Lost In Time zapowiada na 2026 „The Tower King” José Ortiza

Wydawnictwo Lost In Time zapowiada na 2026 rok powrót mistrza José Ortiza. Do sprzedaży trafi brytyjski klasyk postapo „The Tower King” Alana Hebdena oraz finałowy tom dylogii „Ozon”. To wielka gratka dla kolekcjonerów, gdyż obie historie przez lata uchodziły na rynku za białe kruki.

Lost In Time zapowiada na 2026 „The Tower King” José Ortiza
fot. Lost In Time

Jak poinformowało Wydawnictwo Lost In Time, José Ortiz stanie się jednym z najważniejszych filarów ich oferty w 2026 roku. Poza zamknięciem dylogii „Ozon”, tworzonej wspólnie z Antonio Segurą, wydawca potwierdził premierę „The Tower King”. To projekt zrealizowany do scenariusza Alana Hebdena, który dla kolekcjonerów stanowi nie lada gratkę. Wydawnictwo sugeruje przy tym, że to nie koniec niespodzianek związanych z tym artystą, co zapowiada wyjątkowo intensywny czas dla miłośników jego charakterystycznej kreski.

„The Tower King” ma status kultowej ciekawostki z ery brytyjskich magazynów komiksowych. Jak podają zagraniczne opracowania, historia pierwotnie ukazywała się na łamach tygodnika „Eagle” w 1982 roku. Hebden stworzył kompletną, zamkniętą opowieść, która do dziś pozostaje punktem odniesienia dla fanów gatunku postapo. Punkt wyjścia fabuły jest niezwykle sugestywny: świat nagle traci możliwość korzystania z energii elektrycznej, co spycha cywilizację w mroki nowego średniowiecza. Główny bohater, Mick Tempest, przejmuje dowodzenie nad grupą ocalałych w murach Tower of London, stając się tytułowym królem twierdzy w świecie rządzonym przez brutalną siłę i walkę o zasoby.

Przez lata „The Tower King” uchodził za tytuł niemal nieosiągalny w formie wydania zbiorczego. Serwis downthetubes, recenzując archiwalne wznowienia, podkreślał, że Hebden narzucił opowieści świetne, przygodowe tempo, a Ortiz zaprezentował szczytową formę artystyczną. Zagraniczni krytycy zwracają uwagę na czytelną choreografię walk oraz niezwykłą energię rysunków. Legendę tytułu podsycał fakt, że limitowana edycja od wydawnictwa Hibernia liczyła zaledwie 200 numerowanych egzemplarzy, co przez lata czyniło ten komiks białym krukiem.