Spór o „Targ Japoński”. Organizatorzy wydarzeń mangowych dostali wezwania

W środowisku imprez związanych z Japonią, mangą i anime zrobiło się nerwowo. Poszło o określenie „Targ Japoński”, które jedna z firm próbowała objąć ochroną jako znak towarowy.

Spór o „Targ Japoński”. Organizatorzy wydarzeń mangowych dostali wezwania
fot. Pincalo, Pexels

Czy można zastrzec nazwę „Targ Japoński” i żądać od innych organizatorów, by przestali jej używać? W polskim środowisku wydarzeń związanych z Japonią, mangą i anime wybuchł spór, który może zainteresować nie tylko bywalców konwentów, ale też wydawców, sklepy i wystawców obecnych na takich imprezach.

Sprawę opisały Konwenty Południowe. Według portalu firma Sensho sp. z o.o., organizująca wydarzenia Ningyo, miała próbować uzyskać ochronę znaku towarowego dla określenia „Targ Japoński”, a następnie kierować do innych organizatorów wezwania przedsądowe. W pismach domagano się zaprzestania używania tego określenia w nazwach wydarzeń i materiałach promocyjnych. Jednym z adresatów miał być NiuCon, który zapowiada wydarzenie pod nazwą „NiuCon – Targ Japoński”.

W opublikowanym wezwaniu pada argument, że oznaczenie „Targ Japoński” było przez ponad trzy lata wykorzystywane w ramach cyklu wydarzeń organizowanych przez firmę i miało zdobyć rozpoznawalność na rynku. Autor pisma wskazuje też na 18 edycji zorganizowanych w największych miastach Polski. W tym samym dokumencie zażądano od adresatów usunięcia lub zmiany treści w mediach społecznościowych, na stronach wydarzeń i grafikach, jeśli pojawia się tam sporne określenie. Termin wyznaczono na trzy dni robocze.

Dla fanów mangi i anime ta sprawa jest ważna, choć nie dotyczy bezpośrednio żadnego wydawnictwa. Chodzi raczej o zaplecze całego rynku: konwenty, targi, strefy wystawców, sklepy z mangą, gadżetami i japońską popkulturą. Samo Ningyo w kalendarzu Konwentów Południowych figuruje w kategorii „Manga & Anime”, a opis wydarzenia mówi między innymi o strefie wystawców i popkultury.

Spór pokazuje, że rynek wydarzeń mangowych i okołojapońskich w Polsce jest już na tyle duży, że zaczynają pojawiać się na nim konflikty znane z bardziej komercyjnych branż. Dla organizatorów mniejszych imprez pytanie jest proste: gdzie kończy się ochrona marki, a zaczyna próba zawłaszczenia opisowego określenia, którego używało całe środowisko?

Źródło: Konwenty Południowe, opublikowane wezwanie do zaprzestania naruszania prawa do oznaczenia „Targ Japoński”