Przejdź do treści

Motomyszy z Marsa wrócą jeszcze w 2026 roku. Lost In Time zapowiada drugi tom

Wydawnictwo Lost In Time zapowiedziało, że jeszcze w 2026 roku ukaże się drugi tom „Motomyszy z Marsa”. Tym razem bohaterowie opuszczą Czerwoną Planetę i wyruszą w podróż po Nacelleverse.

Motomyszy z Marsa wrócą jeszcze w 2026 roku. Lost In Time zapowiada drugi tom

Lost In Time nie podało jeszcze daty premiery ani pełnych danych polskiego wydania. Z udostępnionych materiałów wynika, że otrzymamy polską edycję albumu „Biker Mice from Mars Vol. 2: Intergalactic Odyssey”. Oryginalne wydanie zbiorcze ma liczyć 104 strony i obejmie zeszyty #5–8. Jego amerykańską premierę zaplanowano na 18 sierpnia 2026 roku.

Za scenariusz komiksu odpowiada Matt Hotson, autor „Power Rangers: The Return”, a rysunki przygotował Jordi Tarragona, znany między innymi z pracy przy komiksach o Green Lanternach. Kolory ponownie nałożył Alessandro Santoro.

Z opisu wynika, że Motomyszy będą chronić doktor Hawwki, pozaziemską naukowczynię związaną z bronią, która zniszczyła marsjańskie miasto Brimstone. Jej wiedza może pomóc w wojnie z Plutarkianami, dlatego na bohaterów ruszą nie tylko dotychczasowi wrogowie, lecz także potężna ziemska korporacja Utopia Aegis.

Na drodze Modo, Vinniego i Throttle’a pojawią się Detonator z serii „RoboForce”, dysponujący magnetycznymi mocami Lectromag oraz Stalkers – grupa międzygalaktycznych łowców znana z dawnego serialu animowanego.

Logo Lost In Time

Czytaj dalej

Wodny świat pełen potworów, „Leviathan tom 1” - recenzja

Recenzje komiksów

Wodny świat pełen potworów, „Leviathan tom 1” - recenzja

Kiedy przeczytałem opis „Leviathana”, pierwszym skojarzeniem był oczywiście „Wodny świat” z Kevinem Costnerem. Ziemia została niemal całkowicie zalana, ludzie próbują przetrwać na statkach, a pod powierzchnią rozciąga się świat, który kiedyś należał do człowieka. Tyle że w koreańskiej manhwie Lee Gyuntaka i Noh Miyoung, wydanej na naszym rynku przez Waneko, do równania dochodzi jeszcze jeden drobiazg: oceany pełne są gigantycznych stworzeń polujących na ludzi. I muszę przyznać, że spodziewałem s

Szukaj na blogu