---
title: "Spider-man Epic Collection #2 – Venom. Recenzja komiksu"
slug: "spider-man-epic-collection-2-venom"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/spider-man-epic-collection-2-venom/"
published_at: "2021-12-23T18:58:00.000Z"
updated_at: "2021-12-23T18:59:12.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Egmont", "Recenzje komiksów", "Spider-Man"]
excerpt: "Dr Octopus, Venom, Chance, Kingpin, Prowler, Black Fox – to tylko część plejady, z jaką mierzy się się w drugim tomie Epika Spider Man. Tom zawiera najlepsze historie z lat 1987-1988 i na naszym rynku ukazał się chronologicznie jako „dwójka”. Choć ta dwójka nie jest nigdzie nadrukowana, więc niewykluczone, że kiedyś poznamy też historie z lat wcześniejszych, czyli pierwsze 16 tomów. W oryginale ten Epic jest bowiem numerem 18 (o siedemnastce pisałem tutaj). A ja właśnie skończyłem jego lekturę. "
feature_image: "https://static.blogokomiksach.pl/images/spider-man-epic-collection-2-venom/spider-man-epic-collection-2-venom_1.None"
feature_image_alt: "Spider-man Epic Collection #2 – Venom. Recenzja komiksu"
language: "pl-PL"
---

# Spider\-man Epic Collection \#2 – Venom. Recenzja komiksu

Dr Octopus, Venom, Chance, Kingpin, Prowler, Black Fox – to tylko część plejady, z jaką mierzy się się w drugim tomie Epika Spider Man. Tom zawiera najlepsze historie z lat 1987\-1988 i na naszym rynku ukazał się chronologicznie jako „dwójka”. Choć ta dwójka nie jest nigdzie nadrukowana, więc niewykluczone, że kiedyś poznamy też historie z lat wcześniejszych, czyli pierwsze 16 tomów. W oryginale ten Epic jest bowiem numerem 18 (o siedemnastce [pisałem tutaj](<https://blogokomiksach.blogspot.com/2021/11/spider-man-epic-collection-1-ostatnie.html?ref=blogokomiksach.pl>)). A ja właśnie skończyłem jego lekturę. Skrupulatnie przebrnąłem przez około 500 stron odświeżając sobie najfajniejsze – według mnie \- historie z TM\-Semic.

![Spider\-man Epic Collection \#2 – Venom. Recenzja komiksu](<https://static.blogokomiksach.pl/images/spider-man-epic-collection-2-venom/spider-man-epic-collection-2-venom_1.None>)

Nostalgiczny powrót do przeszłości zdominował Todd McFarlane. To jego opowieści tworzone we współpracy z Davidem Michellinim są wisienką na torcie tego albumu. Choć, nie są to jedyni autorzy, których historie znalazły się w drugim tomie Epika. Zanim akcja się rozkręci dostajemy aperitif \- historię Pajączka, który trafia do szpitala leczącego choroby umysłowe. Jak jednak dowiemy się z przedstawionej tu historii, wyraz „leczący” jest słowem nieco na wyrost. Później Spider mierzy się z Dr Octopusem, którego fobia przed tytułowym bohaterem powoduje zagrożenie nie tylko wobec samego Spider\-mana. Po przeczytaniu pierwszych stu stron dostajemy pierwszą historię od McFarlane. I zarazem odświeżamy sobie to, co pojawiło się w latach 90\-tych nakładem TM\-Semic. Zaczyna się od starcia Pajączka z łotrem o pseudonimie Chance, który zakłada się o wyniki zlecanych mu misji. Co ciekawe, styl McFarlane’a można na tym etapie nazwać jeszcze „klasycznym”\- nie pojawiają się postacie wyraźnie „przerysowane”, co w późniejszych latach stanie się jego znakiem charakterystycznym. Pierwsze oznaki ewolucji rysunku obserwujemy w kolejnej historii – tytułowym Venomie. To tu Spider zmierzy się ze swoim ikonicznym adwersarzem. I wróci do swojego poprzedniego stroju – niebieskich kalesonów i czerwonej maski. Od tego momentu styl McFarlane zaczyna się kształtować coraz wyraźniej. Dalej dostajemy kilka typowo kryminalnych historii, gdzie Spider\-man mierzy się z mniej lub bardziej groźnymi przestępcami. Autorzy sięgają tu jednak po drugoligowych adwersarzy i mniej znane pseudonimy. Pajączkowi zdarzy się walczyć m.in. z neonazistami u boku Silver Sable, ganiać za Black Fox’em, współpracować z Prowlerem, okiełznać Humbuga czy pokonać Kameleona. Pojawią się nawet tak egzotyczne postaci jak Styx i Stone czy Dzieżba (która wygląda jak Batman). Wszystkie te historie znacie jednak z wydań TM\-Semic. W międzyczasie wydawca zaserwuje nam jeszcze raczej przeciętną opowieść o chłopcu ukrywającym się pod pseudonimem Speedball i mierną historię o Wielkim Ewolucjoniście. Ale to takie opowieści, które raczej nie rzutują na ogólny odbiór tomu. No i wreszcie dostaniemy niezłą, trzymającą w napięciu historię o tym, jak ktoś porwał żonę Spider\-Mana, a w zasadzie Petera Parkera – Mary Jane. To o czym warto jeszcze powiedzieć, to wątki obyczajowe. Przez cały tom przewijają się perypetie finansowe Parkera, który ledwo wiąże koniec z końcem. Bohater żyje u boku supermodelki, rozchwytywanej przez media, która zarabia znacznie lepiej. Stara się trzymać pion i robić dobrą minę do złej gry, ale widać, że kwestia ta ciąży na jego sumieniu. Nadaje to Peterowi bardziej ludzką twarz i w odróżnieniu od np. Bruce’a Wayne’a pokazuje drugie, swojskie oblicze Spidera. Jeśli mam być szczery, to Epic Spider\-Man „Venom” jest dla mnie lepszym tomem niż część poprzednia, czyli „Ostatnie Łowy Kravena. Oczywiście absolutnie doceniam „Łowy”, ale pozostałe historie zawarte w tym tomie są raczej przeciętne. Być może przemawia za mną sentyment, do pierwszych historii o Spider\-manie, które pokochałem właśnie dzięki McFarlane’owi. Artysta ma swój wyrazisty styl, który w latach 80\-tych odróżniał się od innych rysowników, tworzących swoje dzieła jak gdyby z od z góry narzuconego szablonu. Historie tworzone przez Micheliniego i McFarlane mają też ten powiew świeżości, który jest charakterystyczny dla komiksów tworzonych w latach 90\-tych. Autorzy odchodzą od przegadanych kadrów, dzięki czemu komiks czyta się lekko.
