
El Borbah. Charles Burns. Subiektywnie o komiksie
Je-ezu… Pełzający Jezusie na krzyżu!
Powoli zaczął się oddalać, pozostawiając za plecami zaciekawioną hołotę ludzi. Słychać było zanikające wycie syren odjeżdżającego radiowozu. Zaciągnął się papierosem, podciągnął ramiączko kostiumu i odszedł. Następne sprawy czekają. Trzeba będzie zarobić na życie. I skopać tyłki kolejnym bubkom, nieudacznikom i palantom. Life goes fuckin’ on.