Koniec Ediciones de la Flor. Argentyna traci wydawnictwo, które dało światu „Mafaldę”

Koniec Ediciones de la Flor. Argentyna traci wydawnictwo, które dało światu „Mafaldę”

Ediciones de la Flor, jedno z najważniejszych wydawnictw w historii argentyńskiego komiksu i humoru graficznego, kończy działalność. W praktyce znika instytucja, która przez dekady współtworzyła wyobraźnię czytelników w Argentynie i poza nią. Dla świata komiksu południowoamerykańskiego to wydarzenie symboliczne: koniec domu, w którym książkową formę i długie życie otrzymały m.in. „Mafalda” Quino, komiksy Roberto Fontanarrosy oraz prace najważniejszych argentyńskich rysowników satyrycznych.

Wydawnictwo powstało w 1966 roku. Założyli je Daniel Divinsky, Jorge Álvarez i Oscar Finkelberg, a jedną z kluczowych postaci jego historii została później Ana María „Kuki” Miler. Początkowo De la Flor publikowało literaturę, eseistykę i książki polityczne, ale prawdziwy przełom nastąpił w 1970 roku, gdy oficyna zaczęła wydawać „Mafaldę”. Rezolutna dziewczynka stworzona przez Quino stała się czymś więcej niż bohaterką pasków komiksowych: była głosem kilku pokoleń, które za pomocą ironii komentowały wojnę, władzę, klasę średnią, edukację, konsumpcję i społeczne absurdy.

De la Flor przez lata budowało katalog, bez którego trudno opowiadać historię argentyńskiej historiety. Obok Quino publikowano tam Roberto Fontanarrosę, autora kultowych serii „Inodoro Pereyra” i „Boogie, el aceitoso”, a także Caloia, twórcę „Clemente”. W katalogu pojawiali się również m.in. Rep, Crist, Sendra, Maitena, Nik, Liniers, Alberto Montt, Gustavo Sala, Decur, Julieta Arroquy i El Niño Rodríguez. To właśnie De la Flor pomogło przenieść humor prasowy z gazet do księgarń, bibliotek i domowych kolekcji, pokazując, że pasek komiksowy może być literaturą, komentarzem społecznym i kroniką kraju.

Historia oficyny miała też wymiar polityczny. W czasie argentyńskiej dyktatury wojskowej Divinsky i Miler zostali aresztowani po publikacji książki dziecięcej „Cinco dedos”, uznanej przez władzę za wywrotową. Po wyjściu z więzienia wyjechali na emigrację do Wenezueli. Ten epizod dobrze pokazuje, czym było De la Flor: nie tylko wydawnictwem od humoru, ale miejscem, gdzie śmiech często oznaczał opór.

Bezpośrednim ciosem dla oficyny była utrata najważniejszych autorów. Katalog Quino przeszedł do Penguin Random House, a wcześniej dorobek Fontanarrosy trafił do orbity Grupy Planeta. Dla niezależnego wydawnictwa, którego tożsamość przez dekady budowały właśnie te nazwiska, był to cios niemal śmiertelny. Doszły do tego rosnące koszty, koncentracja rynku i brak następcy, który mógłby przejąć prowadzenie firmy.

W Polsce najważniejszym tytułem związanym z katalogiem De la Flor pozostaje „Mafalda”. Ukazała się u nas najpierw w 1985 roku w krótkim wydaniu RSW „Prasa-Książka-Ruch”, a następnie w pełniejszej, dwutomowej edycji Naszej Księgarni: „Mafalda. Wszystkie komiksy” w latach 2019–2020, w przekładzie Filipa Łobodzińskiego.

Międzynarodowe znaczenie De la Flor najmocniej widać przez sukces Quino. Autor „Mafaldy” otrzymał m.in. Premio Príncipe de Asturias de Comunicación y Humanidades, Premio Quevedos, Romics d’Oro i francuską Legię Honorową. Formalnie nagradzano twórcę, ale prestiż tych wyróżnień promieniował także na wydawnictwo, które przez ponad pół wieku było argentyńskim domem jego najważniejszych książek.

Ediciones de la Flor zamyka się więc nie jak zwykła firma, lecz jak rozdział historii kultury. Z jego końcem Argentyna traci jedną z oficyn, które najlepiej rozumiały, że komiksowy żart bywa ostrzejszy niż publicystyka, a rysunkowa puenta potrafi przetrwać dłużej niż polityczne hasła.

Żródła: El País Argentina; Página/12; La Nación; La Jornada; katalog Ediciones de la Flor 2022; Fundación Princesa de Asturias; Premio Quevedos; oficjalna strona Quino; MOCAK; Lubimyczytać.pl; materiały Naszej Księgarni.