„Zabójczy żart” za ponad 17 tysięcy dolarów. Powstanie tylko 47 egzemplarzy
„Batman: Zabójczy żart” dostanie jedno z najbardziej absurdalnie luksusowych wydań w historii komiksu. Limitowana edycja ma kosztować 15 tysięcy euro.
Argent Comics zapowiedziało „Batman: The Killing Joke – Avant-Garde Edition”, ultralimitowane wydanie komiksu Alana Moore’a i Briana Bollanda. Nakład ma wynieść zaledwie 47 egzemplarzy przeznaczonych do sprzedaży. Cena jednego tomu to 15 tysięcy euro, czyli według przelicznika pokazywanego przez wydawcę około 17,4 tysiąca dolarów. W złotówkach daje to okolice 65–70 tysięcy złotych, zależnie od kursu.
Argent Comics określa edycję jako pierwszy na świecie komiks drukowany techniką giclée. To metoda kojarzona raczej z reprodukcjami sztuki i fotografią kolekcjonerską niż ze zwykłymi albumami komiksowymi. Każda strona ma być drukowana osobno na specjalnym papierze Hahnemühle Photo Rag Metallic, przygotowanym dla tego wydania, a następnie ręcznie łączona w blok książki.
Samo wydanie też nie przypomina klasycznego komiksu. Album zostanie oprawiony w frezowane aluminium i kozią skórę. Całość stylizowano na aparat fotograficzny nawiązujący do słynnej okładki „The Killing Joke”, na której Joker fotografuje czytelnika. W zestawie znajdzie się również ręcznie wykonane etui przypominające skórzaną torbę na aparat. Według Argent Comics każdy egzemplarz będzie numerowany, a Brian Bolland przygotował do niego nowy wstęp i podpisze wydanie.
W środku znajdą się dwie wersje kolorystyczne komiksu: oryginalne kolory Johna Higginsa z 1988 roku oraz późniejsza wersja przygotowana przez Bollanda w 2008 roku.
Dlaczego akurat 47 egzemplarzy? Jak wyjaśniał w rozmowie z „Disegno” Marijan Matijašević, założyciel Amaranthine Books i Argent Comics, liczba nawiązuje do srebra. Papier użyty przy projekcie miał metaliczny, srebrzysty charakter, a srebro ma liczbę atomową 47. Stąd limit nakładu.
Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że w tym przypadku komiks staje się już nie tyle książką do czytania, ile obiektem luksusowym. Czymś z pogranicza albumu, rzeźby, limitowanego gadżetu i inwestycji dla najbogatszych kolekcjonerów. Sam wydawca zaprasza zainteresowanych na prywatne oględziny edycji w Zagrzebiu, co tylko wzmacnia wrażenie, że mówimy o produkcie bliższym galeryjnemu rynkowi sztuki niż półce w księgarni komiksowej.