Memphis. Rodolphe i Bertrand Marchal. Recenzja komiksu

Memphis. Rodolphe i Bertrand Marchal. Recenzja komiksu

Memphis to miasto w Stanach Zjednoczonych i zarazem tytuł drugiego komiksu z portfolio wydawnictwa Shock Comics. Po amerykańskim “Dewiancie” tym razem dostajemy album frankofoński, do którego scenariusz napisał Rodolphe, a rysunki wykonał Bertrand Marchal. Oba albumy, jak na wydawnictwo Shock Comics przystało, łączy szokująca historia.

Oczywiście ciężar gatunkowy jest w obu przypadkach inny. “Dewiant” to klasyczny kryminał o seryjnym mordercy, natomiast “Memphis” to raczej opowieść łącząca wątki obyczajowe, sensacyjne i science fiction. Shock Comics wydał w jednym integralu trzy części komiksu, który w oryginale ukazał się we Francji w latach 2013-2016 (Glenat). Francuski scenarzysta Rodolphe może być Wam znany ze współpracy z Leo m.in. nad takimi komiksami jak “Kenia” czy “Namibia”. Z duetem tym współpracuje zresztą regularnie pochodzący z Belgii ilustrator “Memphis”, czyli Bertrand Marchal (m.in. przy serii “Scotland”).

“Memphis” opowiada losy dwóch przyjaciół mieszkających w tytułowym miasteczku - Louisa i Roosa. Obaj pracują w lokalnej gazecie i obaj zaczynają dostrzegać pewne niepokojące zjawiska występujące w ich otoczeniu. Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego, ale po bliższym zastanowieniu dające do myślenia. Z racji wykonywanego zawodu, bohaterowie zaczynają drążyć temat, dochodząc - nomen omen - do szokujących wniosków.

Na przykład fabryka zaopatrująca miasto okazuje się jedynie atrapą, nie sposób znaleźć drogę do znajdującego się w Memphis Gracelandu (posiadłości Elvisa Presleya), a w mieście nigdy nie pada. Jak się też okazuje, nikt z mieszkańców w zasadzie nie wyjeżdżał nigdy z Memphis, dalej niż na jego peryferia. Wszyscy żyją sielankowym życiem, skupiając się jedynie na drobnych, codziennych problemach. Roos zauważa też niepokojącą prawidłowość - ma wrażenie, że czas zatrzymał się na początku lat 60-tych XX wieku. Wszyscy mają jednak ich spostrzeżenia w nosie, bo Roos redaguje w gazecie strony dotyczące zjawisk nadprzyrodzonych. Uważają jego teorie za skrzywienie zawodowe.

Scenarzysta już od pierwszych stron po mistrzowsku buduje napięcie, wprowadzając nas w klimat Memphis. Tajemnica towarzyszy nam na każdym kroku, a brak jakichkolwiek podpowiedzi skłania naszą wyobraźnię do snucia różnych teorii. Przez całą lekturę komiksu zastanawiałem się, z jakimi dziełami popkultury kojarzy mi się ta opowieść. Na myśl przychodziły mi takie seriale jak “Pod kopułą”, “Archiwum X”, “Stamtąd” czy nawet “Miasteczko Twin Peaks”. Oraz pewna popularna gra komputerowa, której tytułu Wam jednak nie zdradzę, by nie naprowadzić Was na rozwiązanie zagadki.

Wspomniałem na początku tekstu, że komiks “Memphis” może mieć cechy opowieści obyczajowej. Autor zarysował tu dość dokładnie sylwetki bohaterów biorących udział w historii. Mamy tu opisaną ich współpracę redakcyjną, codzienne życie, przyjaźń czy nawet rywalizacja o piękną kobietę. Dzięki temu łatwiej się jest nam odnaleźć w tym z pozoru dziwnym miasteczku, które rządzi się swoimi prawami. Wszystko wydaje się nam znajome, a jednak niepokojące. Scenarzysta w ciekawy sposób nawiązuje też do wątków historycznych i wydarzeń z początku lat 60-tych.

Akcja komiksu z początku rozwija się niespiesznie, by z każdą kolejną stroną zwiększać swoje tempo. Pierwszy tom wchodzący w skład integrala kończy się niezłym cliffhangerem, w drugiej części sprawy nabierają już sporego rozpędu, by w finale przejść do zaskakującego rozwiązania tajemnicy. Komiks czyta się bardzo lekko - nie jest przeładowany tekstem, a rysunki są czytelne dla odbiorcy. Ilustrator w szczegółowy sposób oddał klimat i atmosferę siódmej dekady minionego wieku. Choć integral liczy ponad 150 stron, to bez trudu przeczytacie go za jednym zamachem. Trudno oderwać się od lektury.

W mojej opinii “Memphis” to bardzo udany komiks, opowiadający ciekawą historię z mocnym zakończeniem. Z czystym sercem mogę go polecić fanom wymienionych powyżej w tekście seriali czy też zwolennikom tajemniczych historii opartych na teoriach spiskowych. Komiks stanowi zamkniętą historię, ale autorzy zostawili sobie otwartą furtkę do kontynuacji opowieści.

[Współpraca barterowa] Komiks otrzymaliśmy bezpłatnie od wydawnictwa Shock Comics, w celu przygotowania recenzji. Wydawca nie wywierał wpływu na naszą opinię.