Departament Prawdy: Dzikie fikcje - Kompletny spisek. James Tynion IV

Czasami komiksy zawierają ciekawe dodatki w postaci przedmów, posłowi, komentarzy, felietonów, szkiców czy chociażby alternatywnych okładek. Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, gdy… w komiksie to komiks jest w zasadzie dodatkiem do książki...
Tak właśnie. W ręku trzymam „Departament Prawdy: Dzikie fikcje - Kompletny spisek”. I co mogę powiedzieć? Na 244 strony zawartości właściwy komiks zawiera zaledwie 48 stron. Co tu się wydarzyło? Po kolei.
Po czterech bardzo dobrych tomach "Departamentu Prawdy" otrzymaliśmy od Jamesa Tyniona IV i spółki swojego rodzaju kompendium wiedzy wraz z uzupełniającą historią. Całość ma nam bardziej naświetlić czym zajmuje się ów tajemnicza komórka. Są to swojego rodzaju akta, przedstawiające nam zakres działalności Departamentu. Wiedza zawarta w raportach ma na celu niejako przybliżyć również i wprowadzić nowych agentów w ten dziwny i niesamowity świat. Przypomnę, że Departament ma m.in. zdusić w zarodku rozrost fikcyjnych historii, które mogą stać się niebezpieczną prawdą.
Raporty podzielone są na 3 klasy:
- Niematerialne manifestacje w minimalny sposób wpływające fizycznie na otoczenie; nawiedzenia, duchy, poltergeisty czy też zjawiska optyczne i dźwiękowe, gdzie rzadko wymagana jest interwencja Departamentu. W tej kategorii mamy m.in.: Białą Damę, Demony czy wróżki.
- Intensywne, lecz krótkie kontakty z istotami pozaziemskimi. Do tej kategorii zaliczamy kosmitów, UFO, anioły i pewne charakterystyczne postaci z mitów i legend miejskich. Kontakty te bywają bardzo intensywne, nawet traumatyzujące, ale rzadko trwają długo, w tych przypadkach interwencja Departamentu zwykle nie jest wymagana. Poza szarakami mamy tu opisanych m.in. Elvisa, Potwora z Flatwoods czy chociażby Świętego Mikołaja.
- Nieodkryte dotąd biologicznie prawdopodobnie istoty żywe, które przetrwały w przestrzeni naturalnej, albo też potwory niemożliwe biologicznie. Do tej kategorii zaliczają się m.in. Wielka Stopa, Mothman czy też Diabeł z New Jersey. Spotkania z nimi są nad wyraz groźne i często niebezpieczne dla życia. W tych przypadkach Departament powinien interweniować w pierwszej kolejności.
Akta Dzikich Fikcji sprawiają wrażenie profesjonalnych raportów. Krótkie charakterystyki zjawisk czy potworów z ich historią czy mapką, gdzie mogą występować. Zawarte informacje są cennym źródłem jak postępować i reagować w przypadku stawienia czoła wymienionym Dzikim Fikcjom.


Szczerze przyznam, że niniejsze raporty czytało mi się całkiem dobrze aczkolwiek cały czas miałem z tyłu głowy, że mam w ręku przecież komiks, a z komiksem nie ma to nic wspólnego…
Ciekawym zabiegiem było zaproszenie wielu rysowników, którzy do wymienionych dokumentacji stworzyli ilustracje poglądowe. Poza oczywiście etatowym rysownikiem serii, czyli Martinem Simmondsem, znajdziemy tu rysunki takich artystów jak m.in.: Bill Sienkiewicz, Andrea Sorrentino, James Stokoe, David Romero, Erica Henderson i wielu, wielu innych. Dzięki wspomnianym ilustracjom możemy bardziej wkroczyć w świat Dzikich Fikcji, jednocześnie podziwiając kunszt samych artystów.



Po przebrnięciu przez liczne raporty w końcu doczołgałem się do właściwego komiksu. W opowieści pojawia się oczywiście agent Cole Turner, który w towarzystwie Hawka i Darly rusza na łowy na… Wielką Stopę. W międzyczasie poznajemy z listów historię pewnego człowieka, dla którego odnalezienie Sasquatcha stało się życiową obsesją. Historia choć całkiem krótka, to jest bardzo treściwa i świetnie się wpisuje w pozostałe opowieści Departamentu Prawdy.
Jeśli chodzi o warstwę graficzną komiksu, to mamy tu do czynienia ze znanymi już nam z wcześniejszych tomów rysunkami Martina Simmondsa. Scenariusz oczywiście napisał James Tynion IV.



Cóż, po przeczytaniu całości miałem bardzo mieszane uczucia. Niby zawartość sama w sobie fajna i ciekawa, niby wiele z tych informacji o wiele bardziej rozświetla nam działalność Departamentu Prawdy, jednakże nie oszukujmy się. Komiks powinien być przede wszystkim komiksem i to wokół niego powinny być budowane wszelakiego rodzaju dodatki, a nie na odwrót. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby zamieszczanie dokumentacji Dzikich Fikcji jako dodatków uzupełniających każdy z pozostałych poprzedzających tomów. Rozumiem, że Ten dodatkowy tom powstał i został wydany już po wcześniejszych opowieściach, a gdzieś trzeba było wcisnąć komiksową historię o polowaniu na Wielka Stopę. Być może w przyszłości, gdy dojdzie do wznowienia wydań, autorzy przeredagują całość i raporty zostaną podzielone i dodane na koniec każdego z tomów. To moim zdaniem zdecydowanie lepsze rozwiązanie.
Ostatecznie jednak zachęcam do zapoznania się z omawianym tytułem. Fani serialu „Z archiwum X” na pewno się nie zawiodą. Pozostali sympatycy niesamowitych historii również powinni przeczytać ten książkokomiks 😉
„Departament Prawdy: Dzikie fikcje - Kompletny spisek.” został wydany przez wydawnictwo Non Stop Comics w miękkiej oprawie, w formacie 170x260mm. Zawiera 244 strony w kolorze. Autorem scenariusza i pomysłodawcą wydania jest James Tynion IV. Za rysunki w części komiksowej odpowiedzialny jest Martin Simmonds. Ilustracje dokumentacji Dzikich Fikcji dokonali liczni zaproszeni artyści ze świata komiksu.
[Współpraca reklamowa] Komiks do przygotowania recenzji otrzymałem od wydawnictwa Non Stop Comics. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na moją ocenę opisanego komiksu.