UOKiK krytykuje ustawę o książce. Małe wydawnictwa i przedsprzedaże mogą mieć problem

UOKiK krytycznie ocenia rozwiązania proponowane w projekcie ustawy o ochronie rynku książki. Dla rynku komiksowego szczególnie ważne mogą być skutki dla małych wydawnictw, przedsprzedaży i publikacji niszowych.

UOKiK krytykuje ustawę o książce. Małe wydawnictwa i przedsprzedaże mogą mieć problem

Projekt ustawy o ochronie rynku książki od miesięcy budzi emocje w branży wydawniczej. Oficjalnie jego celem ma być uporządkowanie rynku, wsparcie małych księgarń i wydawnictw oraz poprawa sytuacji czytelnictwa. W praktyce część proponowanych rozwiązań może jednak szczególnie mocno dotknąć segment, który dla czytelników komiksów jest wyjątkowo ważny: małe oficyny, przedsprzedaże, publikacje niszowe i wydania kolekcjonerskie.

Jak ustaliła „Wyborcza”, do Ministerstwa Kultury trafiła krytyczna opinia UOKiK dotycząca projektu ustawy. Urząd ma pozytywnie oceniać sam cel regulacji, ale zgłasza poważne zastrzeżenia do zaproponowanych narzędzi. Szczególnie istotne są uwagi dotyczące jednolitej ceny książki oraz ograniczenia możliwości konkurowania ceną.

Według wcześniejszych zapowiedzi Ministerstwa Kultury projekt ustawy ma opierać się m.in. na zasadzie jednakowej ceny książki przez 12 miesięcy od jej wprowadzenia do obrotu. Resort wskazywał też na maksymalny rabat dystrybucyjny oraz obowiązek przekazywania danych sprzedażowych. To rozwiązania projektowane z myślą o całym rynku książki, ale ich skutki odczuliby również czytelnicy komiksów.

Najbardziej praktyczne pytanie brzmi: co stałoby się z przedsprzedażami?

Na rynku komiksowym preorder nie jest wyłącznie marketingowym dodatkiem. Dla wielu małych wydawnictw to sposób sprawdzenia zainteresowania tytułem, zebrania części środków przed premierą i ograniczenia ryzyka przy drogich, często niskonakładowych publikacjach. Czytelnik, który zamawia komiks wcześniej, zwykle akceptuje oczekiwanie na premierę, a w zamian dostaje niższą cenę, dodatki albo specjalne warunki zakupu.

Jeżeli jednolita cena objęłaby także sprzedaż przedpremierową i ograniczała możliwość oferowania rabatu za wcześniejsze zamówienie, sens takich przedsprzedaży mógłby zostać poważnie ograniczony. Czytelnik dalej kredytowałby wydawcę wcześniejszą wpłatą, ale niekoniecznie otrzymywałby w zamian realną korzyść cenową. Dla dużych podmiotów byłaby to niedogodność. Dla mniejszych wydawnictw — potencjalnie problem z finansowaniem kolejnych tytułów.

To szczególnie ważne w komiksach, gdzie wiele publikacji funkcjonuje na granicy opłacalności. Dotyczy to albumów kolekcjonerskich, wydań limitowanych, komiksów autorskich, artbooków czy tytułów skierowanych do wąskiej grupy odbiorców. Tego typu publikacje nie zawsze mogą liczyć na masową sprzedaż w szerokiej dystrybucji. Ich siłą jest właśnie bezpośredni kontakt z czytelnikami, wcześniejsze zamówienia i elastyczność cenowa.

Z ustaleń „Wyborczej” wynika, że UOKiK ma poważne wątpliwości, czy projekt rzeczywiście pomoże małym wydawcom i księgarniom. To ważne, bo właśnie ochrona słabszych uczestników rynku jest jednym z głównych argumentów zwolenników ustawy. Urząd zwraca jednak uwagę na paradoks: jeśli małe podmioty nie mogą rywalizować z największymi skalą działania, dostępnością oferty, marketingiem czy rozpoznawalnością, to cena często pozostaje jednym z niewielu narzędzi, dzięki którym mogą przyciągać czytelników. Ograniczenie tej możliwości może więc nie poprawić, lecz pogorszyć ich pozycję.

Na rynku komiksowym widać to szczególnie wyraźnie. Małe oficyny często funkcjonują dzięki sprzedaży bezpośredniej, przedsprzedażom, pakietom, limitowanym wydaniom i bliskiej relacji z odbiorcami. Nie zawsze mają szeroką dystrybucję ani możliwość konkurowania dostępnością z największymi sklepami. Jeżeli stracą elastyczność cenową, mogą zostać zepchnięte do gry na zasadach ustalonych pod większych uczestników rynku.

Nie oznacza to oczywiście, że problemy rynku książki są wymyślone. Branża od lat mówi o presji rabatowej, przewadze największych dystrybutorów, trudnościach małych księgarń i niskich wynagrodzeniach twórców. Pytanie brzmi jednak, czy jednolita cena książki rzeczywiście rozwiąże te problemy, czy raczej przesunie koszty na czytelników i część mniejszych wydawców.

Dla odbiorców komiksów potencjalne skutki są łatwe do wyobrażenia: droższe nowości, mniej atrakcyjne przedsprzedaże, mniejsza elastyczność małych oficyn i większe ryzyko przy publikacjach niszowych. A jeśli czytelnicy zaczną kupować mniej, najbardziej odczują to właśnie tytuły mniej oczywiste — te, które i tak nie sprzedają się w ogromnych nakładach.

Źródło informacji o opinii UOKiK:

  • „Wyborcza”, Wojciech Szot, „UOKiK miażdży projekt ustawy o książce. »Będzie prowadzić do spadku czytelnictwa«”.
  • Informacje o zapowiadanych założeniach projektu pochodzą z komunikatu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
  • Wnioski dotyczące rynku komiksowego są moim komentarzem.

Read more