Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

"Czy tutaj śpiewają ptaki?" Recenzja komiksu Bereniki Kołomyckiej

Berenika Kołomycka odkłada na bok Malutkiego Liska i rusza śladem dziadka stryjecznego, który uciekł z Auschwitz. „Czy tutaj śpiewają ptaki?” to komiks o rodzinnej pamięci i o miejscach, które wciąż noszą ślady przeszłości.

"Czy tutaj śpiewają ptaki?" Recenzja komiksu Bereniki Kołomyckiej

Berenikę Kołomycką większość czytelników zna z „Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika”, serii dla dzieci wydawanej przez Egmont. Nowy album, który ukazał się nakładem Timof Comics, to zupełnie inny rejestr. Autorka sięga po historię własnej rodziny i opowiada o Kazimierzu Hałoniu, swoim dziadku stryjecznym, który w lutym 1943 roku uciekł z Auschwitz.

Pomysł dojrzewał długo. Już w 2018 roku, w rozmowie z „Przekrojem”, Kołomycka zapowiadała, że chce zająć się losami Kazimierza i swojego dziadka Edwarda, mocno związanych w czasie wojny z krakowską konspiracją. Na gotowy album trzeba było poczekać osiem lat. Powstał przy wsparciu Nagrody Krakowa Miasta Literatury UNESCO i Ministerstwa Kultury.

Autorka w roli bohaterki

To nie jest klasyczna komiksowa biografia. Kołomycka opowiada tę historię z własnej perspektywy i sama staje się bohaterką albumu. Odwiedza teren dawnego obozu, jeździ po okolicy i zbiera materiały po dziadku. Przeszłość odsłania się stopniowo, w miarę jak autorka dokłada kolejne elementy układanki.

Takie ustawienie dobrze tej opowieści służy. Historię prowadzi ktoś, kogo dotyczy ona bezpośrednio, więc całość ma bardzo osobisty ton. Kołomycka skupia się na jednym konkretnym człowieku, a nie na anonimowej masie więźniów. Los Kazimierza porusza mocniej niż liczby, które zna każdy, kto choć raz otworzył podręcznik do historii.

Kim był Kazimierz Hałoń

Hałoń urodził się w 1915 roku w Brzeszczach koło Oświęcimia. Jak podaje biogram przygotowany przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, trafił do Auschwitz 12 września 1941 roku, po ciężkim pobiciu w więzieniu. Uciekł 10 lutego 1943 roku, przebrany za cywilnego robotnika, w peruce i z fałszywymi dokumentami. Ucieczkę przygotowała obozowa konspiracja.

Nie była to jego pierwsza ucieczka. W relacji złożonej w 1994 roku, przechowywanej dziś w IPN, Hałoń opisał niemiecką niewolę po kampanii wrześniowej i powrót do Polski w styczniu 1941 roku, po ucieczce z przymusowej pracy w gospodarstwie rolnym.

Muzeum Auschwitz wymienia go wśród uciekinierów, którzy przekazali podziemiu wiedzę o obozie. Hałoń zdał relację kierownictwu krakowskiej PPS, a konspiracyjna „Wolność” opublikowała później sześć artykułów, prawdopodobnie opartych na jego informacjach.

Ta sama łąka

Kołomycka dorzuca sporo szczegółów z obozowej codzienności, które rzadko trafiają do szkolnych lekcji historii. Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak sceny, w których więźniowie wychodzą do pracy na łąkę. Kazimierz przypomina sobie, że jeszcze niedawno spędzał tu beztrosko czas z rodziną, odpoczywał i się bawił. Teraz brnie w błocie pod okiem uzbrojonych strażników.

To ta sama łąka i ta sama okolica, którą znał od dziecka. Zmieniło się wszystko inne, i to w ciągu zaledwie kilku lat. Trudno o lepszy obraz tego, jak szybko może się rozpaść zwyczajne życie, a razem z nim otoczenie, które wydawało się stałe.

Malowane, nie rysowane

Wizualnie album robi bardzo dobre wrażenie. Plansze są pięknie malowane, miękkie, z wyraźnym śladem ręki autorki. Teraźniejszość utrzymana jest w sepii, przeszłość dostała stonowany kolor, choć odruchowo spodziewalibyśmy się odwrotnego rozwiązania. Kołomycka ma też dobre oko do kadru, co w opowieści tak mocno opartej na miejscach i krajobrazie ma ogromne znaczenie.

Czy warto?

„Czy tutaj śpiewają ptaki?” to pierwszy pełnometrażowy komiks Kołomyckiej dla dorosłych i bardzo udane wejście w zupełnie nowy dla niej obszar. Warto przeczytać, także jeśli znacie autorkę wyłącznie z przygód Liska i Dzika.

Okładka komiksu
Polecana lektura

Czy tutaj śpiewają ptaki?

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Sprawdź cenę w Gildii

Czytaj dalej

Najpierw dorosnąć, a potem zostać bohaterem, „Nowy świat Ultimate. Ultimate Spider-Man tom 1” - recenzja

Recenzje komiksów

Najpierw dorosnąć, a potem zostać bohaterem, „Nowy świat Ultimate. Ultimate Spider-Man tom 1” - recenzja

Ile razy można opowiedzieć historię Spider-Mana od początku? Ile razy możemy oglądać ugryzienie radioaktywnego pająka, śmierć wujka Bena i narodziny bohatera, który z wielką mocą otrzymuje równie wielką odpowiedzialność? Wydawałoby się, że po tylu dekadach Marvel wykorzystał już wszystkie możliwe warianty tej opowieści. A jednak Jonathan Hickman udowadnia, że wystarczy zmienić jeden, pozornie oczywisty element, żeby historia Petera Parkera znowu stała się czymś świeżym i zaskakującym. „Nowy świa

Pieskie życie, czyli jeszcze więcej Muu!, „Shiba na chacie tom 2” - recenzja

Recenzje komiksów

Pieskie życie, czyli jeszcze więcej Muu!, „Shiba na chacie tom 2” - recenzja

Pierwszy tom „Shiby na chacie” skradł moje serce. Nie spodziewałem się, że manga o dziewczynie mieszkającej z duchem psa rasy shiba tak bardzo przypadnie mi do gustu, a jednak! Kori i Muu błyskawicznie stali się jednym z moich ulubionych mangowych duetów, dlatego po drugi tom, wydany na naszym rynku przez Kotori, sięgałem z ogromną przyjemnością. I wiecie co? Esu Omori ponownie mnie kupiła. Ta seria jest tak cholernie sympatyczna, że naprawdę trudno się przy niej nie uśmiechać. Kori coraz lepie

Szukaj na blogu