuki"]
excerpt: "Po lekturze drugiego tomu „Dragon Head” miałem w głowie jeszcze więcej pytań niż wcześniej. Co właściwie wydarzyło się w Japonii? Jak wielka jest skala katastrofy? Czy gdziekolwiek pozostało miejsce, w którym można poczuć się bezpiecznie? Liczyłem, że trzecia odsłona mangi Minetaro Mochizukiego, wydanej na naszym rynku przez Waneko, wreszcie przyniesie trochę konkretnych odpowiedzi. No cóż, najwyraźniej jestem niepoprawnym optymistą. Autor po raz kolejny wyprowadził mnie w pole, a historia poszł"
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/IMG_20261029_200414.jpg"
feature_image_alt: "Im dalej od tunelu, tym gorzej, „Dragon Head tom 3” - recenzja"
language: "pl-PL"
---

# Im dalej od tunelu, tym gorzej, „Dragon Head tom 3” \- recenzja

### Po lekturze drugiego tomu „Dragon Head” miałem w głowie jeszcze więcej pytań niż wcześniej. Co właściwie wydarzyło się w Japonii? Jak wielka jest skala katastrofy? Czy gdziekolwiek pozostało miejsce, w którym można poczuć się bezpiecznie? Liczyłem, że trzecia odsłona mangi Minetaro Mochizukiego, wydanej na naszym rynku przez [Waneko](<https://waneko.pl/?ref=blogokomiksach.pl>), wreszcie przyniesie trochę konkretnych odpowiedzi. No cóż, najwyraźniej jestem niepoprawnym optymistą. Autor po raz kolejny wyprowadził mnie w pole, a historia poszła w kierunku, którego zupełnie się nie spodziewałem. I wiecie co? Wcale nie mam mu tego za złe.

Teru i Ako zostawili już za sobą koszmar zawalonego tunelu, ale szybko przekonali się, że wydostanie się na powierzchnię wcale nie oznacza ratunku. Otaczający ich świat wygląda tak, jakby ktoś postanowił urządzić w Japonii koniec świata, zapominając przy okazji poinformować mieszkańców, co właściwie się wydarzyło. Bohaterowie próbują dotrzeć do Tokio, licząc na odnalezienie bliskich i jakichkolwiek śladów normalnego życia. Problem w tym, że każdy kolejny etap podróży przynosi nowe zagrożenia, a nadzieja na szybkie zakończenie tego koszmaru staje się coraz mniej realna.

W trzecim tomie na drodze nastolatków pojawiają się żołnierze dysponujący helikopterem. Przyznam, że kiedy zobaczyłem wojskowych, od razu pomyślałem: no, nareszcie\! Może teraz dowiemy się czegoś więcej o katastrofie? Może wojsko zdołało opanować sytuację, a bohaterowie otrzymają pomoc, której tak rozpaczliwie potrzebują? Oczywiście nic nie okazuje się takie proste. Nowo poznani ludzie mają własne problemy, niekoniecznie potrafią ze sobą współpracować, a ich obecność wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa. Mochizuki bardzo szybko przypomina nam, że mundur i dostęp do sprzętu wojskowego nie czynią jeszcze z nikogo wybawcy.

I właśnie to zaskoczyło mnie najbardziej. Sądziłem, że wraz z pojawieniem się kolejnych ocalałych fabuła zacznie zmierzać w stronę bardziej klasycznej opowieści postapokaliptycznej. Że poznamy jakieś zorganizowane grupy, dowiemy się, jak funkcjonują pozostali przy życiu ludzie, może nawet otrzymamy pierwsze wiarygodne informacje o przyczynach tragedii. Tymczasem Mochizuki woli pokazywać, jak szybko rozpadają się wszelkie pozory porządku. Nawet ci, którzy teoretycznie powinni wiedzieć, co robić, okazują się równie zagubieni jak Teru i Ako.

Co więcej, zagrożeniem pozostają nie tylko inni ludzie. Natura również nie zamierza dać ocalałym chwili wytchnienia. I kurczę, właśnie te fragmenty zrobiły na mnie spore wrażenie. W pierwszym tomie największym wrogiem była ciemność, w drugim przerażał mnie widok świata poza tunelem, a teraz coraz wyraźniej dociera do mnie, że bohaterowie właściwie nie mają dokąd uciec. Niezależnie od tego, jaką drogę wybiorą, mogą trafić na coś, na co zupełnie nie są przygotowani.

Podoba mi się również to, że autor nie zamienia Teru w niezniszczalnego bohatera kina akcji. Chłopak nadal jest zwyczajnym nastolatkiem, który znalazł się w sytuacji przekraczającej jego możliwości. Bywa przerażony, podejmuje nieprzemyślane decyzje i nie zawsze potrafi poradzić sobie z tym, co dzieje się wokół niego. Zresztą trudno go za to winić. Sam nie mam pojęcia, jak zachowałbym się na jego miejscu. Prawdopodobnie znacznie gorzej, szczególnie gdybym musiał zaufać obcym ludziom, o których intencjach właściwie nic nie wiem.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/IMG_20261029_200530.jpg>)

Coraz ciekawiej wypada także Ako. Początkowo miałem wrażenie, że będzie przede wszystkim towarzyszką głównego bohatera, ale kolejne wydarzenia pokazują, jak istotna jest jej obecność. Dziewczyna również odczuwa strach, jednak nie oznacza to, że zamierza bezczynnie czekać na ratunek. Relacja tej dwójki staje się jednym z ważniejszych elementów opowieści. Nie chodzi nawet o jakieś wielkie deklaracje czy dramatyczne przemowy. W świecie, w którym wszystko przestało działać tak, jak powinno, sama świadomość, że można na kimś polegać, nabiera ogromnego znaczenia.

Zastanawia mnie też, jak bardzo zmienił się charakter tej mangi od pierwszego tomu. Początkowo otrzymaliśmy niemal klaustrofobiczny horror o garstce nastolatków uwięzionych w ciemnym tunelu. Teraz historia rozgrywa się na znacznie większej przestrzeni, pojawiają się nowi bohaterowie, a katastrofa zaczyna odsłaniać kolejne oblicza. Mimo to Mochizuki nie porzuca psychologicznego wymiaru opowieści. Nadal interesuje go przede wszystkim człowiek postawiony w sytuacji, której nie potrafi zrozumieć ani kontrolować.

Nie ukrywam jednak, że zaczynam odczuwać pewną niecierpliwość. Po trzech tomach naprawdę chciałbym dowiedzieć się czegoś konkretnego o przyczynach katastrofy. Autor umiejętnie podsyca ciekawość, ale mam nadzieję, że w pewnym momencie zacznie również zaspokajać ją czymś więcej niż kolejnymi niepokojącymi wydarzeniami. Na razie ta metoda działa, choć przyznam, że kilka razy miałem ochotę potrząsnąć bohaterami i zapytać, czy naprawdę nikt nie wie, co się tutaj, do cholery, wydarzyło.

Wizualnie „Dragon Head” nadal prezentuje się znakomicie. Mochizuki potrafi przedstawić zniszczenia w taki sposób, że człowiek niemal czuje pył unoszący się w powietrzu. Szczególnie podobają mi się rozległe kadry ukazujące spustoszony krajobraz. Widać w nich ogrom katastrofy, ale również bezradność ludzi wobec tego, co ich spotkało. Autor nie musi zasypywać nas makabrycznymi obrazami, żeby wywołać niepokój. Czasami wystarczy widok miejsca, w którym jeszcze niedawno toczyło się zwyczajne życie.

Świetnie wypadają także twarze bohaterów. Zmęczenie, strach i narastająca desperacja są na nich niemal wypisane. Co ważne, postacie nie wyglądają jak nieskazitelni herosi, którzy po kilku dniach walki o przetrwanie nadal prezentują się jak świeżo po wyjściu od fryzjera. Są brudni, wyczerpani i coraz bardziej poturbowani przez wydarzenia. Dzięki temu łatwiej uwierzyć w ich dramatyczną sytuację.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/IMG_20261029_200558.jpg>)

Trzeci tom utwierdził mnie w przekonaniu, że „Dragon Head” jest znacznie ciekawszą mangą, niż początkowo przypuszczałem. Spodziewałem się historii o katastrofie kolejowej i walce o wydostanie się z tunelu. Później sądziłem, że otrzymam opowieść o próbie dotarcia do bezpiecznego miejsca. Teraz coraz bardziej podejrzewam, że Mochizuki zamierza zabrać nas w zupełnie inną podróż, w której najważniejsze nie będzie samo przetrwanie, lecz to, co ekstremalne doświadczenia robią z ludzką psychiką.

Czy trzeci tom spodobał mi się równie mocno jak poprzednie? Zdecydowanie tak. Historia nadal potrafi zaskakiwać, nowi bohaterowie wprowadzają interesujące napięcia, a zagrożenia stają się coraz trudniejsze do przewidzenia. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że wciąż nie mam pojęcia, dokąd zmierza cała opowieść. Za każdym razem, gdy wydaje mi się, że rozpoznałem zamiary autora, ten skutecznie udowadnia, jak bardzo się myliłem.

Po trzech tomach pytań mam jeszcze więcej, a odpowiedzi wciąż jak na lekarstwo. Mimo to nie czuję znużenia. Wręcz przeciwnie, coraz mocniej angażuję się w losy Teru i Ako i naprawdę chcę zobaczyć, co czeka ich dalej. Jeśli Mochizuki utrzyma ten poziom, „Dragon Head” może okazać się jednym z moich ulubionych mangowych thrillerów. Na czwarty tom czekam z zapartym tchem. Chociaż po tym, co wydarzyło się do tej pory, chyba powinienem zacząć przygotowywać się na najgorsze.

*\[Współpraca reklamowa\] Komiks do przygotowania recenzji otrzymałem od wydawnictwa Waneko. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na moją ocenę.*

    ![Okładka komiksu](<https://gildia.pl/media/catalog/product/cache/74c1057f7991b4edb2bc7bdaa94de933/d/r/dragon-head-03.webp>)    Polecana lektura

### "Dragon Head tom 3"

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

 [Sprawdź cenę w Gildii](<https://go.buybox.click/linkclick_9890_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Fdragon-head-3.html&ref=blogokomiksach.pl>)

| Tytuł | „Dragon Head tom 3” |
| --- | --- |
| Seria | Dragon Head |
| Wydawca | Waneko |
| Scenarzysta | Minetaro Mochizuki |
| Rysownik | Minetaro Mochizuki |
| Tłumacz | Wojciech Gęszczak |
| Rok wydania | 2025 |
| Format | 143x203mm |
| Okładka | Twarda |
| Liczba stron | 400 (cz.b.) |
| Cena okładkowa | 49,99 zł |

**Zamieszczone w recenzji obrazy pochodzą z omawianego komiksu i zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych oraz promocyjnych, w ramach dozwolonego użytku recenzenckiego. Nie są w żaden sposób używane ani udostępniane w celach szkolenia systemów sztucznej inteligencji.**
