Konkurs DC z haczykiem. Zwycięzca otrzyma 10 tysięcy dolarów, ale zrzeka się praw do postaci

O konkursie DC pisałem kilka dni temu. Wracam do tematu, bo z zagranicy płyną ciekawe doniesienia na temat regulaminu. Media piszą, że kryje się tam pewien haczyk. A właściwie spory hak.

Konkurs DC z haczykiem. Zwycięzca otrzyma 10 tysięcy dolarów, ale zrzeka się praw do postaci
DC pozwoli fanowi stworzyć nowego złoczyńcę Batmana
DC ogłosiło konkurs „Building Bad Sweepstakes”. Zwycięzca pomoże stworzyć nowego przeciwnika Batmana, który ma pojawić się w komiksach oraz w grze „LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight”.

Zwycięzca inicjatywy zorganizowanej przez amerykańskie wydawnictwo może liczyć na jednorazową gratyfikację finansową w wysokości dziesięciu tysięcy dolarów. Dodatkowo laureat weźmie udział w procesie powoływania do życia nowej postaci, ściśle współpracując z redaktorami oraz artystami. Nagrodzony otrzyma również oryginalny szkic koncepcyjny przedstawiający wykreowanego złoczyńcę. Na tym jednak korzyści materialne się kończą, co szczegółowo precyzuje regulamin opublikowany na zagranicznej stronie przedsiębiorstwa.

Brak tantiem za rozwój marki

Zapisy prawne konkursu są w tej kwestii kategoryczne. Uczestnik, który wygra, nie zachowa żadnych praw do zaproponowanych pomysłów ani do stworzonego bohatera. Firma staje się wyłącznym właścicielem praw własności intelektualnej i przejmuje pełną kontrolę kreatywną nad wykreowanym antagonistą.

Postać wchodzi do oficjalnego kanonu DC, czyli teoretycznie może żyć w tym uniwersum dekadami. Może wrócić w kolejnych zeszytach, w grach, w animacjach, w filmie kinowym, w serialu, na koszulkach, kubkach i klockach LEGO. Tantiemy z każdej takiej eksploatacji? Zero. Credit jako współtwórca w stopce komiksu? Zero. Wzmianka "stworzony przy współudziale fana z konkursu"? Też zero.

Przedsiębiorstwo może swobodnie komercjalizować projekt bez konieczności pytania laureata o zgodę oraz bez obowiązku wypłacania mu jakichkolwiek procentów od generowanych w ten sposób zysków.

Skala dysproporcji

Wszystko, co zwycięzca otrzymuje za swój pomysł, mieści się w jednorazowym czeku wypłaconym z góry. Pomysł i prawa wynikające z udziału — zgodnie z regulaminem — przechodzą na sponsora konkursu raz na zawsze.

Ponoć tak działa większość amerykańskich sweepstakes — uczestnik akceptując regulamin zrzeka się praw, a sponsor zamyka rozliczenie nagrodą. Ciekawa jest natomiast skala dysproporcji. Z jednej strony pojedyncza wypłata 10 tysięcy dolarów. Z drugiej — gotowy produkt, który DC i Warner Bros. Games mogą eksploatować w dowolnym medium, na dowolnym rynku i bez ograniczeń czasowych.