Nie puszczaj mojej dłoni – Fred Duval, Didier Cassegrain - Recenzja

Nie puszczaj mojej dłoni – Fred Duval, Didier Cassegrain - Recenzja

Czy wakacje życia mogą zamienić się w życiowy koszmar, a stworzony przez nas raj może stać się rajem utraconym? Udaj się na Reunion – do zamorskiego departamentu Francji i przeżyj w tropikach przygodę z dreszczykiem.

Non Stop Comics, imprint wydawnictwa Sonia Draga, zaprezentował nam niedawno premierę komiksu „Nie puszczaj mojej dłoni”. Autorem scenariusza, opartego na motywach powieści Michela Bussiego o tym samym tytule, jest Fred Duval. Całość zilustrował  Didier Cassegrain.Komiks zawiera 136 kolorowych stron, w twardej okładce i został wydany w powiększonym formacie 23,7x31 cm.

strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni
strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni

Rodzina Bellionów – Martial, Liane i Sofa – spędza wakacje na rajskiej wyspie Reunion. Podczas relaksacyjnego wypoczynku Martial odkrywa zaginięcie swojej żony. Tajemnicze zniknięcie Liane z hotelowego pokoju od razu rzuca na jej męża podejrzenia o uprowadzenie oraz morderstwo. Wszystkie poszlaki oraz zeznania świadków jednoznacznie obciążają Martiala. Ten, aby oczyścić się z zarzutów zabiera małą Sofę i ruszają w głąb wyspy, by odszukać dowody swojej niewinności, a przede wszystkim odnaleźć zaginioną Liane. Po piętach będą im deptać lokalni śledczy, GIPN (jednostka taktyczna policji krajowej) oraz… tajemnicze osoby. Jak zakończy się ta trzymająca w napięciu historia dowiecie się po przeczytaniu całości.

strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni
strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni

„Nie puszczaj mojej dłoni” to graficzna adaptacja powieści Michela Bussiego, który napisał oryginalnie swoją książkę w 2013 roku. Niestety nie czytałem pierwowzoru i ciężko jest mi porównać jak bardzo obie pozycje są ze sobą zbliżone, a jak bardzo się różnią. Ogromnym plusem jest to, że Bussi brał czynny udział w adaptacji swojego dzieła na komiksowy scenariusz.Mamy tu do czynienia z klasyczną historią kryminalną. Duval sprawnie buduje napięcie niczym u Hitchcocka. Ledwie otwieramy komiks, a już po kilku stronach mamy i morderstwo i zaginięcie. Później jest już tylko coraz więcej niejasności. Autor umiejętnie wciąga nas w opowieść. Czytając nie mogłem przestać, chciałem się koniecznie przekonać jak najszybciej, co jest w ukryciu, dokąd to wszystko mnie zaprowadzi. Kto zabił i kto jest winien?Główny wątek poprowadzony jest bardzo dobrze. Możemy liczyć na twisty w opowieści. Są też trupy, pościg i ucieczka. Zakończenie i wyjaśnienie opowiedzianej historii całkowicie mnie zadowoliło.Bohaterowie są całkiem sprawnie przedstawieni. Oprócz głównych postaci nie można pominąć świetnej drugoplanowej roli Christosa Konstantinova, policyjnego technika kryminalistyki, który swoim stylem życia bardzo mocno odbiega od typowego wizerunku policjanta. Jest przeciwieństwem do prowadzącej śledztwo pani kapitan Ajy.W ogóle ludzie, występujący w tym komiksie, świetnie napędzają akcję. Tworzą nam otoczkę oraz niekiedy mgłę niejasności wokół opisanych wydarzeń. Ciekawie przedstawiona jest także miejscowa kreolska społeczność. Widzimy tu klasyczne różnice między bogatymi turystami a biedną lokalną klasą społeczną.

strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni
strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni

Kreska Didiera Cassegraina bardzo ładnie współgra nam z akcją. Niby mamy do czynienia z mroczną sensacyjną historią, jednakże kontrast miejsca, w którym toczy się nasza opowieść, uwypukla się dzięki raczej jasnym, częstokroć pastelowym kolorom. Nie uświadczymy tu przewagi cieni w czerniach. Ba! Tych czerni w zasadzie nie ma! Poza kilkoma stronami, gdzie poznajemy wydarzenia z przeszłości, w zasadzie gdyby przekartkować ten komiks bez czytania i pojęcia o czyn on jest, to zapewniam, że na pierwszy rzut oka na pewno nie odgadlibyście, że jest to thriller!Cassegrain mimo swojej trochę niedbałej i kanciastej kreski, bardzo oszczędnie używa szczegółów w tle. Nie męczy oka. Nie odwraca naszej uwagi od opowiadanej historii. Dzięki temu sprawnie idziemy do przodu. Graficznie wygląda to naprawdę bardzo ok w przyjętej przez artystę konwencji. No i możemy podziwiać różnorodne scenerie rajskiej wyspy Reunion.

strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni
strona komiksu Nie puszczaj mojej dłoni

„Nie puszczaj mojej dłoni” to naprawdę dobry komiks. Idealnie nadający się na jesienne wieczory. Nie za ciężki, ale i niezbyt lekki w swoim przekazie. Jeśli lubicie zagłębiać się w kryminalne zagadki, to na pewno niniejsza pozycja przypadnie Wam do gustu. I zawsze możecie sobie przy okazji pomarzyć o wakacjach na Reunion! Nawet jeśli nie jest Wam dane przeżyć osobiście  intrygującego i pełnego niespodzianek wypoczynku w raju, to dzięki temu komiksowi choć w drobnym stopniu będziecie mogli to spełnić.Komiks do przygotowania recenzji otrzymałem od wydawnictwa Sonia Draga/Non Stop Comics. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na moją ocenę opisanego komiksu.