Połączenia. Jillian Tamaki, Mariko Tamaki - Recenzja

Ogłaszam wiadomość
Dzisiaj wyjeżdżam
Chcę być częścią Nowego Jorku
Nowego Jorku
Właśnie jestem po lekturze powieści graficznej „Połączenia” autorstwa kuzynek Jillian i Mariko Tamaki. Komiks ten został nagrodzony w 2024 roku Nagrodą Eisnera za najlepszy album. W Polsce możemy się zapoznać z niniejszym tytułem dzięki wydawnictwu Kultura Gniewu. Ruszamy więc na kilkudniową wycieczkę do centrum ziemskiego Wszechświata, by emocjonalnie poczuć smak Wielkiego Jabłka. I możemy przy tym sobie zanucić cytowany fragment piosenki Franka Sinatry.
Czym jest przyjaźń, która rodzi się w dzieciństwie i dojrzewa wraz z upływającymi latami? To chyba jedno z najpiękniejszych międzyludzkich uczuć i więzi, które możemy przeżyć w swoim życiu.
W „Połączeniach” poznajemy dwie najlepsze przyjaciółki, których życiowe losy pokierowały w różnych kierunkach. 19 letnie Kanadyjki Zoe i Dani spotykają się po dłuższym czasie na lotnisku Newark. Obie przyleciały, by spełnić swoje marzenie z dzieciństwa, i zwiedzić Nowy Jork. Mają na to całe 5 dni. Obie rozpoczęły studia na różnych uczelniach w oddalonych od siebie częściach Kanady. Obie mocno tęsknią za sobą, a ponowne spotkanie jest upragnioną szansą na nadrobienie zaległości w relacjach. Sielankę jednak już od samego początku zaburza obecność Fiony, koleżanki z akademika Dani.


Dziewczyny spragnione „wielkiego świata” rzucają się, by poznać od środka Nowy Jork. Przyjaciółki pochłonięte od samego początku sycą się każdym momentem spędzanym w mieście. Przechadzają się znanymi ulicami, zwiedzają słynne muzea, uwieczniają na zdjęciach najciekawsze momenty swojej wyprawy oraz smakują miejscowego jedzenia w pobliskich restauracjach.
Jednak niniejszy komiks nie do końca jest o przedstawieniu turystycznej strony wycieczki. Pobyt w Nowym Jorku jest tak naprawdę tylko tłem dla ukazania emocji, które towarzyszą dziewczynom podczas podróży i zwiedzania. Te natomiast w ciągu zaledwie 5 dni potrafią się zmienić diametralnie od radości i euforii w znużenie, zawiść, smutek i wewnętrzne cierpienie.
W trakcie kilku nowojorskich dni dochodzi do powolnego zbliżania się do siebie Fiony i Zoe oraz jednoczesnego oddalania Dani i Zoe. Jesteśmy świadkami przekształcania się nieśmiałych czułostek w coś znacznie bardziej poważniejszego. „Połączenia” w elegancki sposób oddają emocje młodości: zmieszanie, miłość, pożądanie, przyjaźń, zdradę, ból i złożoną podróż stania się sobą.


Trzy bohaterki zostały bardzo dobrze rozpisane. Mamy tu do czynienia z trzema różnymi osobowościami na różnych poziomach dojrzewania. Każda z dziewczyn to wewnętrznie inny świat.
Dani wydaje się być dziewczyną najmniej dojrzałą, bujającą wciąż w obłokach i świecie przeszłości, jest bardzo romantyczną i uduchowioną osobą, ciągle żyje marzeniami i widzi świat dalej oczami dziecka. Jest bardzo wrażliwa a jednocześnie otwarta na poznawanie świata.
Zoe to osoba, która jest na etapie poszukiwania swojej tożsamości. Nie bardzo wie, w którym kierunku pójść, zarówno w sferze rozwoju duchowego jak i swojej seksualności. Jest osobą bardzo zmieszaną, w której kotłują się różne emocje. Nie do końca wierna przyjaciółka oraz mocno zapatrzona na siebie. Do tego mimo wszystko materialistka.
Fiona wydaje się najmniej sympatyczną osobą. Jest butna, ale i jednocześnie ma bardzo silną osobowość. Ma w sobie gdzieś najwięcej dojrzałości, jednakże pod otoczką tej pewnej siebie osoby, kryją się gdzieś zakopane kompleksy, być może traumy z przeszłości.
Cała historia jest bardzo sprawnie opowiedziana. Czasami jest zabawna (z wysublimowanymi cynicznymi wstawkami), czasami romantyczna lub melancholijna. Na każdym kroku jednak wydaje się bardzo realna i autentyczna. Kuzynki Tamaki w czytelny i przyjemny sposób rozrysowały nam świat, który już tak naprawdę powoli odchodzi w zapomnienie. Akcja komiksu dzieje się w 2009 roku. Niby to tylko 16 lat temu, jednakże czytając tą powieść graficzną uświadamiamy sobie jak bardzo zmienił się świat przez ten okres czasu. Kto z nas dziś pamięta początki serwisów społecznościowych, albo drogie smsy czy połączenie telefoniczne? Albo Roaming, za który trzeba było zapłacić majątek...
Ciekawie przedstawione jest również samo miasto, które jest niejako czwartym bohaterem tej opowieści. Dzięki rysunkom możemy się dosłownie przenieść do Nowego Jorku i poczuć klimat tego miejsca.
Wydarzenia, których jesteśmy świadkami, przedstawione są w sposób płynny. Historia niesie nas sama do przodu niczym prąd rwącej rzeki. Gdzieniegdzie zwalnia, by ponownie mocno przyspieszyć. Te zmiany tempa pozwalają nam na dogłębniejsze przeanalizowanie dotychczas poznanych faktów. Możemy sobie poukładać puzzle w całość.
Dialogi napisane są na solidnym poziomie. Rozmowy bohaterek są interesujące i nie nużyły mnie podczas lektury. Dużo dają również rysunki pozbawione całkowicie tekstu. Muszę przyznać, że komiks mnie bardzo wciągnął. Te ponad 400 stron przeczytałem podczas jednego wieczoru.


Jeśli chodzi o warstwę wizualną, to mamy do czynienia z łagodną kreską. Panele i kadry nie są utrzymane w jednym schemacie. Często rysunki rozlewają się na obu stronach, mamy też do czynienia z całostronicowymi kadrami albo kadrami zawartymi w innych rysunkach. Taka otwartość pozwala nam na inne spojrzenie na poznawaną historię, przedstawione obrazy nie zamykają nas w myślowym schemacie.
Kuzynki Tamaki wykorzystały bardzo ograniczoną paletę barw w warstwie graficznej. Zaledwie kilka mdłych i chłodnych kolorów w odcieniach niebieskiego, pomarańczowego, czerni i bieli.
„Połączenia” to bardzo dobry komiks, wart przeczytania i poświęcenia mu większej uwagi. To bardzo ciekawe spojrzenie na okres, kiedy młodzież zaczyna wchodzić w świat dorosłych, a dojrzewanie nie jest tak prostym etapem jakby mogło się wydawać. To ciągle narastające i zmieniające się emocje, niepewność, zmieszanie, próba ucieczki od samego siebie lub głębszego zakopania się wewnątrz własnej osoby. To próby poznania i zaakceptowania własnego „ja”. To próby obrania właściwej drogi ku przyszłości. Dzięki różnego rodzaju „połączeniom” proces dojrzewania może zachodzić w młodzieży na różnego rodzaju sposoby, najważniejsze żeby nie dochodził w samotności. Wspaniała opowieść o różnych obliczach przyjaźni.
Od siebie gorąco polecam niniejszy tytuł. Warto!
Komiks „Połączenia” został wydany przez wydawnictwo Kultura Gniewu w miękkiej oprawie ze skrzydełkami, w formacie 157x203mm. Zawiera 444 strony w kolorze. Autorami scenariusza oraz rysunków są Jillian Tamaki oraz Mariko Tamaki. Przekładu na język polski dokonała Aga Zano.
[Współpraca reklamowa] Komiks do przygotowania recenzji otrzymałem od wydawnictwa Kultura Gniewu. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na moją ocenę opisanego komiksu.