---
title: "Znudzone demony i chłopak ze złotym sercem. Mroczny „Listopad” Godlewskiego"
slug: "listopad-zlote-serce-godlewski-recenzja"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/listopad-zlote-serce-godlewski-recenzja/"
published_at: "2026-10-13T17:18:36.000Z"
updated_at: "2026-10-13T17:18:36.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Recenzje komiksów", "Łukasz Godlewski", "Kultura Gniewu"]
excerpt: "„Złote serce”, pierwszy tom cyklu „Listopad”, to mroczna opowieść o znudzonych demonach i chłopaku, którego jeszcze da się zepsuć. Nie wszystko z niej odczytałem, ale na ciąg dalszy czekam."
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/PXL_20261013_165423013.jpg"
feature_image_alt: "Znudzone demony i chłopak ze złotym sercem. Mroczny „Listopad” Godlewskiego"
language: "pl-PL"
---

# Znudzone demony i chłopak ze złotym sercem. Mroczny „Listopad” Godlewskiego

Jasiek spotyka się z Zosią na skraju lasu. Z gęstwiny dochodzą śmiechy, więc chłopak idzie sprawdzić, kto się tam bawi. Trafia na lisice, które zamieniają się w piękne kobiety i zaczynają go kusić zabawą i złotem.

Demony mają jednak problem. Ludzie popsuli się sami i przestali być wyzwaniem. Lisice przeglądają kandydatów jak katalog i każdego odrzucają. Oficer, który ma bliźniego za nic. Bogacz, który wojuje tylko ze słabszymi i bije chłopa batem. Doktor z dyplomami, któremu lustro pokazuje ośli łeb. Biskup, pod którym tańczą diabły. Obrywa się nawet romantycznemu „wybrańcowi”, o którym lisice mówią, że nikt nie wie, do czego jest wybrany. W galerii mieszają się epoki, od kobiety w krwawej kąpieli, jak z legendy o Elżbiecie Batory, po „nadczłowieka” jak z socrealistycznego plakatu. Zostaje Jaśko, o którym powiadają, że ma złote serce i każdemu pomoże.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/PXL_20261013_165447090.jpg>)

Na Górnośląskiej Imprezie Komiksowej w Gliwicach Godlewski mówił, że lisy są emanacją natury. Samą naturę nazwał czymś w rodzaju bóstwa, które człowiek ignoruje albo zamienił na wiarę przejętą od kogoś innego. Wacław Forajter, historyk literatury z Uniwersytetu Śląskiego, który prowadził tę rozmowę, ujął to tak: sielankowe spotkanie Jasia i Zosi na trawie zderza się z pogańskim żywiołem, który uosabiają te kobiety.

Kusząc, lisice mówią cudzymi słowami. Przypisy wskazują dwa wiersze Władysława Syrokomli, poety, którego Forajter nazwał postacią znaną dziś tylko najbardziej pilnym polonistom. Pierwszy to „Słodycz marzeń” z 1844 r. Lisice witają w nim „myśli puste, lube zamki w obłoku”, a stojąc na wodzie, cytują wers o tym, że nie zna szczęścia ten, „kto nie umie radośnie na topieli gmachów wznosić”.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/PXL_20261013_165503589.jpg>)

Drugi wiersz to „Muzyka”, a z niej zwrotka o polce: człowiek choć na chwilę pomarzy, „że jest miłość, szczęście, zgoda”. U Syrokomli tę chwilę daje „harmonia złudzeń”, a podmiot na koniec wraca do ludzi „w masce drewnianéj”. W ustach lisic oba wiersze brzmią jak przynęta.

Syrokomlę Godlewski znalazł, przeszukując Wolne Lektury pod kątem wierszy o szczęściu. Przyznał w Gliwicach, że nie jest znawcą epoki i bał się, że wyjdzie na ignoranta. Znawcą epoki też nie jestem, więc by odczytać symbolikę musiałem trochę pogooglać i przywołać z pamięci szkolne lekcje. I tak nie jestem pewien czy wszystko dobrze rozszyfrowałem.

## Pan w koronie z siana

Najmocniejsze polityczne strony są w ostatniej części albumu. Na cokole z napisem „Christus Nationum Rex Bilis” siedzi dwugłowy sęp. Obok niego przysiadły dwa czarne ptaki drapieżne, a jeden z nich nazywa sępa „wielkim królem”. Napis brzmi jak przeróbka tabliczki z krzyża. Chrystus narodów, symbol polskiego mesjanizmu, jest tu królem żółci, czyli goryczy. Krzyż leży przewrócony za cokołem. Trzy ptaki drapieżne czytam jako trzech zaborców.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/10/PXL_20261013_165511178.MACRO_FOCUS.jpg>)

U stóp cokołu siedzi złoty kościotrup w koronie. Tron stoi na kamieniach z napisami SUPERBIA, AVARITIA, EGOISMUS. Z dzioba sępa wysuwa się wąż, owija się wokół trupa i chwali jego koronę z siana jako symbol „korzeni z tej ziemi”. Mówi po polsku z rosyjskimi wtrąceniami („Nu maładiec\!”, „Eto ważne”). Każe pilnować grosza i trzymać naród mocno, bo spajają go łańcuchy. A jeśli naród zacznie się uczyć i zechce zmian, to „rozmyje się” i „skundli”. W pewnym momencie wąż każe strzec „gwoździa”, po czym poprawia się na „tron”. Przy przewróconym krzyżu trudno nie pomyśleć o gwoździach z ukrzyżowania.

Potem w tej scenie pojawia się Jasiek. Trup zrywa się z tronu z okrzykiem „Chłop?\! Tutaj?\!” i grozi, że każe drzeć z niego pasy, bo „z roli się nie schodzi”. Na koniec pyta, gdzie jest jego łańcuch.

Symbolika? Pan trzyma lud na łańcuchu w imię jedności narodu, a podpowiada mu zaborca. Martwy pan w otoczeniu ptaków przypomina mi drugą część „Dziadów”, gdzie za upiorem Złego Pana ciągną nocne ptaki, duchy skrzywdzonych przez niego ludzi.

## Kolor jako znak niesamowitości

Rysunki trzymają się szarości i zgaszonej zieleni. Wizje, które lisice podsuwają Jaśkowi, zalewa czerwień, a lisice w ludzkiej postaci i kościotrup na tronie świecą złotem. Godlewski tłumaczył w Gliwicach, że ograniczoną paletę wybiera z powodów praktycznych: pełny kolor zabiera mu prawie dwa razy więcej czasu. W „Złotym sercu” kolorem zaznacza niesamowitość i podbija grozę. Złoto należy tu do złudzenia i trupiej władzy. Tym mocniej wybrzmiewa tytułowe złote serce Jaśka.

Godlewski nazwał ten album najbardziej wymagającym ze swoich projektów pod względem pisania historii. Przepisywał ją około dziesięciu razy. Pierwsza wersja była w dużej części rymowana, co przeraziło jego żonę, autorkę komiksów Unkę Odyę, bo całość mogła być ciężka w odbiorze. Skąd wzięli się Jaś, Zosia i lisice, sam dziś nie umie powiedzieć. Pisał tę część, jak mówił, „w jakimś totalnym amoku”.

## Co dalej

72 strony mijają szybko, a „Złote serce” jest wyraźnie wstępem. Według autora to tom bardziej baśniowy, nawiązujący do ballad, od których zaczął się romantyzm. Drugi tom jest już narysowany i czeka na rozmowę z redakcją. Godlewski pracuje nad trzecim, w którym sięga po wizje Kordiana. W kolejnych częściach pojawi się nowy bohater, a akcja przejdzie do samego powstania listopadowego, jego wybuchu i przebiegu w latach 1830–1831. Lisice wrócą i będą dręczyć kolejne osoby.

## Werdykt

„Złote serce” to dobry komiks z gęstym klimatem. Symboli jest w nim więcej, niż potrafiłem odczytać, i pewnie wrócę do niego z „Dziadami” pod ręką. Na drugi tom czekam z niecierpliwością.

    ![Okładka komiksu](<https://gildia.pl/media/catalog/product/cache/74c1057f7991b4edb2bc7bdaa94de933/l/i/listopad.webp>)    Polecana lektura

### Listopad \#1. Złote serce

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

 [Sprawdź cenę w Gildii](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Flistopad-01.html&ref=blogokomiksach.pl>)
