Cztery nowe albumy z Sędzią Dreddem trafią do Polski. Premiera w 2028 roku
Sędzia Dreed wraca na polski rynek. Cztery nowsze albumy zostaną zebrane w większym wydaniu, a cały projekt dostał już roboczy tytuł.
Arek Dzierżawski ze Studia Lain poinformował nas, że „klepnął” cztery nowsze albumy z Sędzią Dreddem. Potwierdził również, że projekt jest planowany na 2028 rok.
Z informacji przekazanych wcześniej Blogowi o komiksach wynika, że chodzi o „Judge Dredd: Cold Wars”, „Judge Dredd: Control”, „Judge Dredd: Guatemala” oraz „Judge Dredd: A Better World”. Studio Lain rozważa zebranie materiału w dwóch polskich tomach. Robocza nazwa projektu to „Sędzia Dredd – Nowe opowieści”, ale tytuł nie jest jeszcze ostateczny.
Najstarszy z wybranych albumów, „Cold Wars”, ukazał się w 2019 roku. To zbiór historii napisanych przez Michaela Carrolla, Roba Williamsa i Johna Wagnera, powracających m.in. do konfliktów Mega-City One z blokiem sowieckim i konsekwencji Wojny Apokalipsy. Wśród rysowników są Trevor Hairsine, Dan Cornwell, Paul Davidson i Colin MacNeil.
„Control” z 2020 roku to przede wszystkim Rob Williams i Chris Weston. Ważną postacią jest tu sędzia Pin ze Special Judicial Squad – funkcjonariuszka, której metody daleko wykraczają poza standardy nawet jak na realia Mega-City One. Oryginalne wydanie zbiorcze liczy 128 stron.
W „Guatemala” John Wagner wysyła Dredda do kraju rządzonego przez robotycznego dyktatora El Presidente. Ludzie zostali tam podporządkowani maszynom, a reżim dysponuje arsenałem atomowym mogącym zagrozić Mega-City One. Główną historię zilustrował Colin MacNeil, a w 128-stronicowym zbiorze znalazły się również dodatkowe opowieści z pracami m.in. Carlosa Ezquerry i Henry'ego Flinta.




fot. Studio Lain
Najświeższą pozycją jest wydane w 2025 roku „A Better World” Roba Williamsa i Arthura Wyatta. Punktem wyjścia jest eksperyment sędzi Maitland: zamiast przeznaczać kolejne pieniądze na aparat represji, proponuje skierować część budżetu na edukację i usługi dla mieszkańców. Eksperyment zaczyna przynosić rezultaty, co uruchamia konflikt z ludźmi zainteresowanymi utrzymaniem dotychczasowego systemu. Album liczy 144 strony, a głównym rysownikiem jest Henry Flint.
Cztery angielskie wydania to łącznie ponad 500 stron materiału, więc pomysł podziału na dwa polskie tomy wydaje się naturalny.