ROM dołącza do Energon Universe. Kim jest kosmiczny rycerz?

ROM dołącza do Energon Universe. Kim jest kosmiczny rycerz?

Energon Universe konsekwentnie rozrasta się o kolejne marki należące do Hasbro. Po Transformerach, G.I. Joe i M.A.S.K. przyszła pora na bohatera nieco mniej znanego polskim czytelnikom, ale otoczonego w Stanach Zjednoczonych prawdziwym kultem. ROM, nazywany największym spośród Kosmicznych Rycerzy, oficjalnie otrzymał swoje miejsce w komiksowym świecie wydawnictwa Skybound.

Energon Universe po polsku. Nostalgia, która naprawdę dostała nowe życie
Kiedy w moje ręce trafiły pierwsze tomy „Void Rivals” i „Transformers”, wydawane w Polsce przez Nagle! Comics, byłem przede wszystkim zaciekawiony. Nie rzuciłem wszystkiego, żeby natychmiast zgłębiać kilkadziesiąt lat historii Autobotów, Deceptikonów i G.I. Joe, nie zacząłem też wykupywać figurek z drugiej ręki. Po prostu przeczytałem oba albumy i

Jego debiut przeprowadzono w sposób pasujący do dotychczasowych niespodzianek Roberta Kirkmana. W wybranych „blind bagach” przygotowanych z okazji premiery „M.A.S.K.” #1 można było znaleźć nieujawniony wcześniej komiks „ROM” #1. Zeszyt napisany przez Kirkmana i narysowany przez Lorenzo De Feliciego stanowi pierwsze pełnoprawne pojawienie się postaci w Energon Universe. Bohaterowi towarzyszy obcy nazywany Carpet, a ich historia ponownie koncentruje się na tropieniu Dire Wraiths - zmiennokształtnych istot będących od dekad głównymi przeciwnikami ROM-a.

fot. https://imagecomics.com/

Historia postaci zaczęła się nie w komiksie, ale w sklepie z zabawkami. ROM powstał pod koniec lat siedemdziesiątych jako elektroniczna figurka firmy Parker Brothers. Srebrny kosmiczny wojownik świecił, wydawał dźwięki i został wyposażony w kilka plastikowych urządzeń, lecz nie miał szczególnie rozbudowanej mitologii. Nie istniała cała armia bohaterów i złoczyńców ani gotowy świat, jaki towarzyszył później takim markom jak Transformers czy G.I. Joe. Była właściwie jedna niezbyt ruchoma figurka przypominająca metalowego robota.

Parker Brothers udzieliło jednak Marvelowi licencji na stworzenie komiksu i właśnie wtedy ROM stał się czymś więcej niż krótkotrwałym produktem. Scenarzysta Bill Mantlo oraz rysownik Sal Buscema zbudowali wokół niego całą kosmiczną mitologię. W ich wersji ROM pochodził z planety Galador. Kiedy jego świat został zagrożony przez Dire Wraiths, dobrowolnie poświęcił swoje człowieczeństwo i pozwolił zamknąć ciało w potężnej zbroi Kosmicznego Rycerza.

ROM nie był przy tym zwyczajnym robotem. Pod metalowym pancerzem kryła się istota zdolna do współczucia, tęsknoty i poświęcenia. Jego charakterystyczne uzbrojenie obejmowało analizator pozwalający wykrywać ukrywające się pod ludzką postacią Wraithy oraz neutralizator, którym odsyłał przeciwników do Limbo. Polując na nich, trafił na Ziemię, gdzie ludzie często brali go za bezlitosnego najeźdźcę.

fot. https://marvel.fandom.com/

Pierwszy numer serii „Rom: Spaceknight” ukazał się w 1979 roku. To, co miało być komiksową reklamą zabawki, przetrwało znacznie dłużej niż sama figurka. Seria zakończyła się dopiero w 1986 roku po 75 zeszytach. Większość historii napisał Bill Mantlo, a głównym rysownikiem pozostawał Sal Buscema, później zastąpiony przez Steve’a Ditko. Ponieważ przygody ROM-a rozgrywały się w głównym uniwersum Marvela, bohater regularnie spotykał jego najważniejsze postacie. Walczył u boku X-Men, Avengers, Fantastycznej Czwórki i innych superbohaterów, mierzył się również z Galactusem oraz Skrullami. Nie był więc dodatkiem funkcjonującym gdzieś na marginesie, lecz pełnoprawną częścią ówczesnego świata Marvel Comics.

fot. https://marvel.fandom.com/

Problem pojawił się po wygaśnięciu licencji. Marvel zachował stworzone na potrzeby serii elementy swojej mitologii, ale nie mógł swobodnie wykorzystywać samego ROM-a ani jego charakterystycznego wyglądu. Przez wiele lat klasyczny cykl pozostawał także niedostępny w zbiorczych wydaniach. Dopiero porozumienie z Hasbro umożliwiło Marvelowi rozpoczęcie w 2024 roku publikacji omnibusów zbierających oryginalne historie Mantlo i Buscemy.

Zanim ROM trafił do Energon Universe, doczekał się jeszcze jednego większego powrotu. W 2016 roku wydawnictwo IDW rozpoczęło nową serię pisaną przez Chrisa Ryalla i Christosa Gage’a, z rysunkami Davida Messiny. Nie była ona kontynuacją komiksów Marvela, lecz odrębną interpretacją bohatera, stworzoną jako część wspólnego świata marek Hasbro. Cykl liczył czternaście numerów, a ROM brał również udział w wydarzeniach łączących go z Transformerami, G.I. Joe, Micronautami oraz bohaterami M.A.S.K. Po zakończeniu głównej serii wystąpił między innymi w miniserii „Rom & the Micronauts”, natomiast wydane w 2020 roku „Rom: Dire Wraiths” było ostatnim większym komiksem z tej wersji uniwersum.

fot. https://tfwiki.net/

Włączenie ROM-a do Energon Universe wydaje się naturalnym krokiem. Od początku jego przygody łączyły space operę, superbohaterską akcję, wątek alienacji oraz paranoiczny motyw wroga, który może wyglądać jak zwyczajny człowiek. Pasuje więc zarówno do kosmicznych tajemnic „Void Rivals”, jak i do konfliktów toczonych przez Transformerów. Skybound zapowiedziało już, że ROM oraz Carpet pojawią się w kolejnych numerach „Void Rivals”. Szczególnie ważny ma być numer 33., którego amerykańską premierę wyznaczono na 26 sierpnia 2026 roku. Wygląda więc na to, że niespodziewany „ROM” #1 nie był jednorazową ciekawostką dla kolekcjonerów, lecz początkiem większego wątku.

Jako fan Energon Universe jestem bardzo ciekaw tej postaci oraz tego, jak odnajdzie się u boku Solili i Daraka. Będę trzymać rękę na pulsie!