Nekromanta, żuawi śmierci i Haiti. Twórcy „Zaklętego 1863” w Ostrowcu
Magdalena Łysak i Klaudiusz Stochmal opowiedzieli w Ostrowcu Świętokrzyskim, skąd w komiksie o powstaniu styczniowym wzięło się Haiti i dlaczego album wydali sami. Zdradzili też, nad czym pracują teraz. Poniżej zapis wideo ze spotkania.

Spotkanie z cyklu „Ostrowiec w dymkach” odbyło się w czwartek, 29 października, w Miejskim Centrum Kultury. Kielecki duet znał to miejsce dobrze, bo wcześniej przyjeżdżał tu jako publiczność. Ich pytania z sali dotyczyły warsztatu tak konkretnie, że prowadzący szybko się zorientował, że sami pracują nad komiksem. Tym razem usiedli na scenie. Rozmowę prowadził Artur Ćmikiewicz.
Stochmal przyznał, że temat polskich legionistów na Haiti chodził za nim od dziecka, od pierwszego kontaktu z ekranizacją „Popiołów” Żeromskiego. Żeromskim zaczyna się zresztą również „Zaklęty 1863”, a akcja startuje w Górach Świętokrzyskich, bo autorzy chcieli lokalnego akcentu. Punktem wyjścia była jednak nekromancja. Szukając jej korzeni, scenarzysta trafił do haitańskiego wudu, z którego wywodzi się wyobrażenie zombie, i spiął ten wątek z polską historią. Pasowali mu do tego żuawi śmierci, związani przysięgą walki do końca. Zestawienie ich z nekromantą, który potrafi wykorzystać poległych dalej, ma według twórców prowokować pytanie o granice poświęcenia dla ojczyzny. Herby, którymi posługują się bohaterowie, są autentyczne, żeby fikcja mocniej trzymała się realiów.
Intensywna praca nad albumem trwała około dwóch lat, choć pierwsze szkice postaci powstały trzy lata temu. Wszystko po godzinach, bez urlopów. „Komiks łatwo i szybko się czyta, ale powstaje bardzo długo i mozolnie” — mówiła Łysak. Pierwsze 12 plansz narysowała wcześniej, w kolorze, na konkurs Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.
O wydaniu u tradycyjnego wydawcy rozmawiali, ale kalkulacja czasu pracy i honorarium im się nie spięła. „Całe życie płynę pod prąd” — przyznał Stochmal. Zbiórka na Kickstarterze, w której 127 osób wpłaciło łącznie 19 826 zł, sfinansowała album razem z dodatkami. Oboje pracują w branży reklamowej, więc marketing, sklep internetowy i przygotowanie do druku nie były dla nich nowością. Self-publishing polecają twórcom z podobnymi kompetencjami. Realistyczną kreskę wybrali świadomie, z myślą o czytelnikach spoza komiksowej bańki.
Kontynuacji z tymi samymi bohaterami nie będzie, bo zdaniem scenarzysty żaden z nich nie jest sympatyczny. Wróci za to wątek jednego z herbów, w historii o przodkach rodu wywodzących się z kawalerów mieczowych w Inflantach, z ukłonami w stronę Lovecrafta. Równolegle powstaje opowieść o Polakach w służbie francuskiej podczas kampanii egipskiej, z mumiami i nawiązaniem do dramatu Żeromskiego „Sułkowski”. Autorzy celują w przyszłoroczny wrzesień i festiwal w Łodzi. Wcześniej chcą wypuścić 24-stronicowy zeszyt na cienkim, gazetowym papierze, pomyślany jako tani teaser nowej serii.
Kolejny numer? Do Twojej skrzynki.
Nasz przegląd komiksowych wiadomości, recenzji i zapowiedzi. Co tydzień.
Możesz się wypisać w każdej chwili.
Najpierw jednak kończą pracę dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Do antologii, w której według twórców znajdzie się ponad 250 stron od ponad 40 autorów, zaprosił ich Tomasz Kołodziejczak. Ich historia dotyczy rzezi w szpitalu przy ulicy Długiej i będzie pozbawiona elementów nadprzyrodzonych. Stochmal, który nie ukrywa krytycznego stosunku do powstania, podkreślał, że poza tematem nie dostali żadnych wytycznych. Scenariusz oparł na relacjach świadków.
Blog o Komiksach jest patronem medialnym albumu „Zaklęty 1863”.




