---
title: "„We wnętrzu Ziemi\". Opowieść sprzed 100 lat w wersji komiksowej. Recenzja"
slug: "we-wnetrzu-ziemi-morvan-ortiz-recenzja"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/we-wnetrzu-ziemi-morvan-ortiz-recenzja/"
published_at: "2026-09-06T09:29:17.000Z"
updated_at: "2026-09-06T09:29:17.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["Recenzje komiksów", "Egmont", "Rafael Ortiz", "Jean-David Morvan", "Glénat"]
excerpt: "Egmont wydał komiksową adaptację „We wnętrzu Ziemi\" Edgara Rice'a Burroughsa. Scenariusz napisał Jean-David Morvan, rysunki stworzył Argentyńczyk Rafael Ortiz. Wyszła z tego solidna pulpowa przygoda z niezłą dawką humoru."
feature_image: "https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260906_090802310.jpg"
feature_image_alt: "„We wnętrzu Ziemi\". Opowieść sprzed 100 lat w wersji komiksowej. Recenzja"
language: "pl-PL"
---

# „We wnętrzu Ziemi". Opowieść sprzed 100 lat w wersji komiksowej. Recenzja

Album Egmontu zbiera cały francuski dyptyk wydawnictwa Glénat. Pod jedną twardą okładką dostajemy obie części, publikowane wcześniej osobno. To adaptacja pierwszej powieści z cyklu o Pellucidarze, którą Burroughs wypuścił w odcinkach w 1914 roku. Ponad sto lat temu. Ten wiek metryki tłumaczy zarówno to, co w komiksie działa świetnie, jak i to, co momentami zgrzyta.

Rok 1917. Genialny wynalazca Abner i młody awanturnik David testują maszynę do drążenia w głąb ziemi. Trwa I Wojna Światowa i urządzenie ma pomóc przedostać się za linię wroga. Bohaterowie trafiają do Pellucidaru, wewnętrznego kontynentu oświetlonego przez jądro planety, gdzie słońce nigdy nie zachodzi i noc nie zapada. Świat pełen prehistorycznej fauny, latających bestii i ludzi z epoki kamienia. Rządzą nim Maharowie, gadzi władcy trzymający resztę stworzeń w niewoli. Bohaterowie lądują na samym dole tej hierarchii i muszą się z niej wygrzebać.

Pomysł na Pustą Ziemię Burroughs zapożyczył od dziewiętnastowiecznych spekulantów pokroju kapitana Johna Cleves'a Symmesa, który na poważnie głosił, że planeta jest w środku pusta i zamieszkiwalna.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260906_090836693_o.jpg>)

Rysownik [Rafael Ortiz](<https://blogokomiksach.pl/tag/rafael-ortiz/>) robi tu robotę na medal. Jego kreska jest gęsta i szczegółowa. Bujna roślinność i panoramy jaskiniowego świata bez horyzontu. To wszystko żyje na kartach i wciąga wzrok. Dodatkowym atutem w tym przypadku są intensywne kolory. I dbałość o detale \- na przykład, gdy bohaterowie kryją się w listowiu i promienie słońca przebijają się przez gęstwinę. Miodzio\!

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260906_090818457_o.jpg>)

Rafael Ortiz zaczynał na rynku amerykańskim od serii pokroju [„Crossed"](<https://blogokomiksach.pl/crossed-krzyznieci-poczatek-recenzja-komiksu/>) czy „God is Dead", czyli od twardego gore spod znaku Avatar Press. Tymczasem jego dorobek jest znacznie szerszy. Rysował biografię Mao Zedonga, komiks o Czerwonym Krzyżu w afrykańskich konfliktach, historię Reims od Chlodwiga po Joannę d'Arc. W „We wnętrzu Ziemi" widać rysownika, który buduje obcy świat z detalu, a nie tylko epatuje. Przygoda wygląda dokładnie tak, jak powinna wyglądać dobra pulpowa fantazja. Soczyście i groźnie.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260906_090830657_o.jpg>)

Komiks ma spory ładunek humoru. Abner na bieżąco komentuje otaczającą go rzeczywistość, więc mamy w kadrze kogoś, kto reaguje na kolejne dziwy podziemnego świata mniej więcej tak, jak zareagowałby czytelnik. David to z kolei niepoprawny optymista. Nawet w sytuacjach bez wyjścia widzi światełko w tunelu, co w tandemie z sarkazmem Abnera daje przyjemną dynamikę. Ta dwójka nadaje opowieści rytm nawet wtedy, kiedy sama fabuła zaczyna się gubić.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260906_090823518_o.jpg>)

A gubi się regularnie. W samej opowieści widać skróty, przeskoki i uproszczenia. Bohaterowie wpadają z opresji w opresję w tempie, które nie zostawia miejsca na oddech ani na napięcie. Coś się dzieje, potem dzieje się coś innego, a czytelnik nie zawsze zdąży poczuć, dlaczego miałby się bać o naszych śmiałków. Nie znam oryginału, ale czuć, że momentami coś się "gubi" i przeskakujemy za bardzo do przodu z fabułą.

Trudno o wielką pretensję do Morvana. Powieść z 1914 roku rządzi się swoją logiką. Pędzi od sensacji do sensacji, bohaterowie dogadują się z mieszkańcami podziemnego świata podejrzanie gładko, a rola kobiecej bohaterki sprowadza się do księżniczki do uratowania. Morvan mógł to albo przepisać od nowa, albo zostać wiernym duchowi oryginału. Wybrał wierność i trzeba z tym wyborem żyć.

Najciekawsze jest to, że sam autor doskonale zdawał sobie sprawę z ograniczeń swojego pisarstwa. Kiedy jeden z redaktorów odrzucił drugi tom „Tarzana", Burroughs tłumaczył mu, że jego możliwości literackie są skromne, bo pisać zaczął dopiero w 1911 roku, mając 36 lat. Nazywał siebie „autorem kiczów", a swój poziom angielskiego określił jako „raczej kiepski". Nie miał złudzeń co do stylu ani głębi swoich tekstów. Wiedział za to jedno: na rynku nie było wtedy nikogo, kto dorównywałby mu barwnością fabuł. I to jego zdaniem miało znaczenie.

![](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/09/PXL_20260906_090846755_o.jpg>)

Zanim został najlepiej opłacanym autorem amerykańskich magazynów pulpowych, imał się różnych zajęć. Zaciągnął się do 7. Pułku Kawalerii, ale zdiagnozowano u niego problemy z sercem i zwolniono ze służby. Bywał kowbojem na ranczu brata w Idaho, próbował kierować kopalnią złota, przez siedem lat handlował temperówkami. Fantazje o żołnierce, kowbojce i poszukiwaniu skarbów, których nie udało mu się zrealizować w życiu, przelał ostatecznie na papier. Samo „We wnętrzu Ziemi" powstało w ramach jednego z najbardziej płodnych okresów w jego karierze. Przez siedem miesięcy napisał wtedy między innymi ciąg dalszy przygód Johna Cartera i to właśnie długie opowiadanie, które dziś znamy jako pierwszą powieść o Pellucidarze.

    ![Gildia.pl](<https://gildia.pl/media/logo/stores/1/Logo_gildia_20_lat.png>)    Nowe komiksy już w przedsprzedaży   Sprawdź najnowsze zapowiedzi i ceny    [Korzystam z promocji →](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?p1=nowybaner&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2F&ref=blogokomiksach.pl>)

Warto dodać kontekst, bo pomysł Pustej Ziemi nie wziął się znikąd. Burroughs wpisał się w bogatą tradycję. Zaginione krainy odkrywali już bohaterowie Henry'ego Ridera Haggarda, Juliusza Verne'a i Arthura Conana Doyle'a, a sama idea podziemnego świata sięga korzeniami dawnych wyobrażeń o piekle. Pellucidar nigdy nie zdobył sławy Tarzana, ale zostawił po sobie zaskakująco wyraźny ślad w popkulturze, bardziej dzięki oryginalnej scenerii niż literackiej klasie. Powstała nawet ekranizacja z 1976 roku w reżyserii Kevina Connora, z Dougiem McClure'em i Peterem Cushingiem w rolach głównych.

Traktuję „We wnętrzu Ziemi" jak to, czym jest. Fajny miks pulpowego opowiadania i przygodówki w stylu Indiany Jonesa. Nie szukajcie tu fabularnej głębi, bo jej tu nie ma. Szukajcie świetnie narysowanego, egzotycznego świata, przez który przelatuje się z frajdą i uśmiechem.

    ![Logo](<https://blogokomiksach.pl/content/images/2026/07/egmont.pl-logo_o.png>)   [Sklep wydawcy](<https://adtr.co/jgldmj?ref=blogokomiksach.pl>)   To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

A ten album mnie tak nakręcił, że od razu po lekturze odpaliłem na VOD trzecią część „Parku Jurajskiego". Nigdy jej nie widziałem, a Indianę Jonesa znam na pamięć. W latach 90. obejrzałem tylko dwie pierwsze części "Jurajskiego Parku", a tu nagle poczułem głód oldschoolowej przygodówki z wielkimi gadami i ludźmi uciekającymi przed paszczą. Komiks zagrał mi na pulpowej nutce i chciałem więcej.

Biorąc pod uwagę, że pierwowzór ma na karku ponad sto lat, to i tak całkiem niezły pomysł na opowieść. Jako obiekt do oglądania album broni się bez najmniejszego problemu. Kupujecie to dla oczu i dla humoru, nie dla zwrotów akcji, i przy takim założeniu nie ma prawa Was rozczarować.

| Tytuł | [We wnętrzu Ziemi](<https://go.buybox.click/linkclick_7282_506?&url=https%3A%2F%2Fgildia.pl%2Fkomiksy.html&ref=blogokomiksach.pl>) |
| --- | --- |
| Seria |  |
| Wydawca | Egmont |
| Scenarzysta | Jean David Morvan |
| Rysownik | Rafael Ortiz |
| Kolorysta | Rafael Ortiz |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
| Rok wydania | 2026 |
| Format | 21.6x28.5cm |
| Okładka | twarda |
| Liczba stron | 120 |
| Cena okładkowa | 90 zł |

\[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA\] Egzemplarz komiksu na potrzeby recenzji dostarczył wydawca. Wydawca nie miał wpływu na moją opinię i nie czytał tekstu przed publikacją.

## Zapisz się do bezpłatnego newslettera\!

Nie spamujemy. Wysyłamy newsletter raz w tygodniu, w okolicach weekendu. Nie przegap najważniejszych informacji i zapowiedzi.

       Email sent\! Check your inbox to complete your signup.

Możesz się wypisać w każdej chwili.
