recenzje
„Kwiat, Bakteria, Bronx”. Recenzja komiksu
Lubię takie komiksy, przy których już po otwarciu pierwszych kilku plansz wiadomo, że autor nie zamierza niczego wygładzać. Że nie będzie polerowania kantów, oswajania brudu ani strojenia wszystkiego pod wygodny odbiór. Ma być momentami duszno, czasem wręcz nieprzyjemnie. I bardzo dobrze. Bo właśnie z takiego materiału najczęściej rodzą się rzeczy,