Batman. Mroczne Zwycięstwo. Jeph Loeb, Tim Sale. Recenzja.

Batman. Mroczne Zwycięstwo. Jeph Loeb, Tim Sale. Recenzja.

Gotham jest silne. Gotham nie umiera. Gotham, mimo wszechobecnej patologii wylewającej się z miejskich zaułków i ciemnych ulic, mimo obślizłych i krwiożerczych mafijnych macek, mimo oryginalnych, ale i śmiertelnie niebezpiecznych złoczyńców, ma swoich oddanych obrońców – Batmana i Jamesa Gordona. Kiedyś ten duet uzupełniał w walce z przestępcami prokurator Harvey Dent.  

Przez rok czasu podczas kolejnych świątecznych dni miastem wstrząsały zbrodnie popełnione przez tajemniczego mordercę – Holidaya. Po długim, trudnym, ale owocnym polowaniu udaje się zapanować nad chaosem w mieście, a sam główny sprawca zostaje pojmany. Koszta jednak są ogromne. Nie tylko dla miasta i jego społeczności, ale również dla samego Batmana/Bruce’a Wayne’a, który traci przyjaciela. Dent na skutek ataku w sądzie i poparzeniu mu twarzy kwasem i po głębokiej przemianie psychicznej staje się przestępcą znanym jako Two Face. Gdy wydaje się, że spokój w Gotham zagościł na dobre, w mieście pojawia się kolejny seryjny tajemniczy morderca – Hangman...

Jeph Loeb i Tim Sale powracają ponownie. I to z mocnym przytupem. Tym razem w bezpośredniej kontynuacji „Długiego Halloween”, w historii nazwanej „Mroczne Zwycięstwo”.Akcja rozgrywa się tuż po wydarzeniach w „DH”. Dalej mamy więc do czynienia z początkowymi latami działalności Batmana. Na scenie pojawia się kolejny tajemniczy morderca, który regularnie zabija byłych i obecnych policjantów Gotham, zostawiając przy każdym karteczkę z grą w wisielca.Gotham podzielone jest na wpływy mafijnych rodzin Falcone i Maroni. Jednakże swój kawałek tortu, a tak naprawdę cały tort, pragnie przejąć Two Face, który zbiera wokół siebie uwolnionych z Azylu Arkham psycholi z Jokerem na czele. W mieście rozpoczyna się walka o władzę, co dodatkowo utrudnia wyśledzenie i schwytanie tajemniczego Hangmana. Nowym Prokuratorem Okręgowym zostaje kobieta, Janice Porter, której początkowo nie do końca ufają komisarz Gordon do spółki z Batmanem. Śledztwo jest mocno utrudnione i rozwleczone w czasie. Jak rozwinie się wielowątkowa historia oczywiście dowiecie się po przeczytaniu całego komiksu, a teraz pora na moje wrażenia po lekturze.

strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo
strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo
strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo

 „Mroczne Zwycięstwo” to kawał naprawdę dobrej historii. Mimo ponad 20 lat, które upłynęły od powstania, ten komiks czyta się nadal bardzo dobrze. Wszechobecny klimat noir, zagadki, wojny gangsterów, rozterki bohaterów, cały przegląd gothamskich czarnych charakterów i do tego wisienka na torcie, czyli Dick Grayson, który staje się pierwszym Robinem. To wszystko buduje fantastyczne spektrum, rzadko występujące w dzisiejszych opowieściach o Mrocznym Rycerzu.Scenariusz Jepha Loeba jest genialny. Lekko zagmatwany, co potęguje w nas tylko chęć poznawania dalej czytanej historii. Razem z „Długim Halloween” to jedne z najlepszych opowieści o Batmanie w całej Gackografii!W „Mrocznym Zwycięstwie” autor większą uwagę skupia na Batmanie niż na Brusie Waynie. Jednakże pokazuje nam wszelkie wewnętrzne rozterki, moralne zagwozdki czy wątpliwości Mrocznego Rycerza, Nie jest on durnym super hero, ale człowiekiem z krwi i kości, który ma za zadanie, oprócz oczyszczenia miasta z zagrożenia zorganizowaną przestępczością, przeprowadzić śledztwo skutkujące pojmaniem Hangmana.

strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo
strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo

  Loeb jest bardzo kreatywny w tworzeniu swojej kolejnej historii. Następujące po sobie wydarzenia mają sens i logikę. Wszechobecna atmosfera niepewności i strachu podbija w nas uczucie poznania jak najszybciej zakończenia. Ten komiks czyta się tak dobrze, niczym oglądanie bardzo dobrego filmu gangsterskiego na dużym ekranie. Momentami przypomina mi się serial „Crime story”. Oczywiście nie brakuje tu nieoczekiwanych zwrotów w akcji.

Narracja jest wartka i nie zaburza dynamiki wydarzeń. Scenariusz ubarwiony jest również bardzo dobrze zbudowanymi bohaterami oraz wszelkiej maści superzłoczyńcami. Intryga kwitnie w najlepsze.Jeśli chodzi o samego Batmana, to mamy tu fantastycznie pokazany moment jego przebudzenia oraz zakończenia indywidualnej krucjaty. Ta niesamowita historia, daje nam jeden z najlepszych przykładów introspekcji w sprawie tego, jak Bruce Wayne stał się Batmanem, i jak okoliczności tego są odbijane zarówno przez jego wrogów, jak i jego sojuszników. Batman zdaje sobie sprawę, że nie musi być Mrocznym Rycerzem. Czasami może być tylko i aż po prostu rycerzem. Gotham na takiego obrońcę właśnie czeka. Mądrego, przewidującego, inteligentnego detektywa, który będzie działał w przemyślany a nie afektywny sposób.

strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo
strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo

Jeśli chodzi o rysunki Tima Sale’a to widać znaczny progres w stosunku do „Długiego Halloween”. Panele narysowane przez niego są bardzo mocno ekspresyjne. Artysta często używa gry światłocieniami. Podobnie jak w DH”, projekty postaci są w dużej mierze przesadzone, co może momentami nas rozpraszać, na przykład  szczęka Jokera, która jest nad wyraz ogromna. Sale zastosował te rozwiązania w celu dodania atmosfery do opowieści i w większości sprawdzają się one bardzo dobrze.  Zdaję sobie sprawę, że styl artystyczny Tima może bardzo mocno odstraszyć niektórych czytelników, ale wierzcie mi, całość jest po prostu niesamowita!Należy też wspomnieć o świetnie położonych kolorach przez Gregorego White’a.  Wykorzystana przez niego paleta barw nadaje opowieści mroczny klimat. Czasami użyte kolory są przytępione i zmatowiałe, niektóre kadry przedstawione są w monochromatycznych barwach, które potęgują w nas uczucie niepewności i tajemnicy.

strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo
strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo
strona komiksu Batman. Mroczne zwycięstwo

 Podsumowując, „Mroczne Zwycięstwo” to pozycja konieczna do przeczytania dla każdego fana Batmana! Rzeknę nawet, że wstydem jest niepoznanie tej opowieści! Oczywiście, aby wejść w klimat omawianej historii raczej na pewno trzeba przeczytać poprzednika, czyli „Długie Halloween”. Natomiast jeśli jeszcze jesteś początkującym czytelnikiem ze świata Mrocznego Rycerza, albo nie znasz kompletnie Batmana, nie przepadasz za facetami w rajtuzach, a bardzo lubisz kryminalne historie, to „Mroczne Zwycięstwo” to komiks wart Twojego zainteresowania.Cieszy również zapowiedź wydania na początku przyszłego roku przez Egmont komiksu  „Catwoman. Rzymskie wakacje”, który uzupełni nam historię całości cyklu Długiego Halloween.„Mroczne zwycięstwo” to już 50 album wydany przez Egmont w serii DC Deluxe. Oczywiście samo wydanie, jak zwykle, ma twardą okładkę (jednolitego koloru z tłoczonym tytułem na czele) w kolorowej obwolucie. Zawiera 408 stron w kolorze. Komiks jest w powiększonym formacie 18.0x27.5cm. Niniejszy album zawiera 14 zeszytów, które pierwotnie ukazały się dzięki wydawnictwu DC Comics w latach 1999-2000.Oprócz przedmowy Davida S. Goyera, na końcu komiksu będziemy mogli przeczytać rozmowę Richarda Starkingsa z Jephem Loebem oraz obejrzeć galerię szkiców okładek do poszczególnych zeszytów i wydań albumowych.[Współpraca reklamowa] Komiks do przygotowania recenzji otrzymałem od wydawnictwa Egmont. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na moją ocenę opisanego komiksu.