„Wieszcz. Księga 2". Opowieści Homera, których nie znacie
Drugi tom „Wieszcza" rozwija pomysł z pierwszej księgi i jeszcze mocniej pokazuje, że mitologia grecka nie musi być zamkniętym kanonem. Tym razem to Homer staje się wieszczem i opowiada o ludziach, którzy próbują wyrwać się spod władzy bogów.
Do mitologii greckiej kultura wraca bez końca. Można ją streszczać, przepisywać, wygładzać i unowocześniać. Można też rozbierać na części pierwsze. A można zrobić coś ciekawszego: potraktować ją jak żywą opowieść, która nigdy nie została zamknięta na ostatniej stronie. To właśnie robi „Wieszcz".
Pierwszą księgę recenzowałem kilka miesięcy temu. Pisałem wtedy, że ten komiks nie tyle adaptuje znane mity, ile dopisuje do nich nowe rozdziały. Sytuacja nie zmienia się w księdze drugiej. Tyle, że w jedynce młody Homer był uczniem wieszcza, a tu on sam jest już wieszczem. Ślepym aojdą, wędrownym poetą, który za chleb, rybę albo wino opowiada ludziom o bogach, cierpieniu, pysze i zemście.

W tradycji europejskiej Homer to postać niemal mityczna. Przypisuje mu się „Iliadę" i „Odyseję", dwa wielkie eposy, bez których trudno wyobrazić sobie późniejszą literaturę Zachodu. „Iliada" skupia się na gniewie Achillesa, jego konflikcie z Agamemnonem i tragicznym starciu z Hektorem. „Odyseja" to z kolei historia po wojnie – opowieść o Odyseuszu, który przez lata próbuje wrócić do Itaki, do Penelopy i Telemacha, a po drodze trafia między cyklopów, czarodziejki, syreny, morskie potwory i bogów bynajmniej nieułatwiających ludziom życia.
„Wieszcz. Księga 2" nie jest adaptacją żadnego z tych eposów. Warto to podkreślić, bo takie skojarzenie nasuwa się od razu, skoro na pierwszym planie stoi Homer. Komiks wyrasta jednak z tego samego świata wyobrażeń. Z tej samej gleby, na której stoją Zeus, Hera, Apollo, Atena, Ares, Syzyf, Amazonki, herosi i śmiertelnicy przekonani, że ich życie należy do nich – dopóki z Olimpu nie spadnie na nich cudzy kaprys.

Druga księga zbiera oryginalne tomy 6–10 francuskiej serii „Oracle". W polskim wydaniu dostajemy więc pięć opowieści. Na pierwszy rzut oka można je czytać osobno, ale z czasem zaczynają się układać w większą całość. Wspólny mianownik pozostaje ten sam co wcześniej: człowiek zostaje wplątany w boską grę, a potem próbuje odzyskać choć odrobinę sprawczości. Czasem przez bunt, czasem przez zemstę, czasem przez kłamstwo, czasem przez przemoc.
Najbardziej cenię w tej serii to, że bogowie nie są tu majestatycznymi patronami antycznego świata. Są piękni, potężni i wieczni, ale moralnie bywają mali. Zazdrośni, znudzeni, okrutni, pyszni, zapatrzeni we własne pragnienia. To zresztą nie wymysł scenarzystów, lecz dość wierne odczytanie tonu wielu greckich mitów. Zeus w klasycznych opowieściach nie jest dobrym ojcem na tronie sprawiedliwości. Apollo potrafi być patronem sztuki, ale i bezlitosną siłą. Hera bywa strażniczką małżeństwa, a jednocześnie mści się na tych, którzy nie mieli żadnej realnej możliwości sprzeciwić się Zeusowi. „Wieszcz" bierze tę nieprzyjemną stronę mitologii i buduje z niej cały świat.

W drugim tomie wracają znane figury, ale autorzy nie prowadzą ich po najprostszej linii. Syzyf nie jest tu wyłącznie człowiekiem skazanym na wieczne wtaczanie głazu. Staje się kimś, kto nawet w Tartarze nie przestaje knuć przeciwko bogom. To ciekawe, bo mit Syzyfa znamy zwykle jako obraz bezsensownego wysiłku i kary bez końca. Tutaj ten sam motyw przesuwa się w stronę buntu.

Podoba mi się też, że komiks nie boi się mieszać wielkich mitologicznych figur z kameralniejszymi tragediami. Są tu historie o ambicji, o pragnieniu sławy, o wojownikach, którzy chcą zostać herosami, ale nie rozumieją, że w świecie bogów heroizm bywa pułapką. Są Amazonki i Ares, czyli temat aż proszący się o brutalną opowieść o wojnie, zemście i wyniszczonym ludzie. Jest wreszcie finał z Apollinem, który przesuwa serię w stronę samego Olimpu i pokazuje, że boska rodzina wcale nie jest porządkiem świata, lecz kolejnym polem walki.

Najciekawszy pozostaje jednak Homer. W pierwszym tomie patrzyliśmy na niego jak na kogoś, kto dopiero uczy się, czym jest opowieść. Teraz to on opowiada. „Wieszcz. Księga 2" można czytać jako zbiór mitologicznych wariacji, ale też jako opowieść o narodzinach poety. Ktoś widzi więcej niż inni, choć fizycznie nie widzi nic. Ktoś niesie historie dalej, choć doskonale wie, że prawda o bogach nie jest piękna.
Ten motyw świetnie współgra z Homerem jako figurą historyczną i literacką. O prawdziwym Homerze wiemy niewiele. Tradycja widziała w nim ślepego poetę, autora obu eposów, ale badacze od dawna spierają się, czy był jedną osobą, czy raczej symbolem długiej tradycji ustnej. Komiksowy Homer nie musi być więc „prawdziwy" w szkolnym sensie.
Drugi tom wciąż pozostaje komiksem dla dorosłych. Przemoc, nagość i okrucieństwo nie pojawiają się tu dekoracyjnie, choć czasem autorzy idą w stronę mocnego, efektownego widowiska. To nadal świat, w którym ludzkie ciało łatwo staje się narzędziem kary, zemsty albo pożądania. Mitologia grecka po odjęciu szkolnego lukru również jest pełna przemocy, zdrad, gwałtownych namiętności i kar, które trudno nazwać sprawiedliwymi.

Mam jednak jeden minus, wyraźniejszy niż przy pierwszej księdze. Rysunki są tutaj bardziej nierówne, czasami bardziej "amerykańskie". Nie wiem czy słusznie, ale odniosłem wrażenie, że autorzy chcieli szybko skończyć serię i przekazali scenariusze (bardzo dobre!) tym rysownikom, którzy akurat byli pod ręką. W pierwszym tomie ta zmienność mniej mi przeszkadzała. Tutaj miejscami lepiej widać, że kreska przechodzi od realistycznej i ciężkiej do lżejszej albo mniej dopracowanej. Nie psuje to lektury, ale przy tak dużym formacie i tak widowiskowej tematyce różnice mocniej rzucają się w oczy.
Z drugiej strony trudno odmówić temu albumowi rozmachu. Antyczne miasta, boskie siedziby, Tartar, pola bitew, ciała wojowników, twarze pękające pod ciężarem losu – wszystko to ma odpowiednią skalę.
„Wieszcz. Księga 2" jest dla mnie udanym domknięciem całości. To komiks dla tych, którzy lubią mitologię grecką, ale nie oczekują kolejnego streszczenia znanych historii. Kto chce po prostu jeszcze raz przeczytać o wojnie trojańskiej, Achillesie albo powrocie Odyseusza do Itaki, powinien szukać gdzie indziej. Kogo interesuje komiks biorący mitologię za punkt wyjścia i budujący na niej własne, mroczne przypowieści, ten znajdzie tu sporo satysfakcji.
[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Egzemplarz komiksu na potrzeby recenzji dostarczył wydawca. Wydawca nie miał wpływu na moją opinię i nie czytał tekstu przed publikacją.
