Jak poprawnie czytać tytuł W.E. oraz dlaczego Hubert Ronek nie został informatykiem? Zapraszamy na krótką rozmowę z autorem kultowych komiksów

Hubert Ronek, autor m.in. "Wojennej odysei Antka Srebrnego" oraz postapokaliptycznego cyklu "W.E.", zdradza w rozmowie z "Blogiem o komiksach" jak poprawnie czytać tytuł jego serii, z czego żyje na co dzień oraz jakie są jego ulubione komiksy. Zapraszamy do przeczytania rozmowy!
Wojtek Boczoń, Blog o komiksach: Jesteś absolwentem klasy matematyczno-informatycznej. Nie żałujesz, że nie skierowałeś swojej kariery na ścieżkę IT? Dziś w dobie informatycznej hossy miałbyś zapewne własne studio gier, wyspę na Bahamach i odrzutowiec, którym latałbyś na weekend odpocząć. Warto było postawić na komiks?
Hubert Ronek: Nie żałuję. Z jednego podstawowego powodu - nie wiem, jak potoczyłyby się moje losy, gdybym wybrał programowanie. Na pewnym etapie informatyka była moją fascynacją, jestem człowiekiem bazującym na logice, przynajmniej się staram, więc pewnie stąd było mi po drodze z mat-info. Ale jednak kreowanie wszystkiego we własnej głowie zwyciężyło, język komiksu był chyba dla mnie prostszy niż język programowania 🙂 Poza tym po tych 30 latach rysowania komiksów mam już swoją wyspę i dwa odrzutowce - korzystam z tej stabilności i atrakcji każdego dnia i nie zamieniłbym na nic innego. To Agata, Aron i Mateusz - moja rodzina 🙂.
Zatem wnioskuję, że utrzymujesz się tylko z rysowania komiksów?
Utrzymuję się tylko z tworzenia, niemal wyłącznie z rysowania, a w 90% z tworzenia komiksów. Po studiach miałem przygodę z prasą - otworzyłem i redagowałem dwóm lokalnym miesięcznikom prasowym... ale to nie był mój świat, prasa okazała się skrzyżowaniem dla biznesu i polityki. To nie był mój świat. Miałem wówczas jakieś komiksowe zlecenie, pojawiało się tego coraz więcej - a nie miałem na sobie jeszcze odpowiedzialności za rodzinę, więc postanowiłem spróbować żyć z komiksu. I jak widać można, choć nie jest łatwo i na pewno to długa droga.
Jak prawidłowo czytać tytuł komiksu "W.E."? Po polsku czy po angielsku? Co to do cholery oznacza? 🙂
Do pewnego momentu czytałem "łi", czyli z ang. "my" - to seria, która dotyczy nas, to "my" jesteśmy wrzuceni w scenariusz postapo. A żeby było fajnie postanowiłem dodać kropki między literkami z takim podejściem, że coś się wymyśli 🙂 Ale czytelnicy coraz częściej (i poprawniej) zaczęli czytać "wu-e", w końcu szósty zeszyt również przyniósł jakieś wskazówki na ten temat i ja również coraz częściej używam tej fonetyki. Chociaż na ten moment jeszcze poprawniej byłoby odczytywać "dablju-i" 🙂 To cała geneza, ale może jeszcze więcej te literki nam odsłonią w przyszłości.
Pytanie, które zadaje wszystkim rozmówcom. Trafiasz na bezludną wyspę i masz w plecaku tylko 5 komiksów. Możesz je czytać w kółko. Jakie to pozycje i dlaczego?
Na pewno wziąłbym "Kajko i Kokosz: Wielki turniej", bo to mój pierwszy prawdziwy komiks. Byłby to też "Thorgal", bo czytam tę serię trzeci raz i nadal po dziesięcioleciach dobrze się to czyta (a bardzo rzadko ponawiam lekturę). Chyba "Daredevil" Millera i JRJa, "Łasuch" Lemire'a i może coś McFarleana - miałem powiedzieć, że "Spawn", ale niech będzie "Torment" - może po latach przeczytałbym to ze zrozumieniem? 🙂 Jak widać chyba zwycięża nostalgia.
Zajrzyjcie koniecznie na kanał Huberta na YT. Jest nie tylko płodnym autorem komiksów, ale także sprawnym jutuberem:
Hubert ma kilka fajnych pomysłów na rozwijanie kanału. Oprócz omawiania bieżących nowości, prowadzi też cykl "Rysunki na czasie". Tu rysuje Pana Kleksa, a wkrótce kolejne znane postacie z popkultury, bajek i filmów: