Dewiant. James Tynion IV i Joshua Hixon. Recenzujemy początek mrożącej krew w żyłach historii

Już za kilka dni do sprzedaży trafi komiks “Dewiant” autorstwa Jamesa Tyniona IV z rysunkami Joshuy Hixsona. Mroczna pozycja, dla osób które lubią historie o seryjnych mordercach. Jestem po lekturze pierwszych zeszytów i mogę podzielić się z Wami swoją opinią.
Komiks zadebiutował w Stanach Zjednoczonych w 2023 roku, a w Polsce trafi do czytelników po 10 stycznia 2025 r. za sprawą wydawnictwa Shock Comics. To nowy wydawca na rynku, który szykuje naprawdę mocne wejście. Bo co tu ukrywać, “Dewiant” zapowiada się obiecująco - to zdecydowanie szokująca historia dla dorosłego czytelnika.
Na początek uwaga techniczna. Komiks czytałem w wersji cyfrowej na tablecie - jest dostępny m.in. w Amazonie czy Książkach Google (po angielsku). Nie będę więc odnosił się do takich aspektów, jak papier, obwoluta, materiały dodatkowe czy tłumaczenie. Wydanie zbiorcze Shock Comics agreguje pierwsze cztery zeszyty serii (jest ich dziewięć) i liczy 144 strony. Kosztuje 75 zł.

Nie jest tajemnicą, bo to wynika już z opisu wydawcy, że jest to opowieść o seryjnym mordercy, który w stroju Świętego Mikołaja zabija młodych chłopców w okresie świątecznym. Akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach czasu - w latach 70-tych XX wieku i obecnie. W przeszłości policjantom udaje się w końcu aresztować zabójcę i wsadzić za kratki.
Głównym bohaterem historii jest niejaki Michael, autor komiksów. Odwiedza mordercę w więzieniu, by w trakcie rozmów zebrać materiał do swojej nowej pracy. Problem polega na tym, że osadzony od pięćdziesięciu lat utrzymuje, że jest niewinny. Tymczasem ktoś właśnie popełnia morderstwo, którego modus operandi jest identyczne jak w roku 1973.

Po pierwszych czterech zeszytach mogę ocenić, że James Tynion IV skonstruował kolejny naprawdę mocny scenariusz. Historia wciąga od pierwszych stron i trudno się od niej oderwać. Zwłaszcza, jeśli gustujecie w opowieściach utrzymanych w realistycznej konwencji, które poruszają tematykę seryjnych morderców. Z reguły czytam komiksy na dwa lub nawet trzy posiedzenia, ale tę pozycję przeczytałem na jednym wdechu (a czytania jest sporo).
Jest tu wszystko, czym moim zdaniem powinien charakteryzować się dobry kryminał. Tajemnica, śledztwo i makabra. Są rozbudowane wątki psychologiczne i obyczajowe, m.in. o LGBT. W tym kontekście warto dodać, że Tynion IV otwarcie deklaruje, że jest gejem. O poruszonych tu kwestiach opowiada więc wiarygodnie, ale bez zbędnej sensacji czy ostentacji. Szokujące może być natomiast osadzenie akcji w okresie świątecznym, który większości z nas kojarzy się z domowym ciepłem. Autor odziera Święta z beztroskiego klimatu, budząc w czytelniku niepokój.

Komiks został nieźle zilustrowany. Nie znałem wcześniej pracy Joshuy Hixona, ale z tego co widzę polscy czytelnicy mogli zapoznać się z jego pracami w takich komiksach, jak “Posiadłość” czy “Fundament” (Batman/Fortnite). Kreska jest realistyczna, czytelna, bez niepotrzebnych eksperymentów. Dominują ciemne, stonowane kolory.
Tak jak wspomniałem na wstępie, Shock Comics chce zrobić szokujący debiut i wszystko wskazuje na to, że tak się stanie. Gwarantem jakości jest nazwisko Tyniona IV na okładce. Do tej pory autor otrzymał już trzy nagrody Eisnera (2021, 2022 i 2023). Był też wielokrotnie nominowany do nagrody GLAAD Media Award, którą ostatecznie otrzymał w 2017 roku. W Polsce wydano m.in. “Coś zabija dzieciaki”, “Miły dom nad jeziorem”, “Departament prawdy” czy “Joker. Polowanie na klauna”.
Ja na pewno sięgnę po kolejne zeszyty serii, by poznać finał tej historii.
Źródło grafik: Image Comics, Shock Comics