Egmont
Bushidō po francusku, czyli o tym, jak Europejczycy opowiedzieli historię samuraja lepiej niż niejedno anime. „Samuraj" #1 - recenzja
Kto oglądał na Netfliksie „Niebieskookiego samuraja” albo inne samurajskie anime, ten wie, że motyw samotnego wędrowca z kataną i komicznym towarzyszem u boku to schemat stary jak filmy Kurosawy.