Komiksy dla dzieci. Dziesięć tytułów, które polecają sami wydawcy

Dziesięć komiksów dla dzieci, które na półce „dla najmłodszych" stawiają sami wydawcy - Egmont i Kultura Gniewu. Nie moje typy, bo wypadłem z tej grupy wiekowej. Ich.

Komiksy dla dzieci. Dziesięć tytułów, które polecają sami wydawcy

Kilka dni temu pisałem tu o raporcie Instytutu Książki „Dlaczego nie czytamy dzieciom?". Z rozdziału o komiksach wyszło coś, co dla wielu czytelników tego bloga jest oczywiste, a dla części rodziców wciąż nie: komiks bywa dla dziecka najprostszą drogą do samodzielnego czytania. Tyle że dorośli patrzą na niego krzywo. Jedni nie wiedzą, czy komiks „liczy się" jako czytanie. Drudzy mają go za gorszy sort książki.

Zostawmy diagnozę. Skoro instytucja, której zadaniem jest promocja czytelnictwa, mówi wprost, że komiks to dobre narzędzie dla dzieci nieradzących sobie z prozą - to pytanie brzmi: co kupić.

I tu uczciwie. Moi synowie są już starsi. Z grupy docelowej komiksów dla najmłodszych wypadłem i nie udaję, że śledzę nowości dla sześciolatków. Dlatego to nie są moje prywatne typy. To przegląd tego, co dwa wydawnictwa - Egmont i Kultura Gniewu - same wrzucają do szuflady „komiksy dla dzieci". Ich linie, ich nagrody, ich opisy. Ja to zebrałem.

Egmont i Kultura Gniewu to zresztą dwa różne światy. Pierwszy to największy komiksowy wydawca w Polsce, z katalogiem od Disneya po DC. Drugi — mniejszy, autorski, z opinią oficyny dbającej o jakość wydania i mocnym zapleczem polskich twórców. Stąd lista wychodzi nierówna gatunkowo. I dobrze.

Komiksy dla dzieci od Egmontu

1. „Malutki Lisek i Wielki Dzik" (Berenika Kołomycka). Od ponad dekady na rynku. Egmont dostał za tę serię nagrodę główną w konkursie Świat Przyjazny Dziecku Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Kołomycka to jedno z czterech nazwisk, które Instytut Książki wskazuje wprost — akurat dla młodszych dzieci. Najnowsze w tym uniwersum to nagrodzona „Kocina", otwarcie nowej serii z Lisiej Doliny.

Okładka komiksu

Malutki Lisek i Wielki Dzik

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

2. „Cząberek" (Berenika Kołomycka). Drugi tom, „Przyjaźń", też zgarnął główną nagrodę Świat Przyjazny Dziecku. O uczuciach i wartościach, konturową kreską, ze stonowaną paletą. Ta sama półka wiekowa co Lisek.

Okładka komiksu

Cząberek

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

3. „Asteriks" (René Goscinny, Albert Uderzo). Rodzice znają z dzieciństwa. Egmont prowadzi nową edycję w twardej oprawie, z kilkudziesięciostronicowym dodatkiem o realiach. Gry słowne łapią dorośli, przygodę — dzieci. Raczej dla starszych, bo bez wyłapania kalamburów połowa frajdy ucieka.

Okładka komiksu

Przygody Gala Asteriksa

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

4. „Kajko i Kokosz" (Janusz Christa). Filar polskiej klasyki. Słowiańscy woje, Zbójcerze, Łamignat. Egmont wydaje to w wielu wariantach, łącznie z edycjami gwarowymi. Bezpieczny start, jeśli zależy ci na czymś rodzimym i sprawdzonym.

Okładka komiksu

Kajko i Kokosz

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

5. „Pamiętniki Wisienki" (Joris Chamblain, Aurélie Neyret). Egmont stawia tę serię obok „Enoli Holmes" jako nowsze spojrzenie na komiks dla dzieci. Dziewczynka prowadzi dziennik i rozwiązuje zagadki z sąsiedztwa. Pięć tomów, od jakichś siedmiu lat wzwyż. Dobre, gdy dziecko szuka bohaterki w swoim wieku.

Okładka komiksu

Pamiętniki wisienki

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

6. „Fibi i Jednorożec" (Dana Simpson). Egmont prowadzi tę serię w linii „Komiksy są super", pomyślanej jako rysunkowe opowieści dla młodszych czytelników. Dziesięcioletnia Fibi zaprzyjaźnia się z jednorożcem Kalią — magia wymieszana z szarą szkolną codziennością. Krótkie historie, dużo humoru, kolejne tomy wychodzą regularnie. To jeden z tych tytułów, po którym dziecko samo sięga po następny.

Okładka komiksu

Fibi i Jednorożec

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

Komiksy dla dzieci od Kultury Gniewu

7. „Detektyw Miś Zbyś na tropie" (Maciej Jasiński, Piotr Nowacki). Sztandarowa dziecięca seria oficyny, już dziesiąty tom. Kolorowe plansze, humor, zagadki ukryte na stronach — dziecko nie tylko czyta, też szuka i kombinuje. Wydawca pisze, że seria „rozwija się wraz z czytelnikami". Wzięła się z bajek, które scenarzysta opowiadał własnemu synowi.

Okładka komiksu

Detektyw Miś Zbyś na tropie

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

8. „Bajka na końcu świata" (Marcin Podolec). Postapokalipsa dla najmłodszych. Dziewczynka Wiktoria i pies Bajka wędrują przez zniszczony świat za rodzicami. Brzmi ponuro, jest czule. Krótkie teksty, więc często polecana na pierwsze samodzielne czytanie. Podolec — kolejne nazwisko z listy Instytutu Książki.

Okładka komiksu

Bajka na końcu świata

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

9. „Norka zagłady" i „Ryjówka przeznaczenia" (Tomasz Samojlik). Cykl o ryjówkach z doliny leśnej rzeczki, walczących z zatruciem rzeki i inwazją norek amerykańskich. Samojlik jest przyrodnikiem z Białowieży, więc pod płaszczykiem przygody przemyca solidną dawkę wiedzy o lesie. Ilustracje robią robotę. Wolisz jeden tytuł — bierz „Ryjówkę", to początek.

Okładka komiksu

Ryjówka Przeznaczenia

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

10. „Łauma" (Karol „KaeReL" Kalinowski). Uwaga: to już dla starszych, raczej od późnej podstawówki. Dorotka trafia do suwalskiej wsi po tajemniczej śmierci babci. Obyczaj, fantastyka i sceny prawdziwej grozy w jednym. Album dostał nagrodę dla najlepszego polskiego komiksu roku na festiwalu w Łodzi. Kalinowski to czwarte nazwisko z rekomendacji Instytutu Książki — wskazywane dla czytelników od mniej więcej dziewiątego roku życia.

Okładka komiksu

Łauma

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.

Tu możesz zamówić komiks

Dlaczego komiks dla dziecka się liczy

Wrócę do tego, co napisałem przy raporcie. Komiks nie przegrywa z książką. Przegrywa z dorosłym wyobrażeniem o tym, jak ma wyglądać „prawdziwe" czytanie - pod kocem, linijka po linijce, od deski do deski. Komiks działa inaczej. Trzeba patrzeć, skakać między obrazem a tekstem, łapać rytm planszy, czasem przystanąć na jednym kadrze dłużej niż na całym zdaniu. Dziecko robi to bez wysiłku. Dorosły wychowany na prozie - już niekoniecznie.

Jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć: krótkie historie, duża czcionka i mało tekstu w dymku to nie jest komiks „uproszczony". To komiks zaprojektowany pod czytelnika, który dopiero składa litery. Dla niego każda przeczytana strona to mała wygrana. A że przy okazji bawi - tym lepiej.

Więc kiedy dziecko sięga po Misia Zbysia albo „tego komiksu o superbohaterach" zamiast po grubą powieść, nie ma co kręcić nosem. Powyższa dziesiątka to przyzwoity punkt startu. Nie chwyci jeden - zostaje dziewięć 😉

Dzieci chcą czytać komiksy. Rodzice mają problem
Nowy raport Instytutu Książki pokazuje, że komiksy bywają dla dzieci jedną z najłatwiejszych dróg do czytania. Problem w tym, że wielu dorosłych wciąż nie wie, czy komiks „się liczy”.