Redakcja
Wojtek - redaktor naczelny Bloga o komiksach

Rocznik 1980. Założyciel Bloga o Komiksach. W redakcji zajmuję się głównie obsługą newsroomu i dziennikarstwem informacyjnym.
W recenzjach przedstawiam swój, subiektywny punkt widzenia. Nie jestem profesjonalnym krytykiem. Nie analizuję semiotyki planszy, ontologii narratora, dialektyki kadru, performatywności dymków ani metafizycznego potencjału pustej przestrzeni między panelami. Jeśli gdzieś pojawi się czerwone tło, nie zakładam od razu, że symbolizuje ono rozpad podmiotowości bohatera.
Czytam komiksy bardziej przyziemnie. Interesuje mnie, czy historia wciąga, bohaterowie są wiarygodni, dialogi brzmią naturalnie, rysunki pasują do opowieści, a finał daje satysfakcję. Innymi słowy: piszę czy dany komiks jest po prostu fajny czy też może nie.
Współpracuję z Kanałem Fantastycznym, gdzie prowadzę Komiksowy Radar. Mam też kanał Bloga o Komiksach na YouTube, choć publikuję na nim nieregularnie. Głównie relacje i nagrania z imprez komiksowych.
Poza komiksami interesują mnie muzyka, religie i mity z punktu widzenia historii i socjologii oraz historia Słowiańszczyzny. Prowadzę velesgrove.pl, a także rozwijam AIObserwatora – projekt poświęcony sztucznej inteligencji.
Wojtek zwany Grzybkiem - zastępca redaktora naczelnego

Urodziłem się w marcu 1982. Liczba ludności na świecie przekroczyła 4,6 miliarda. W Polsce trwał na dobre stan wojenny, a na świecie USA rozpoczęły bojkot libijskiej ropy. Do tego w kosmosie doszło do bardzo rzadkiego zjawiska, kiedy to wszystkie planety układu słonecznego ułożyły się po tej samej stronie słońca. Alan Moore wraz z Davidem Lloydem wydali pierwszy zeszyt "V jak Vendetta" a Bogusław Polch oficjalnie powołał do życia "Funky Kovala"...
Komiksy były mi przeznaczone odkąd otworzyłem w zasadzie oczy. To w dużej mierze dzięki nim nauczyłem się czytać w wieku 3-4 lat. Za czasów PRLu pochłaniałem wszystko, co ukazywało się w kioskach Ruchu, a to czego nie było w tych placówkach znajdowałem na półkach podczas rodzinnych wizyt. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy komiksy były zamieszczane w formie paskowej m.in. w Świecie Młodych. Komiksy (często średniej lub marnej gatunkowo jakości) można było kupić w zasadzie za grosze. Największy komiksowy przełom nastąpił, kiedy sięgnąłem w 1989 roku po Thorgala - Alinoe. Ten album kompletnie zmienił moje postrzeganie na komiksowy świat. To było jak dotknięcie ręki Boga. Potem przyszły płodne lata 90-te i niezapomniany TM-Semic. Z czasem moje komiksowe zainteresowanie naturalnie wygasało zwalniając miejsce i czas na inne hobby. Na początku lat 2000 jeszcze pochłaniałem nasz polski Produkt i... zasnąłem w komiksowym bezruchu na blisko 20 lat.
W 2022 roku zmartwychwstałem i od tamtego czasu staram się nadrabiać miniony czas oraz na bieżąco śledzić wydawnicze nowości. Znowu jak małe dziecko raduję się komiksami, nierzadko dostając bólu głowy od ich nadmiaru.
Z dostępnych na rynku komiksowych pozycji raczej omijam już z daleka wszelkie albumy super hero (wyjątkiem był, jest i będzie na zawsze już Batman, choć jestem w stosunku do niego megakrytyczny). Lubię sięgać po dobre obyczajówki, klimaty Noir, opowieści z dreszczykiem czy też pozycje komediowe a nawet wręcz abstrakcyjne.
W lipcu 2024 zacząłem wspomagać Wojtka na jego blogu o komiksach. Od czasu do czasu, dzięki temu miejscu, podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat przeczytanych komiksów. Na chleb i komiksy zarabiam jako państwowy biurokrata i nie mam nic wspólnego z zawodowym pisaniem. Nie jestem dziennikarzem. Nie pobieram z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. Komiksy są moim hobby i pasją. Nie jestem komiksowym omnibusem i nie boję się Waszej krytyki dotyczącej moich zapisanych oraz opublikowanych przemyśleń. Mam nadzieję, że dzięki moim odczuciom i spostrzeżeniom pomogę Wam chociaż trochę przy wybieraniu komiksów do przeczytania.
Toomek - redaktor, recenzent, tłumacz

Urodziłem się w 1987 roku w inteligenckiej rodzinie i od najmłodszych lat byłem otoczony książkami. Już jako nastolatek miałem całkiem pokaźną kolekcję komiksów. Na półkach stały między innymi „Tom i Jerry”, „Kaczor Donald”, „Batman”, „Punisher”, „Spider-Man” i „Wojownicze Żółwie Ninja”, a z czasem dołączyły do nich również disneyowskie „Giganty”.
Szkolne lektury nie zawsze mnie fascynowały, ale czytać lubiłem od zawsze. W podstawówce dostałem nawet w szkolnej bibliotece czasowego bana na „Muminki”, ponieważ wypożyczałem je niemal co miesiąc. Ot, taka mała anegdotka z dzieciństwa.
Później przyszła pora na poważniejsze lektury. W gimnazjum zapałałem miłością do „Wiedźmina” i „Amerykańskich bogów”. Kiedy na lekcjach języka polskiego omawialiśmy „Hobbita”, ja miałem już w małym palcu „Władcę Pierścieni” i „Silmarillion”. Chyba byłem nerdem, zanim stało się to modne.
Dziś moje półki uginają się pod ciężarem książek i komiksów. Z wykształcenia jestem nauczycielem, z zamiłowania tłumaczem, a na co dzień - jak ładnie to brzmi - pracownikiem obsługi klienta. Najwięcej satysfakcji daje mi jednak tłumaczenie, bo mogę pracować z tym, co naprawdę kocham.
Dzięki tej pracy poznałem między innymi legendy Korei i mitologię Hawajów, dowiedziałem się, jak wygląda „Koniec świata, jaki znamy”, a także jestem na bieżąco z przygodami Transformersów.
Kiedyś byłem zapalonym fanem hip-hopu i rapu, dziś coraz częściej z moich głośników płynie czarna muzyka. Czyli, krótko mówiąc, zdrajca metalu.
Poza książkami i komiksami interesują mnie również gry komputerowe i konsolowe - oczywiście wtedy, gdy pozwala na to czas. Gdy okoliczności sprzyjają, chętnie siadam też nad planszą. „Nemesis”, „Horror w Arkham” czy „Munchkin” to zdecydowanie moje klimaty.
Jeśli chcesz się z nami skontaktować, pisz na adres: blogokomiksach@gmail.com. Czekamy na Twoje wiadomości!