Hotel na skraju lasu #2. Magdalena & Michał Hińcza. Recenzja

Pierwszy tom “Hotelu na skraju lasu” zrobił na mnie duże wrażenie. Autorzy komiksu, umiejętnie budując napięcie rozbudzili we mnie apetyt na więcej. Magdalena i Michał Hińcza, wciągnęli mnie w klimatyczną opowieść, której akcja dzieje się w tytułowym hotelu będącym ostoją dla podróżników odwiedzających nieznaną bliżej krainę. Krainę, w której zaczynają się dziać straszne rzeczy.
Rok przyszło mi czekać na kontynuację historii o mieszkańcach hotelu, ale z racji tego że gustuję w europejskich komiksach, jestem do takich przerw przyzwyczajony. W końcu nie są to pisane na akord rzemieślnicze amerykańskie tasiemce, ale literatura, w którą autorzy wkładają kawał serca. Zresztą rok to i tak niewiele, więc Magdalena i Michał Hińcza musieli narzucić sobie całkiem niezłe tempo.
Pierwsza część komiksu urzekła mnie swoimi rysunkami, klimatem i atmosferą tajemniczości. Przypomnę jedynie, że akcja dzieje się w fikcyjnej krainie, a okres w którym dzieją się wydarzenia przypomina mi XIX wiek (być może trochę “bardziej podmokły” Dziki Zachód). Mamy tu więc strzelby jako podstawową broń, ale bohaterowie poruszają się na wozach zaprzęgniętych w konie, pływają po rzekach żaglowcami, a nie brakuje osób, które posługują się łukami. Nie ma telefonów, a wieści rozchodzą się pocztą pantoflową. Są i elementy fantasy, czyli udomowione zwierzęta zwane wlichami.


Tytułowy hotel położony na skraju lasu prowadzony jest przez gospodarzy, którzy mają swoją stałą klientelę. Wiadomo, od czasu do czasu trafi się ktoś od czapy (np. pan z tajemniczą walizką). Niestety, w okolicy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Krainę nawiedzają ulewne deszcze, w kniejach można dostrzec tajemnicze sylwetki, a zwierzęta zaczynają zachowywać się nietypowo - atakując osady ludzkie. Zresztą nie mamy pewności, że są to na pewno zwierzęta. Zwłaszcza, że w lasach i miasteczkach można odnaleźć okaleczone zwłoki ludzkie. Społeczność ogarnia strach, robi się coraz bardziej nerwowo.


W pierwszej części autorzy postawili przed czytelnikami więcej pytań niż odpowiedzi. W drugiej części akcja zaczyna powoli nabierać tempa. Powoli - to słowo klucz. W tym komiksie nic nie dzieje się nagle. Główny nurt fabularny opiera się na stopniowym budowaniu napięcia – zamiast gwałtownych zwrotów akcji, komiks stawia na klaustrofobiczną atmosferę i psychologiczny niepokój. W drugiej części czytelnik zaczyna poznawać odpowiedzi na postawione wcześniej pytania. Co ciekawe, mamy tu do czynienia z retrospekcjami, które rozjaśniają nam pewne wydarzenia z tomu pierwszego i pozwalają lepiej poznać tę dziwna krainę. Pojawiają się też nowe postacie.

Żeby Was jednak tytuł przypadkiem nie wprowadził w błąd - cała akcja nie dzieje się jedynie w hotelu. Śledzimy tu losy kilkorga bohaterów. Część akcji dzieje się w hotelu, część na podmokłych krainach tajemniczej krainy, część w lasach, a część w górach. Rozdziały przeplatają się na krzyż budując napięcie u czytelnika. Wiecie, tak jak to bywa w książkach, gdzie śledzimy losy kilku bohaterów - każdy rozdział poświęcony jest innemu i każdy zostawia nas w kulminacyjnym momencie. Przez to komiks czyta się tak dobrze, bo nie sposób się od niego oderwać.
Warstwa graficzna komiksu buduje dodatkowy klimat. Nie są to sterylne prace prosto z cyfrowego tabletu, lecz nakreślone kredką (?) - sorry nie znam się - prawdziwe “nabazgrane” (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) rysunki. Zresztą zerknijcie sami na zamieszczone dookoła tekstu zdjęcia. Mrok, siąpiący deszcz, stonowane oświetlenie, atmosfera tajemniczości. Miodzio!
Na obecnym etapie z czystym sercem mogę polecić Wam lekturę obu części “Hotelu na skraju lasu”. To naprawdę kawał niezłego, klimatycznego komiksu. Mam tylko nadzieję, że autorzy nie wpadną w pułapkę kultowego serialu “Lost”, który rozbudzał apetyt widzów przez kilka sezonów, by potem tak zagmatwać finał, że nikt nie wiedział o co chodzi. W przypadku “Hotelu” był wstęp (tom I), było rozwinięcie (tom II), teraz czekamy na rozsądne zakończenie (tom III).
PS. Mój syn (7 l.) zaprojektował okładkę do trzeciego tomu jakby co ;)

[Współpraca recenzencka] Komiks został nam udostępniony przez wydawcę, który nie wywierał wpływu na naszą opinię.