Piekło potrafi być piękne. Bracia Brizzi otwierają nam wrota do „Piekła Dantego”

Ileż to już różnych interpretacji było „Boskiej komedii” Dante Alighieriego. Od oryginalnego poematu przez sztuki teatralne, opery, filmy na dużym i małym ekranie, animacje i wersje rysunkowe… Ale takiej wersji jeszcze Państwo nie uświadczyliście!
Wydawnictwo Mandioca przywiodło nam na naszą rodzimą komiksową scenę kolejną artystyczną perłę braci Paula i Gaëtana Brizzich. Po niedawnej adaptacji „Don Kichota z Manchy” otrzymaliśmy „Piekło Dantego”.Komiks został wydany w powiększonym formacie 240x335 mm, w twardej oprawie i zawiera 152 czarno-białe strony. To takie klasyczne, suche informacje. Jednakże po sięgnięciu po tę księgę oczy wyjdą Wam z orbit. Po wzięciu komiksu do ręki zaczynamy obcować z prawdziwym dziełem sztuki!


Bracia Brizzi spędzili blisko dwa lata na zaadaptowaniu i zwizualizowaniu „Piekła”, jednej z części poematu „Boskiej Komedii” Dante Alghieriego. Panowie wykonali kawał tytanicznej i fantastycznej pracy ocierającej się o sztukę i artyzm w najczystszej postaci.Jeśli chodzi o fabułę komiksu, to nie odbiega ona zbytnio od oryginalnej treści poematu Alighieriego. Dante po stracie swojej ukochanej Beatrycze pragnie ją odnaleźć i po raz kolejny poczuć w sobie szczęście. Wyrusza w drogę, podczas której spotyka wielkiego rzymskiego poetę Wergiliusza. Ten obiecuje mu, że odnajdą Beatrycze w Raju, ale żeby się tam dostać będą musieli przejść bardzo ciężką i trudną drogę. Czeka ich zejście w czeluście Piekła i próba pokonania dziewięciu kręgów piekielnych. Po drodze Dante musi uznać i odrzucić wszystkie wcielenia grzechu. W każdym kręgu piekła Dante stawia czoło zarówno grzesznikom jak i demonom. Spotyka znane i sławne postaci oraz anonimowych, potępionych na wieki ludzi. Na końcu Piekła zaś czeka sam Lucyfer…


„Piekło Dantego” nie jest to „typowy” komiks. Raczej mocno ograniczona komiksowo powieść graficzna. Ilość tekstu jest w zasadzie zminimalizowana, a kadry pozbawione są typowych dla komiksów dymków. Tutaj historii bardziej doświadczamy smakując warstwy graficznej, ale o tym później.Bracia Brizzi wykonali kapitalną robotę przekładając, nieużywany już powszechnie w swojej postaci, język Alighieriego na język naszej epoki. Ułatwia to bardzo poznawanie niniejszego poematu przez dzisiejszych czytelników. Autorzy warstwą tekstu odkrywają tylko to, co jest absolutnie konieczne i potrzebne. Całość w zasadzie można by przeczytać w kilka-kilkanaście minut, ale tu wchodzi właśnie przepiękny świat rysunku, kreski, światłocieni...


Mógłbym tu napisać, że „Piekło Dantego” czytało mi się bardzo szybko i nie skłamałbym ani trochę. Spędziłem jednak nad tym tytułem ponad dwie godziny. Onieśmielony przekręcałem powoli stronę za stroną. Starałem się wyłapywać najdrobniejsze szczegóły w tych przepięknych kadrach. Każdy jeden z osobna to absolutnie coś cudownego. Natomiast całostronicowe panele po prostu obłędnie pochłaniały mój wzrok. Każda z tych ilustracji mogłaby uświetnić niejedno eksponowane miejsce w najlepszych galeriach sztuki czy muzeach.Dzieło w tej powieści graficznej zapiera dech w piersiach. Wielkość książki jest odpowiednia, ponieważ w pełni pozwala błyszczeć sztuce braci Brizzich, czyniąc każdą stronę wizualną ucztą.
Paul i Gaëtan do stworzenia swoich ilustracji użyli techniki ołówkowej. Piękno wydobyte z tych kresek, niesamowite pejzaże szarości, czerni, bieli, gra światła i cienia, naniesione szczegóły i szczególiki, to wszystko sprawia, że ten komiks tak naprawdę jest bardziej art bookiem niż komiksem samym w sobie. Czarno-białe ilustracje doskonale oddają niesamowitą atmosferę dziewięciu kręgów piekła. Są szczegółowe i dynamiczne, a artyści wykonali doskonałą robotę, przedstawiając skalę zilustrowanych miejsc, postaci, bestii i demonów. Całość wciąga i hipnotyzuje czytelnika. Wizja Piekła, mimo iż jest to miejsce dekadencji i rozpaczy, ukazuje nam prawdziwe piękno.Po zakończeniu lektury pozostałem w dużym oszołomieniu. W końcu miałem możliwość obcowania z realną sztuką. Czymś absolutnie wciągającym! Oczywiście można by się po części przyczepić, czemu autorzy trochę skondensowali samą podróż przez kręgi piekielne, ale to już była decyzja braci Brizzich. Tak miało być i tyle. Mam nadzieję, że w przyszłości artyści ponownie siądą i dadzą nam możliwość kontynuacji podróży z Dantem. Być może powstaną adaptacje dwóch pozostałych części „Boskiej komedii”.Zdaję sobie sprawę, że „Piekło Dantego” to nie jest tytuł dla każdego czytelnika. Komiksowi puryści mogą się odbić od niego albo pozostaną w niesmaku. Warto jednakże sięgnąć po ten tytuł, chociażby dla samej możliwości obcowania z tak fantastycznymi obrazami. Ja niezmiernie się cieszę, że niniejszy komiks uzupełnił moją kolekcję i od czasu do czasu będę mógł po niego sięgnąć, by móc sycić się tym epickim pięknem.