---
title: "Wonder Woman - Odrodzenie: Rok Pierwszy. Recenzja komiksu"
slug: "wonder-woman-odrodzenie-rok-pierwszy"
canonical_url: "https://blogokomiksach.pl/wonder-woman-odrodzenie-rok-pierwszy/"
published_at: "2022-03-19T11:21:00.000Z"
updated_at: "2022-04-08T06:11:35.000Z"
authors: ["Wojtek"]
tags: ["hachette", "Recenzje komiksów", "Wonder Woman"]
excerpt: "Pisałem wcześniej, że nie jestem wielkim fanem Wonder Woman. Ale być może wynika to z faktu, że jakoś nie udało mi się do tej pory trafić na historię, która by mnie do tej postaci przekonała. Sytuację tę zmienia nieco lektura najnowszego komiksu z heroiną wydanego przez Hachette w ramach kolekcji „Superbohaterowie i złoczyńcy DC”. Oczywiście dla fanów WW nie jest to nowość, bo wcześniej historia ta ukazała się w zeszytach nakładem wydawnictwa Egmont. Autorem scenariusza jest Greg Rucka, a fantas"
feature_image: "https://static.blogokomiksach.pl/images/wonder-woman-odrodzenie-rok-pierwszy/wonder-woman-odrodzenie-rok-pierwszy_1.jpg"
feature_image_alt: "Wonder Woman - Odrodzenie: Rok Pierwszy. Recenzja komiksu"
language: "pl-PL"
---

# Wonder Woman \- Odrodzenie: Rok Pierwszy. Recenzja komiksu

Pisałem wcześniej, że nie jestem wielkim fanem Wonder Woman. Ale być może wynika to z faktu, że jakoś nie udało mi się do tej pory trafić na historię, która by mnie do tej postaci przekonała. Sytuację tę zmienia nieco lektura najnowszego komiksu z heroiną wydanego przez Hachette w ramach kolekcji „Superbohaterowie i złoczyńcy DC”. Oczywiście dla fanów WW nie jest to nowość, bo wcześniej historia ta ukazała się w zeszytach nakładem wydawnictwa Egmont. Autorem scenariusza jest Greg Rucka, a fantastyczne rysunki wykonała Nicola Scott.

![](<https://static.blogokomiksach.pl/images/wonder-woman-odrodzenie-rok-pierwszy/wonder-woman-odrodzenie-rok-pierwszy_1.jpg>)

„Rok pierwszy”, jak sama nazwa wskazuje jest restartem serii i opowiada historię księżniczki Diany od początku, czyli od momentu, gdy na wyspę Temiskerę przybywają ludzie. Diana ma za zadanie „odprowadzić” jedynego z ocalałych rozbitków – Steva Trevora \- na jego ojczystą ziemię. Jednocześnie przyjąć rolę ambasadorki Temiskery w Stanach Zjednoczonych. Dianę poznajemy jako młodą kobietę, która niezbyt pewnie odnajduje się w nowych realiach. Za przykład jej nieporadności może posłużyć wątek bariery językowej – Diana po przybyciu do naszego świata nie jest w stanie dogadać się z Amerykanami. Z pomocą przychodzi jej dopiero Barbara Minevra, która dogaduje się z młodą amazonką za pomocą starożytnej greki. O tym, jak bezradna w nowym świecie jest początkowo Wonder Woman świadczy też fakt, że na „dzień dobry” ląduje... za kratkami. Wygląda więc zgoła inaczej niż w poprzednio opisywanym przeze mnie tomie \- „Orędowniczka”. Gdzie WW jest już „dojrzałym” superbohaterem i pewną siebie kobietą.Przeczytaj także: [Wonder Woman \- Orędowniczka](<https://blogokomiksach.blogspot.com/2021/11/wonder-woman-oredowniczka-recenzja.html?ref=blogokomiksach.pl>) Komiks „Rok pierwszy” czyta się bardzo przyjemnie. Nie jest on specjalnie odkrywczy, bo mamy do czynienia z genezą postaci. Nie ma w nim twistów fabularnych i nagłych zwrotów akcji. Większość z zaprezentowanych tu faktów znamy już z innych historii, ale tu zostały nam one podane w prosty, chronologiczny i przystępny sposób. Ogromnym atutem tej pozycji jest warstwa graficzna. Australijska rysowniczka Nicola Soctt czuje się w „kobiecym” świecie heroin, jak ryba w wodzie. Diana przedstawiona jest jako delikatna, eteryczna i piękna kobieta. Nieco cukierkowym \- ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa rysunkom \- naprawdę nie jestem nic w stanie zarzucić. Ja jestem oczarowany. Tradycyjnie, jak to w komiksach Hachette bywa, dostajemy paczkę materiałów dodatkowych. Tym razem obok wstępu jest to wywiad z rysowniczką, z którego możemy dowiedzieć się sporo o pracach nad komiksem. Ubolewam jedynie, że nie dostaliśmy tym razem felietonu Nicka Jonesa.
