Filmowy „He-Man” dostanie komiksową miniserię. Niestety nie w Polsce

Dark Horse i Mattel zapowiedziały 4-zeszytową miniserię „He-Man and the Masters of the Universe: The Wings of Fate”, osadzoną w uniwersum aktorskiego filmu „Masters of the Universe”.

Filmowy „He-Man” dostanie komiksową miniserię. Niestety nie w Polsce
fot. Dark Horse

Dark Horse Comics i Mattel ogłosiły „He-Man and the Masters of the Universe: The Wings of Fate”, nową miniserię rozgrywającą się w filmowym uniwersum „Masters of the Universe”. Komiks ma być skorelowany z nadchodzącym aktorskim filmem Amazon MGM Studios i Mattel Studios. W USA kinowa premiera jest zaplanowana na 5 czerwca 2026 roku, a pierwszy zeszyt komiksu zadebiutuje w USA pięć dni później, 10 czerwca.

Za scenariusz odpowiada Tim Sheridan, znany między innymi z „Masters of the Universe: Revolution”. Rysunki przygotuje Will Sliney („Star Wars: The Rise of Kylo Ren”), kolory wykona Israel Silva, a liternictwo AndWorld Design. Seria ma liczyć cztery zeszyty.

Opis fabuły sugeruje historię bardziej „przyziemną” niż klasyczne starcia na szczytach zamków. Po oblężeniu Eternos przez Szkieletora jeden z uchodźców daje schronienie tajemniczemu, rannemu sokołowi. Żeby ocalić jego życie, wyrusza przez Mystic Mountains i próbuje zdobyć pomoc mieszkańców Avion.

Niestety, He-Man jest chyba jedną z nielicznych postaci popkultury z taką rozpoznawalnością, która nie doczekała się u nas regularnej, albumowej adaptacji komiksowej w księgarniach i komiksowych sklepach. A szkoda, bo na pewno komiksy z tym kultowym bohaterem zyskałyby grono wiernych fanów. Zwłaszcza wśród młodzieży 40+, wychowanej na bajkach puszczanych w telewizji.

Na Zachodzie sytuacja jest odwrotna i w praktyce He-Man „zawsze był komiksowy”. Już na początku lat 80. krótkie minikomiksy trafiały do pudełek z figurkami, budując mitologię Eternii równolegle z zabawkami. Potem marka wielokrotnie wracała w różnych wydawnictwach i formatach, od komiksów DC po nowsze serie i miniserie rozwijające świat znany z animacji. „The Wings of Fate” dopisuje do tej historii kolejny rozdział, tym razem ustawiony jako element filmowego powrotu marki.