Redakcja
Wojtek - redaktor naczelny Bloga o komiksach

Rocznik 1980, założyciel bloga. Nałogowo czytam i piszę. Czytam głównie komiksy - w tej formie sztuki zakochałem się już jako dziecko. Pisać o komiksach zacząłem dopiero po 40-tce. Najpierw recenzje, ale z czasem mój pomysł ewoluował - wymarzył mi się serwis komiksowy z prawdziwego zdarzenia. Z newsami, publicystyką, wywiadami i recenzjami.
Nie jestem związany z polskim środowiskiem komiksowym, dlatego nie muszę "robić dobrze" branży. Nie chcę być medialną tubą środowiska, zależy mi na obiektywnym punkcie widzenia i pisaniu także o niewygodnych tematach. Wychodzę z założenia, że rolą dziennikarza jest przede wszystkim informowanie.
Osobna działka to recenzje - te są oczywiście subiektywne. Dzielę się z czytelnikami moimi wrażeniami po lekturze. Nie bawię się jednak w podręcznikowe definicje "recenzji" (ktoś to jeszcze w ogóle robi?). Moim tekstom jest zatem bliżej do opinii, ale piszę w tytule "recenzja", po ponoć się lepiej pozycjonuje pod Google ;)
Do recenzowania wybieram te komiksy, co do których mam przeczucie, że trafią w moje gusta. Nie tracę czasu na pastwienie się i recenzowanie słabszych pozycji (to co nie podoba się mnie, może podobać się innym). Preferuję komiks europejski (tzw. "frankofony" i inne). Uniwersa Marvela i DC znam jedynie w podstawowym zakresie (wychowany na TM-Semicach). Superhero czytam bardzo wybiórczo, bo wolę zamknięte historie z dobrą puentą.
Współpracuję z Kanałem Fantastycznym, gdzie prowadzę program Komiksowy Radar. Mam też swój kanał na You Tube, ale prowadzony jest on bardzo nieregularnie.
Na rzecz promocji sztuki komiksowej działam też offline. Jestem współzałożycielem i członkiem zarządu Stowarzyszenia Komiksowa Liga. Za nami już trzy imprezy z cyklu Radomskie Spotkania z Komiksem i Mangą. Pierwsza odbyła się w czerwcu 2023 r., druga - rok później, a trzecia we wrześniu 2025 r. Planujemy kolejne edycje eventu. Chciałbym, by Radom stał się kolejnym ważnym punktem na komiksowej mapie Polski.
Wojtek zwany Grzybkiem - zastępca redaktora naczelnego

Urodziłem się w marcu 1982. Liczba ludności na świecie przekroczyła 4,6 miliarda. W Polsce trwał na dobre stan wojenny, a na świecie USA rozpoczęły bojkot libijskiej ropy. Do tego w kosmosie doszło do bardzo rzadkiego zjawiska, kiedy to wszystkie planety układu słonecznego ułożyły się po tej samej stronie słońca. Alan Moore wraz z Davidem Lloydem wydali pierwszy zeszyt "V jak Vendetta" a Bogusław Polch oficjalnie powołał do życia "Funky Kovala"...
Komiksy były mi przeznaczone odkąd otworzyłem w zasadzie oczy. To w dużej mierze dzięki nim nauczyłem się czytać w wieku 3-4 lat. Za czasów PRLu pochłaniałem wszystko, co ukazywało się w kioskach Ruchu, a to czego nie było w tych placówkach znajdowałem na półkach podczas rodzinnych wizyt. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy komiksy były zamieszczane w formie paskowej m.in. w Świecie Młodych. Komiksy (często średniej lub marnej gatunkowo jakości) można było kupić w zasadzie za grosze. Największy komiksowy przełom nastąpił, kiedy sięgnąłem w 1989 roku po Thorgala - Alinoe. Ten album kompletnie zmienił moje postrzeganie na komiksowy świat. To było jak dotknięcie ręki Boga. Potem przyszły płodne lata 90-te i niezapomniany TM-Semic. Z czasem moje komiksowe zainteresowanie naturalnie wygasało zwalniając miejsce i czas na inne hobby. Na początku lat 2000 jeszcze pochłaniałem nasz polski Produkt i... zasnąłem w komiksowym bezruchu na blisko 20 lat.
W 2022 roku zmartwychwstałem i od tamtego czasu staram się nadrabiać miniony czas oraz na bieżąco śledzić wydawnicze nowości. Znowu jak małe dziecko raduję się komiksami, nierzadko dostając bólu głowy od ich nadmiaru.
Z dostępnych na rynku komiksowych pozycji raczej omijam już z daleka wszelkie albumy super hero (wyjątkiem był, jest i będzie na zawsze już Batman, choć jestem w stosunku do niego megakrytyczny). Lubię sięgać po dobre obyczajówki, klimaty Noir, opowieści z dreszczykiem czy też pozycje komediowe a nawet wręcz abstrakcyjne.
W lipcu 2024 zacząłem wspomagać Wojtka na jego blogu o komiksach. Od czasu do czasu, dzięki temu miejscu, podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat przeczytanych komiksów. Na chleb i komiksy zarabiam jako państwowy biurokrata i nie mam nic wspólnego z zawodowym pisaniem. Nie jestem dziennikarzem. Nie pobieram z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. Komiksy są moim hobby i pasją. Nie jestem komiksowym omnibusem i nie boję się Waszej krytyki dotyczącej moich zapisanych oraz opublikowanych przemyśleń. Mam nadzieję, że dzięki moim odczuciom i spostrzeżeniom pomogę Wam chociaż trochę przy wybieraniu komiksów do przeczytania.
Toomek - redaktor, recenzent, tłumacz

Urodziłem się w 1987 roku w inteligenckiej rodzinie i od najmłodszych lat byłem otoczony książkami. Już jako nastolatek miałem całkiem pokaźną kolekcję komiksów. Na półkach stały między innymi „Tom i Jerry”, „Kaczor Donald”, „Batman”, „Punisher”, „Spider-Man” i „Wojownicze Żółwie Ninja”, a z czasem dołączyły do nich również disneyowskie „Giganty”.
Szkolne lektury nie zawsze mnie fascynowały, ale czytać lubiłem od zawsze. W podstawówce dostałem nawet w szkolnej bibliotece czasowego bana na „Muminki”, ponieważ wypożyczałem je niemal co miesiąc. Ot, taka mała anegdotka z dzieciństwa.
Później przyszła pora na poważniejsze lektury. W gimnazjum zapałałem miłością do „Wiedźmina” i „Amerykańskich bogów”. Kiedy na lekcjach języka polskiego omawialiśmy „Hobbita”, ja miałem już w małym palcu „Władcę Pierścieni” i „Silmarillion”. Chyba byłem nerdem, zanim stało się to modne.
Dziś moje półki uginają się pod ciężarem książek i komiksów. Z wykształcenia jestem nauczycielem, z zamiłowania tłumaczem, a na co dzień - jak ładnie to brzmi - pracownikiem obsługi klienta. Najwięcej satysfakcji daje mi jednak tłumaczenie, bo mogę pracować z tym, co naprawdę kocham.
Dzięki tej pracy poznałem między innymi legendy Korei i mitologię Hawajów, dowiedziałem się, jak wygląda „Koniec świata, jaki znamy”, a także jestem na bieżąco z przygodami Transformersów.
Kiedyś byłem zapalonym fanem hip-hopu i rapu, dziś coraz częściej z moich głośników płynie czarna muzyka. Czyli, krótko mówiąc, zdrajca metalu.
Poza książkami i komiksami interesują mnie również gry komputerowe i konsolowe - oczywiście wtedy, gdy pozwala na to czas. Gdy okoliczności sprzyjają, chętnie siadam też nad planszą. „Nemesis”, „Horror w Arkham” czy „Munchkin” to zdecydowanie moje klimaty.
Jeśli chcesz się z nami skontaktować, pisz na adres: [email protected]. Czekamy na Twoje wiadomości!