---
title: "Twarda baba, brudna wojna i facet, który ma wszystkich w nosie. Recenzja \"Przeminęło z wiatrem\""
slug: "przeminelo-z-wiatrem-alary-recenzja"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/przeminelo-z-wiatrem-alary-recenzja/"
published_at: "2026-06-22T10:15:25.000Z"
updated_at: "2026-06-22T10:15:25.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Recenzje komiksów", "Pierre Alary"]
excerpt: "Nigdy nie przeczytałem powieści, nie obejrzałem filmu i pewnie nigdy bym po to nie sięgnął. A komiks Pierre'a Alary'ego okazał się jednym z większych zaskoczeń ostatnich miesięcy – i wcale nie jest „dla bab\"."
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/PXL_20260622_081837283.jpg"
feature_image_alt: "Twarda baba, brudna wojna i facet, który ma wszystkich w nosie. Recenzja \"Przeminęło z wiatrem\""
language: "pl-PL"
---

# Twarda baba, brudna wojna i facet, który ma wszystkich w nosie. Recenzja "Przeminęło z wiatrem"

Zacznę od wyznania, które część z Was uzna pewnie za grzech ciężki: do tej pory „Przeminęło z wiatrem" było dla mnie wyłącznie tytułem. Książki nie czytałem, filmu nie widziałem. Wiedziałem mniej więcej tyle, co każdy – że to wielka klasyka, że Scarlett, że jakiś romans na tle wojny secesyjnej. Nigdy mnie to nie ciągnęło i gdyby nie egzemplarz recenzencki od Timofa, ta historia minęłaby mnie bokiem pewnie do końca życia.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/PXL_20260622_081912813_o.jpg>)

I dobrze, że nie minęła. Bo dostałem coś zupełnie innego, niż się spodziewałem.

## To nie tylko romansidło

Pierwsze, co trzeba powiedzieć głośno, żeby odstraszyć właściwe uprzedzenia: tak, główną bohaterką jest kobieta, i tak, jest tu wątek miłosny. Ale jeśli ktoś podchodzi do tego jak do ilustrowanego harlequina, czeka go niespodzianka. To opowieść o świecie, który się kończy, i o ludziach, którzy nie potrafią się z tym pogodzić. Taka trochę obyczajówka w ciekawych realiach historycznych.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/PXL_20260622_081905417_o.jpg>)

Akcja toczy się w trakcie wojny Północy z Południem i tuż po niej. Alary nie robi z tego tła pocztówki. Pokazuje rasizm, pokazuje Ku Klux Klan, pokazuje różnice klasowe między arystokracją plantatorów a resztą. A pod spodem cały czas pulsuje sprawa, o której się głośno nie mówi \- pozycja kobiet, których rola sprowadza się właściwie do pilnowania domu i wyjścia za mąż. Jeśli lubicie western, ale macie dość Dzikiego Zachodu z rewolwerami i saloonami, to jest western z innej szuflady: z czasów secesji, z plantacji bawełny i z palącej się Atlanty w tle.

## Scarlett, czyli bohaterka, której nie da się polubić (i o to chodzi)

Największym zaskoczeniem była dla mnie sama Scarlett. Spodziewałem się cierpiętnicy albo szlachetnej heroiny. Dostałem egoistkę, materialistkę i – nazwijmy rzecz po imieniu – rasistkę, która do końca trzyma stronę Południa.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/PXL_20260622_081940774_o.jpg>)

I to jest właśnie ciekawe. Bo z rozkapryszonego podlotka Scarlett twardnieje w doświadczoną przez los kobietę, uczy się walczyć, traci złudzenia – ale jej poglądy na czarnoskórych się nie zmieniają. Brzydzi się Północą. Nie ma tu wygodnej przemiany w duchu „bohaterka dojrzewa, więc mądrzeje moralnie". Alary (za Mitchell) zostawia ją niewygodną, sprzeczną, momentami odpychającą. Dla mnie to atut – łatwiej uwierzyć w postać, której nie chce się przybić piątki.

## Rhett Butler, najbardziej współczesny facet w tym towarzystwie

I jest jeszcze on. Rhett Butler – bo tak się nazywa ten cynik, którego przez pół lektury miałem ochotę nazywać po prostu „tym od ciętych tekstów". W świecie, gdzie wszyscy panowie odgrywają dżentelmenów i celebrują konwenanse, Butler ma opinię całej reszty w głębokim poważaniu. Jest szczery do bólu, drwiący, wyrachowany – i przez to brzmi zaskakująco współcześnie. Spokojnie mógłby być bohaterem dzisiejszego serialu.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/PXL_20260622_082252888_o.jpg>)

Ale pod tą skorupą siedzi facet, który potrafi kochać i który rozpływa się przy własnym dziecku – małą córkę Bonnie uwielbia tak, że aż go to ośmiesza w oczach otoczenia. To te pęknięcia robią z niego najpełniejszą postać w komiksie.

## Strona graficzna

Tu Alary gra na własnych zasadach. Buduje własną wizję – ekspresyjną, operującą zbliżeniami, w których jedno spojrzenie albo grymas mówi więcej niż cała strona dymków (tych zresztą nie ma tu przesadnie za dużo). Kreska cartoonowa, kolory ciepłe, często wpadające w pomarańcz, z dobrą robotą na światłocieniu. Animatorska przeszłość autora (dekada w Disneyu, przy „Tarzanie" czy „Nowych szatach króla") wyłazi tu z każdej planszy – w sposobie, w jaki prowadzi ruch i mimikę.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/PXL_20260622_081856481_o.jpg>)

    ![Okładka komiksu](<https://gildia.pl/media/catalog/product/cache/74c1057f7991b4edb2bc7bdaa94de933/p/r/przeminelo_z_wiatrem_okladka.jpg>)    Polecana lektura

### "Przeminęło z wiatrem"

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

 [Sprawdź cenę w Gildii](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Fprzeminelo-z-wiatrem.html&ref=blogokomiksach.pl>)

## Kawałek roboty edytorskiej

Polskie wydanie Timofa jest solidne: twarda oprawa, duży format, 296 stron koloru, w jednym tomie zebrane obie części francuskiego oryginału. Za przekład odpowiada Marta Duda\-Gryc – i to nie był łatwy kąsek, bo Alary już we francuskim oryginale złagodził stylizowaną „niewolniczą" gwarę, żeby uniknąć dzisiejszych kontrowersji. To zresztą jedyne miejsce, gdzie można się zżymać: komiks, podobnie jak słynny film, nie wchodzi w temat przemocy wobec czarnoskórych tak mocno, jak mógłby. Ale głównej historii to nie psuje.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/06/PXL_20260622_082326723_o.jpg>)

## Werdykt

Sięgnąłem z obowiązku, zostałem z wyboru. „Przeminęło z wiatrem" w wersji Alary'ego to dowód na to, że komiksowa adaptacja klasyki nie musi być pomnikiem dla wtajemniczonych. To wciągająca, brudna, niejednoznaczna opowieść o końcu pewnego świata – i o ludziach, którzy nie umieją się w nowym odnaleźć. Jeśli, jak ja, omijaliście tę historię szerokim łukiem, bo „nie dla mnie" – dajcie jej szansę właśnie w tej formie. Może Was zaskoczyć tak samo jak mnie.

| Tytuł | [Przeminęło z wiatrem](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Fkomiksy.html&ref=blogokomiksach.pl>) |
| --- | --- |
| Seria |  |
| Wydawca | Timof Comics |
| Scenarzysta | Pierre Alary za Margaret Mitchell |
| Rysownik | Pierre Alary |
| Kolorysta | Pierre Alary |
| Tłumacz | Marta Duda\-Gryc |
| Rok wydania | 2026 |
| Format | 235x310mm |
| Okładka | twarda |
| Liczba stron | 296 |
| Cena okładkowa | 199 zł |

\[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA\] Egzemplarz komiksu na potrzeby recenzji dostarczył wydawca. Wydawca nie miał wpływu na moją opinię i nie czytał tekstu przed publikacją.

    Czytajcie nowe teksty z Bloga o Komiksach także w Google Discover  [Obserwuj nas](<https://www.google.com/preferences/source?q=blogokomiksach.pl&ref=blogokomiksach.pl>)
