Francuski bestseller komiksowy trafia do kin. Kolejny dowód na siłę europejskich "BD"
Film „Les Enfants de la Résistance” trafił do kin we Francji. To adaptacja bestsellerowego komiksu młodzieżowego i kolejny przykład trendu, o którym pisał „The Hollywood Reporter”: europejskie BD coraz częściej staje się źródłem filmowych historii.
Jeszcze niedawno, powołując się na tekst „The Hollywood Reporter”, zwracaliśmy uwagę, że europejskie komiksy mogą być dla kina i platform streamingowych prawdziwą kopalnią gotowych historii. Producenci coraz śmielej sięgają po frankofońską bande dessinée, szukając tematów innych niż kolejne superbohaterskie uniwersa. Najnowszym przykładem tego trendu jest ekranizacja serii "Les Enfants de la Résistance" ("Dzieci z ruchu oporu")

To popularny we Francji cykl komiksowy autorstwa Vincenta Dugomiera i Benoîta Ersa, wydawany przez Le Lombard od 2015 roku. Seria opowiada o trójce młodych bohaterów, którzy w czasie niemieckiej okupacji angażują się w działalność ruchu oporu. Komiks łączy przygodową narrację z przystępnym, historycznym tłem i jest kierowany przede wszystkim do młodszych czytelników, choć zyskał też szeroką publiczność dorosłą.
Jak czytamy we francuskich mediach, filmową adaptację wyreżyserował Christophe Barratier, twórca „Chórzystów”. Produkcja miała premierę we Francji 11 lutego 2026 roku. Na razie nie ogłoszono daty polskiej dystrybucji kinowej. Na Filmwebie widnieje wyłącznie premiera światowa, bez potwierdzonego terminu wejścia do kin w Polsce.
Sama skala projektu pokazuje jednak, że frankofońskie komiksy nie są już tylko lokalnym zjawiskiem. „Les Enfants de la Résistance” to seria, która sprzedała się we Francji w bardzo wysokich nakładach i przez lata budowała swoją pozycję na rynku. Jej ekranizacja wpisuje się w szerszy proces adaptowania europejskich tytułów historycznych i przygodowych, które oferują bardziej zakorzenione w realiach, często mniej „superbohaterskie” historie.

Jeśli trend opisany przez „The Hollywood Reporter” będzie się utrzymywał, podobnych projektów możemy spodziewać się coraz więcej. A dla polskiego czytelnika to sygnał, że warto przyglądać się rynkowi frankofońskiemu nie tylko z perspektywy wydań albumowych, ale również filmowych adaptacji.

