Założyciel Dark Horse Mike Richardson odsunięty od sterów po 40 latach. Jay Komas tymczasowym CEO

Mike Richardson, twórca Dark Horse, po czterech dekadach przestał kierować wydawnictwem. Właściciel, Embracer Group, powołał na tymczasowego CEO Jaya Komasa i zapowiada modernizację oraz ściślejszą współpracę między komiksami, grami i filmem.

Założyciel Dark Horse Mike Richardson odsunięty od sterów po 40 latach. Jay Komas tymczasowym CEO

W amerykańskim świecie komiksu kończy się pewna epoka. 4 marca 2026 roku media branżowe podały, że Mike Richardson, założyciel i wieloletni szef Dark Horse, został odwołany, a kontrolująca firmę grupa Embracer wprowadza zmianę na stanowisku kierowniczym.

Z komunikatu cytowanego przez serwisy branżowe wynika, że decyzja ma wpisywać się w „długoterminową wizję” lepszego powiązania Dark Horse z resztą grupy. Embracer mówi o modernizacji biznesu i wzmocnieniu współpracy między obszarami takimi jak wydawnictwa, gry, film oraz merchandising. Jednocześnie zapewnia partnerów i twórców, że Dark Horse ma pozostać „w pełni zaangażowane” we wspólne projekty i dalsze dostarczanie nowych tytułów oraz produktów.

Nowym tymczasowym CEO ma zostać Jay Komas, menedżer związany z Embracer, wskazywany jako osoba z doświadczeniem w pracy przy globalnych markach i rozwijaniu IP w różnych kategoriach. W cytowanym oświadczeniu pada też wyraźne podziękowanie dla Richardsona i podkreślenie jego wkładu w zbudowanie firmy, która przez dekady stała się jedną z najważniejszych niezależnych marek na rynku komiksowym.

Trudno się dziwić, że ta wiadomość odbiła się szerokim echem. Dark Horse, założone w 1986 roku, wyrastało na pomyśle łączenia mocnych licencji z tytułami autorskimi i konsekwentnego budowania katalogu, który nie udawał Marvela ani DC, tylko grał własną grę. To pod skrzydłami Dark Horse powstawały i rosły serie, które później żyły dalej w popkulturze także poza komiksem, a samo wydawnictwo przez lata trzymało rękę na pulsie trendów, od komiksu gatunkowego po mangę.

Na moment publikacji doniesień nie pojawiło się publiczne stanowisko samego Mike’a Richardsona. Pozostaje więc czekać, czy zmiana będzie oznaczała przede wszystkim porządki organizacyjne w grupie Embracer, czy też przełoży się na linię wydawniczą i sposób, w jaki Dark Horse układa relacje z twórcami. Pewne jest jedno, to jedna z tych roszad, które warto obserwować, bo dotyczą firmy mającej realny wpływ na to, jak wyglądał i wciąż wygląda „niezależny” segment amerykańskiego rynku.