Twórcy komiksu, których pożegnaliśmy w 2025 roku. Wspomnienie

Rok 2025 przyniósł kilka bolesnych pożegnań w świecie komiksu. Wspominamy przede wszystkim polskich twórców i osoby wspierające środowisko, a także najgłośniejsze straty z zagranicy.

Twórcy komiksu, których pożegnaliśmy w 2025 roku. Wspomnienie

Rok 2025 zostawił po sobie nie tylko setki premier i dyskusji o tym, dokąd zmierza rynek, ale też ciszę po kilku osobach, które tworzyły komiksy, opowiadały o nich i spinały środowisko pracą niewidoczną na pierwszy rzut oka.

W polskim środowisku szczególnie mocno wybrzmiała informacja o śmierci dr. Rafała Kołsuta, historyka komiksu, prezesa Krakowskiego Stowarzyszenia Komiksowego i współorganizatora Krakowskiego Festiwalu Komiksu. Kołsut należał do tych osób, które potrafią zarażać pasją bez podnoszenia głosu. Z jednej strony badacz i wykładowca, z drugiej praktyk życia komiksowego, obecny na spotkaniach, panelach i przy projektach popularyzujących medium.

W sierpniu pożegnaliśmy Rafała Śladowskiego, rysownika i autora komiksów science fiction. Jak podawało wydawnictwo Ongrys, Śladowski był mocno związany z obiegiem niezależnym, publikował między innymi w „Krakersie”, „AKT” i „AQQ”, a jego twórczość krążyła wokół tematów przyszłości, samotności i wyborów moralnych.

Na początku roku dotarła też bardzo smutna wiadomość o śmierci Zygmunta Similaka. Zmarł 7 stycznia 2025 roku. Similak był jednym z nestorów polskiego komiksu i twórcą silnie zakorzenionym w opowieściach historycznych. W jego dorobku pojawiają się takie tytuły jak „Woje Mieszka”, „Historie okupacyjne”, a także albumy tworzone według scenariuszy Roberta Zaręby, między innymi „Smert’Lachom” i „Krucjaty: Bóg tak chce!”.

W marcu 2025 roku pożegnaliśmy też Daniela „Gedeona” Grzeszkiewicza. Wspominany był jako twórca o rozpoznawalnej kresce i autor, który potrafił łączyć realizm z nastrojem niesamowitości. W jego przypadku wraca również wątek pracy dla magazynów, okładek i projektów, które przez lata budowały codzienną obecność komiksu w kulturze.

Rok 2025 przyniósł też pożegnania ważnych nazwisk za granicą. W świecie amerykańskiego komiksu szeroko wspominano Petera Davida, scenarzystę znanego między innymi z wieloletniej pracy przy „The Incredible Hulk”, a także z tytułów takich jak „X-Factor” czy „Young Justice”. Według „The Comics Journal” zmarł 24 maja 2025 roku.

Pod koniec czerwca zmarł Jim Shooter, jedna z kluczowych postaci amerykańskiego mainstreamu, kojarzona szczególnie z okresem kierowania Marvelem jako redaktor naczelny, a także z „Secret Wars” i późniejszą współtwórczą rolą przy Valiant. „The Comics Journal” odnotował jego śmierć 30 czerwca 2025 roku.

W maju 2025 roku odszedł także Jackson „Butch” Guice, rysownik znany z pracy dla największych amerykańskich wydawnictw.

W europejskim kręgu komiksowym mocno wybrzmiała wiadomość o śmierci François Froidevala, współtwórcy „Kronik Czarnego Księżyca” i ważnej postaci dla francuskiej fantasy. Zmarł 17 czerwca 2025 roku.

We wrześniu pożegnano Philippe’a Goddina, jednego z najwybitniejszych badaczy twórczości Hergégo.

I wreszcie pod koniec listopada dotarła smutna wiadomość o śmierci Franka Pé, belgijskiego twórcy kojarzonego z serią „Broussaille”, trylogią „Zoo” oraz dylogią „Bestia”.

Takie pożegnania zawsze zostawiają w środowisku pęknięcie, nawet jeśli życie wydawnicze toczy się dalej. Zostają albumy na półkach, skany prac w sieci, wspomnienia ze spotkań i festiwali, czasem jedno zdanie od kogoś, kto pamięta, że dostał kiedyś pomocną odpowiedź albo życzliwy komentarz. W 2025 roku tych pustych miejsc zrobiło się po prostu więcej.