Trzy numery i wciąż im się chce. Radomskie „Wtem!" pokazuje, jak to się robi
Podczas Komiksowej Warszawy 2026 twórcy radomskiego magazynu „Wtem!" opowiedzieli, skąd wziął się pomysł na zin, który połączył dawnych i nowych autorów z lokalnego środowiska komiksowego.
Magazyn „Wtem!" wziął się z prostego impulsu: zacznijmy znowu rysować! Na spotkaniu z autorami podczas Komiksowej Warszawy 2026 twórcy radomskiego zina mówili, że nie chodziło im o żadną wielką reaktywację, spektakularny manifest czy wyciąganie starych prac z szuflad.
„Rok temu, na przełomie lutego i marca, rzuciłem takie hasło, że leci ten czas, coś tam idzie, robimy, ale nie robimy. Zmobilizujmy się. I nie chodzi o to, żeby wyciągać z szuflady jakieś starożytne rzeczy, tylko narysujmy coś, złóżmy to do kupy i wydajmy" – mówi Jarosław Zieliński.
„Wtem!" nie powstało z pozycji wielkiego planu podboju rynku. To raczej próba odzyskania rytmu, kontaktu z papierem i energii, która bierze się z działania w grupie. Jeden z uczestników spotkania porównał powrót do pracy nad komiksem do „wyciągania spod kamienia".
Ważne jest też to, że magazyn nie zamknął się w jednej formule. W trzecim numerze pojawiają się różne kreski, kolor, czerń i biel, a nawet komiks wykonany monotypią. Autorzy podkreślali, że przypadkowy z początku skład zaczął działać właśnie dzięki tej różnorodności.
„Jesteśmy przy numerze trzecim i nadal mamy plany. Mamy kreski, mamy kolor, mamy czerń, mamy biel, a w trójce mamy nawet komiks robiony monotechniką" – powiedział Łukasz Pyrka.
W tle padło też znamienne zdanie, że „Wtem!" nie podbija planety i jest jednym z wielu magazynów. Ale właśnie w tym tkwi jego siła. To lokalny, autorski projekt, który nie udaje komiksowego molocha. Ma dawać impuls do pracy, wyciągać ludzi z twórczego bezruchu i przypominać, że czasem wystarczy usiąść, narysować kilka stron, złożyć je razem i zobaczyć, co z tego wyjdzie.