Co czwarta sprzedawana książka we Francji to komiks, ale autorzy zarabiają często poniżej minimum

Jak podaje The Guardian, we Francji co czwarta sprzedawana książka to komiks. Boom po pandemii nie rozwiązał jednak problemów twórców. Według badania z 2014 r. 53 proc. autorów zarabiało poniżej minimum.

Co czwarta sprzedawana książka we Francji to komiks, ale autorzy zarabiają często poniżej minimum

We Francji komiks od dawna jest częścią głównego nurtu, ale ostatnie lata jeszcze podkręciły tempo. Jak podaje The Guardian, dziś co czwarta książka sprzedawana we Francji to komiks. Gazeta opisuje to jako efekt pandemicznego przyspieszenia, które utrzymało się dłużej, niż zakładali sami wydawcy.

W liczbach wygląda to tak: między 2019 a 2021 rokiem rynek komiksów (tam określanych "BD" od bande dessinee) niemal się podwoił, z ok. 48,4 mln do 87,2 mln sprzedanych egzemplarzy rocznie. W tle były lockdowny, ale też rozwiązania systemowe, jak Culture Pass dla nastolatków, który zwiększył wydatki na kulturę.

Tyle że dobra sprzedaż nie oznacza automatycznie dobrej sytuacji twórców. W tekście wraca temat zarobków i napięć na rynku, który zalewa fala premier. The Guardian podaje, że dziś ma się ukazywać około 5 tys. tytułów rocznie, podczas gdy w latach 90. było to około 700. Przy takiej podaży autorzy konkurują o uwagę i zlecenia, a siła finansowa częściej zostaje po stronie dużych wydawców.

Najmocniejszy fragment dotyczy dochodów: według badania z 2014 r. 53 proc. francuskich autorów komiksów zarabiało mniej niż płaca minimalna. Rozmówcy The Guardian dodają, że mimo „gorączki BD” zawód autora nadal nie ma we Francji jasnego, prawnie umocowanego statusu.

W tle jest też manga, która ma stanowić ponad połowę sprzedaży BD we Francji. The Guardian podkreśla jednak, że to nie musi być gra o sumie zerowej, bo francuscy wydawcy w dużej mierze sami licencjonują i sprzedają mangę, a zyski pomagają finansować ryzyko przy lokalnych projektach.

Źródło: The Guardian, 6 lutego 2024