„Konklawe świerszczyków” – osobliwy poekomiks i popis rysunkowej wyobraźni

„Konklawe świerszczyków” to komiks, który trudno wpasować w klasyczną narrację. Zamiast fabuły dostajemy serię krótkich, trzy- lub czterostronicowych form przypominających wizualne wiersze. Największą siłą albumu są różnorodne, często eksperymentalne style graficzne.

„Konklawe świerszczyków” – osobliwy poekomiks i popis rysunkowej wyobraźni

„Konklawe świerszczyków” to komiks, który trudno wpasować w jakąkolwiek klasyczną kategorię. Nie jest to opowieść prowadzona od początku do końca ani nawet zbiór tradycyjnych historii. Najbliżej mu do formy określanej jako poekomiks – połączenia komiksu z poezją, gdzie obraz i tekst funkcjonują obok siebie, czasem się uzupełniają, a czasem zupełnie rozchodzą.

Za album odpowiada duet twórców: Piotr Burzyński - autor warstwy graficznej oraz Patryk Kosenda - autor tekstów, które mają formę krótkich, poetyckich miniatur. Ich współpraca opiera się na zestawieniu ekspresyjnych ilustracji z fragmentarycznymi, często bardzo swobodnymi tekstami, które bardziej budują nastrój niż opowiadają konkretną historię.

Album składa się z krótkich form – można je traktować jak miniopowieści albo wizualne wiersze. Każda z nich zajmuje zwykle trzy–cztery strony. Nie tworzą jednej fabuły, raczej przypominają zestaw osobnych, często bardzo osobliwych wizji.

W mojej opinii najmocniejszą stroną „Konklawe świerszczyków” jest bez wątpienia warstwa graficzna. Autor pokazuje tu naprawdę dużą rozpiętość stylistyczną. Obok plansz czarno-białych, przypominających nieco szkic tuszem, pojawiają się fragmenty bardziej malarskie, ekspresyjne, momentami wręcz psychodeliczne. Widać też wyraźnie, że rysownik lubi eksperymentować z formą i fakturą. Każda z tych krótkich historii wygląda inaczej i wizualnie album potrafi zaskoczyć.

Z tekstem mam już większy problem – i mówię to zupełnie uczciwie. Widać, że mamy tu do czynienia z poezją, często bardzo swobodną, momentami surrealistyczną, operującą absurdalnymi skojarzeniami i rozbijaniem języka. To nie są dialogi prowadzące akcję, raczej krótkie, często zagadkowe frazy. Być może dla czytelników obeznanych z poezją eksperymentalną będzie to naturalne środowisko. Ja jednak przyznaję otwarcie, że na poezji znam się słabo, dlatego trudno mi ją tu oceniać albo interpretować.

W efekcie „Konklawe świerszczyków” czytałem przede wszystkim jako zbiór wizualnych miniatur. Jako album rysunkowy sprawdza się bardzo dobrze – widać warsztat, pomysłowość i dużą swobodę autora w posługiwaniu się różnymi stylami. Jeśli jednak ktoś szuka w komiksie klasycznej narracji albo historii z wyraźnym początkiem i końcem, może się tu poczuć trochę zagubiony.

To raczej propozycja dla czytelników ciekawych komiksowej awangardy i eksperymentów z formą. A także dla tych, którzy lubią, kiedy obraz i słowo tworzą bardziej poetycki, niejednoznaczny dialog niż tradycyjną opowieść.

Informacje o komiksie
Tytuł "Konklawe Świerszczyków"
Seria
Wydawca Niezależne
Scenarzysta Patryk Kosenda
Rysownik Piotr Burzyński
Kolorysta Piotr Burzyński
Tłumacz
Rok wydania 2025
Format 210x295 mm
Okładka miękka
Liczba stron 92
Cena okładkowa 69 zł