Jason Momoa jako Lobo w pierwszym teaserze "Supergirl"

Jason Momoa zamienił trójząb Aquamana na międzygalaktyczny motocykl i cygaro. Po miesiącach spekulacji i przecieków, najnowszy zwiastun filmu Supergirl: Woman of Tomorrow przyniósł fanom to, na co czekali – pierwsze oficjalne spojrzenie na aktora w roli Lobo.

Jason Momoa jako Lobo w pierwszym teaserze "Supergirl"

Film, którego premiera zaplanowana jest na 26 czerwca 2026 roku, zapowiada się na jeden z najważniejszych punktów nowego uniwersum DC (DCU) pod wodzą Jamesa Gunna i Petera Safrana.

Przejście Momoa od roli króla Atlantydy do międzygalaktycznego łowcy nagród jest jednym z najbardziej bezprecedensowych ruchów w historii kina superbohaterskiego. Jak ujawnił James Gunn, rozmowy o tej roli trwały od momentu, gdy objął on stery w DC Studios jesienią 2022 roku. Reżyser podzielił się nawet treścią wiadomości, którą otrzymał od aktora tuż po ogłoszeniu zmian kadrowych – brzmiała ona krótko: „f—ing LOBO”. Dla Momoa, który od lat deklarował miłość do tej postaci, jest to projekt życia.

Peter Safran, współprezes DC Studios, w ostatnich wywiadach podkreślał, że casting ten był „oczywistością”. Według niego Momoa „w prawdziwym życiu po prostu jest Lobo”, co pozwoliło mu wnieść do roli autentyczną energię i charyzmę.

Mimo że główną gwiazdą nadchodzącej produkcji jest Milly Alcock jako Kara Zor-El, obecność Lobo ma kluczowe znaczenie dla tonu filmu. Supergirl: Woman of Tomorrow, oparta na komiksie Toma Kinga, ma być epicką historią sci-fi, a wprowadzenie tak nieprzewidywalnego antybohatera jak Lobo sugeruje, że nowe DCU nie będzie unikać ostrzejszych i bardziej brawurowych wątków.

Fani już teraz spekulują, że występ w Supergirl to jedynie wstęp do solowego filmu o Lobo, który mógłby eksplorować kosmiczne zakamarki uniwersum w brutalniejszym stylu.