„Stachanowiec to dla nas panga” – Kultura Gniewu rusza z mangowym imprintem
Jedno z najbardziej rozpoznawalnych polskich wydawnictw komiksowych wchodzi na terytorium, od którego przez lata trzymało się z daleka. Kultura Gniewu uruchamia nową markę, pod którą wydawać będzie „pangi” – czyli polskie mangi.
O szczegóły zapytaliśmy Szymona Holcmana, szefa oficyny. Zapowiada się ciekawie – bo planu właściwie… jeszcze nie ma.
Kultura Gniewu, przez dwie dekady kojarzona z ambitnym komiksem europejskim, amerykańskim undergroundem i polską klasyką, dotąd w stronę mangi zapuszczała się rzadko.
„Jeszcze nie wiemy”
Kiedy w księgarniach pojawi się pierwszy tytuł nowego imprintu? Czy wydawnictwo zdąży na wrześniowy MFKiG w Łodzi? Odpowiedź Holcmana jest rozbrajająca:
– Jeszcze nie wiemy – mówi szef Kultury Gniewu. Nazwa imprintu również pozostaje na razie tajemnicą.
W przypadku oficyny, która od lat słynie z tego, że wydaje to, co się jej po prostu podoba, takie podejście chyba nie zaskakuje.
Polscy autorzy na pierwszym planie
Holcman potwierdza, że wydawnictwo ma już na oku konkretnych autorów, choć nazwisk nie zdradza. Drzwi do licencji zagranicznych pozostają uchylone:
– Nie jest to wykluczone, bo świetnych mang mnóstwo. Ale na razie chcielibyśmy skupić się na polskich autorach – precyzuje. Otwarta pozostaje też kwestia wydawania webtoonów na papierze – tu również pada „nie jest wykluczone”.
„Stachanowiec to panga”
Najciekawszy moment rozmowy dotyczy kryterium, według którego coś trafi pod nowy szyld. Gdzie kończy się komiks, a zaczyna panga? Na roboczy przykład podsunąłem „Stachanowca” Błażeja Kurowskiego.
– To dobre pytanie. Myślę, że podobnie jak z całym naszym katalogiem będziemy działać na czuja – przyznaje Holcman. – Ale "Stachanowiec in space" to dobry trop – dla nas to panga.
Żadnych sztywnych definicji. Panga to będzie to, co Kulturze Gniewu pangą się wyda.
Nie tylko Kultura Gniewu
Warto dodać, że Kultura Gniewu nie jest sama. W stronę mangi zerka coraz więcej polskich oficyn spoza „mangowego mainstreamu” – własny mangowy projekt, Mangiokę, ogłosiła niedawno Mandioca, a podobne plany podobno snuje także Studio Lain. Coś zaczyna się dziać.