Kraina Koszmarów. 2. Szklany Dom. James Tynion IV. Recenzja komiksu.

James Tynion IV powraca, by zabrać nas z powrotem do Krainy Koszmarów. Gdzieś między granicami jawy a snu, w zaułkach majaków i fantasmagorii, odwiedzi nas postać, której uśmiech przeraża bardziej niż śmierć. Przed nami tom 2 Krainy Koszmarów z uniwersum Sandmana – „Szklany Dom”, który nie jest zwykłą historią grozy – to wirująca spirala, w której lustra odbijają to, co najgorsze, a światło nie rozprasza cienia, lecz go tworzy.
Z najnowszym tomem niniejszej sagi będziemy mogli zobaczyć świat marzeń sennych zmieszanych z otaczającą rzeczywistością, a wraz z nim krzywe zwierciadła ludzkich ambicji. Autor kontynuuje wydarzenia z tomu pierwszego, rozbudowując je o nowe wątki. Tym razem historia przenosi się do Los Angeles – miasta złudzeń, fałszywych marzeń i pułapek stawianych przez siły, które wykraczają poza ludzkie pojmowanie. W tle przewija się także skomplikowana sieć powiązań między światem snów a piekłem, które czeka na swoje ofiary.

Główna oś fabularna splata się wokół Maxa, młodego i ambitnego pracownika ekskluzywnej firmy inwestycyjnej. Ma on nadzieję na błyskotliwą karierę w świecie finansów. Niestety, nie wie, że jego miejsce pracy to nie tylko zwykły fundusz inwestycyjny, lecz także narzędzie służące do zawierania umów między śmiertelnikami a siłami, które operują poza granicami ludzkiego pojmowania.
W jego cieniu pojawia się Kells – młoda kobieta wplątana w intrygę, której nie pojmuje. Jej sny stały się polem bitwy, a ona sama wkrótce zrozumie, że miejsce, do którego weszła, nie pozwala odejść tym, którzy poznali jego prawdziwe oblicze. Dodatkowo ciekawie wygląda tu jej romantyczny wątek z Maxem. Miłość nieumarłej ze śmiertelnym mężczyzną wydaje się piękna i prawdziwa.
Tynion, niczym architekt koszmarów, splata warstwy rzeczywistości z wizjami sennego horroru. W tajemniczym klubie „Król Bólu” pragnienia ludzi splatają się z mrokiem, a granice między jawą a snem coraz bardziej zanikają. Wszystko jest tu możliwe, wystarczy zapłacić odpowiednią cenę. Można tu zdobyć: potęgę, sukces, nieśmiertelność, czy chociażby najprostszą zemstę na irytującej sąsiadce. A cena okazuje się o wiele wyższa, niż przeciętny człowiek może sobie wyobrazić.



Wracają również postacie z poprzedniej części. Uśmiechnięty człowiek – postać o groteskowym uśmiechu i oczach ziejących pustką. Jego obecność jest niczym szept w mroku. Nie musisz go widzieć, by czuć, że jest tuż za tobą. Oczywiście w pogoni za nim rusza Koryntczyk. Powraca Madison Flynn, tym razem pod postacią kota. Jej tajemnicza śmierć ma stać się kanwą powstającego o niej filmu. Bliżej poznamy również losy Tesalijki, a i będzie dane nam poobcować nawet z samym Sandmanem. Szkoda tylko, że w bardzo ograniczonym stopniu występuje tu mój ulubiony duet z poprzedniego tomu - Pan Udręka i Pan Ekstaza.
Opowieść zawiera kilka stron tekstowych, co jest dosyć ciekawym dodatkiem.
Graficznie „Szklany Dom” jest dziełem schizofrenicznym – w najlepszym tego słowa znaczeniu. Artyści, którzy pracowali nad tym tomem, doskonale oddają złożoność świata: ludzkie sceny są duszne, z paletą barw w tonacjach złota i czerwieni – jak przeklęta wersja hollywoodzkiego blichtru. Koszmary zaś przypominają obrazy Boscha tworzącego pod wpływem substancji odurzających. Postacie wydają się rozmywać, przekształcać w plątaninę kształtów, ciał i pustych oczu. Sceny z Uśmiechniętym Człowiekiem przywodzą na myśl ekspresjonistyczny horror – czerń nie jest tylko cieniem, ale siłą, która pochłania wszystko wokół. I w sumie to niewiele w tym dziwnego, gdyż ilustracjami ponownie zajęli się Lisandro Estherren oraz Maria Llovet. To na pewno dobre posunięcie. Łatwiej jest nam przejść od pierwszego do drugiego tomu.
Z fabułą jest już trochę gorzej. Przyznam, że Tom 1 jest o niebo lepszy niż „dwójeczka”. Podczas lektury „Szklanego Domu” trochę się wymęczyłem. Mamy tu nieco za dużo chaosu. Autor zbyt mocno eksploruje różne wątki. Czułem się lekko zdezorientowany w tym wszystkim.



Fajnie ukazane jest jednak w tym komiksie ukryte dno i przekaz. Tynion IV, jakby czerpiąc z dantejskich kręgów piekielnych, ukazuje Szklany Dom jako alegorię współczesnego kapitalizmu, gdzie chciwość nie jest wadą, lecz przepustką do władzy. Ludzie, którzy pragną więcej – więcej pieniędzy, więcej kontroli, więcej nieśmiertelności – wpadają w pułapkę, której natury nawet nie rozumieją. Autor mówi też o iluzji. W świecie, gdzie każdy może kupić swój sen, gdzie bogacze są jak bogowie, co pozostaje tym, którzy śnią tylko koszmary? Na to pytanie na pewno łatwiej będzie nam odpowiedzieć po przeczytaniu całego komiksu.
Podsumowując, mimo że jednak trochę się rozczarowałem tą historią, to warto po nią sięgnąć. Przypuszczam, że jest to podbudowa pod kolejny, o wiele mocniejszy tom, który może odpowiedzieć nam na więcej pytań, które tu powstały. Jeśli cenicie sobie historie grozy z psychologiczną i metafizyczną głębią, lubicie odwołania do symboliki, a przede wszystkim jesteście fanami uniwersum Sandmana, to jest pozycja zdecydowanie dla Was.
Komiks został wydany przez wydawnictwo Egmont w formacie 170x260 mm w twardej oprawie. Zawiera 208 stron w kolorze. W skład niniejszego tomu wchodzą zeszyty 1-6 „The Sandman Universe: Nightmare Country The Glass House” oraz „The Sandman Universe Special: Thessaly 1.
Autorem scenariusza jest James Tynion IV. Ilustracje wykonali: Lisandro Estherren, Maria Llovet oraz Patricio Delpeche. Kolory kładli: Patricio Delpeche oraz Maria Llovet. Okładkę stworzył Reiko Murakami. Na język polski przełożyła z oryginału Paulina Braiter.
[Współpraca reklamowa] Komiks do przygotowania recenzji otrzymałem od wydawnictwa Egmont. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na moją ocenę opisanego komiksu.