Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

Bez licencji, bez planu. Rosyjski rynek komiksu po inwazji

Kiedy pisałem wczoraj notkę o ukraińskim komiksie „A Brief History of a Long War" zaczęło mnie zastanawiać, co z komiksami dzieje się w kraju agresora. Bo w końcu u nich też przecież wychodziły komiksy Marvela i DC. Zrobiłem research i oto jego efekty.

Bez licencji, bez planu. Rosyjski rynek komiksu po inwazji
fot. Roman Verton / Pexels

Pierwszy wątek jest zaskakująco przyziemny i właśnie dlatego najbardziej brzemienny w skutkach: licencje. W kwietniu 2022 roku rosyjskie media informowały, że Marvel ma przestać sprzedawać i przedłużać umowy na publikowanie komiksów po rosyjsku już od połowy tamtego roku. Potem pojawiły się komunikaty samych wydawców – w grudniu 2023 roku rosyjska prasa branżowa relacjonowała, że „Комильфо" (tamtejszy wydawca) ogłosiło zakończenie wydawania nowych komiksów Marvela od 2024 roku - z powodu braku możliwości kontynuowania współpracy. Oznaczało to, że kolejne tomy napoczętych serii już się nie ukażą.

Z DC obraz jest podobny, choć mniej jednoznaczny. W grudniu 2022 roku „Азбука" (wydawca komiksów w RU) informował, że współpraca z DC Comics została wstrzymana, a sprawa przedłużenia umowy utknęła w miejscu. To był ten typ zawieszenia, który nie kończy się głośnym „żegnamy Gotham", tylko przeciągającą się ciszą.

Co ciekawe,  już w listopadzie 2022 roku Rosja dopisała m.in. Walt Disney, Marvel i DC Comics do schematu importu równoległego, czyli możliwości sprowadzania produktów bez zgody właściciela marki. Dlatego na rosyjskim rynku wciąż krążą oryginalne gadżety i towary z logo, mimo że relacje biznesowe są zamrożone.

Komiksy są jednak o tyle specyficzne, że do stabilnego wydawania w lokalnym języku nie wystarczy sam kanał dostaw. Potrzeba praw, umów, przewidywalności, wsparcia w dystrybucji. Import równoległy może podtrzymać obecność marek w przestrzeni, ale nie zastępuje programu wydawniczego, który regularnie dowozi nowe tytuły.

Komiks w służbie propagandy. Rosjanie tworzą historie o bohaterskiej walce z “ukraińskimi nazistami”. Mają być alternatywą dla Marvela i DC
O tym, że komiks może odgrywać propagandową rolę wiadomo nie od dziś. Zjawisko to nasiliło się podczas Drugiej Wojny Światowej za sprawą Amerykanów. Dotarło też do Polski, gdzie w okresie PRL wychwalano m.in. Milicję Obywatelską czy rosyjskich żołnierzy. Teraz po historie z dymkiem sięgnęli sami Rosjanie. Na ciekawy artykuł

Kolejny ciekawy wątek, to presja obyczajowa i prawna, która w ostatnich latach coraz mocniej zahacza o popkulturę. W sierpniu 2025 roku moskiewski sąd nałożył na serwis Mangalib grzywnę 14 milionów rubli (ponad 650 tys. zł) za udostępnianie siedmiu tytułów mangi uznanych za naruszające przepisy o „propagandzie LGBT" - w relacjach pojawiał się też argument o „zagrożeniu dla bezpieczeństwa narodowego". Jeśli manga może figurować w aktach sądowych jako zagrożenie, trudno się dziwić, że wydawcy, platformy i dystrybutorzy zaczęli grać bardzo ostrożnie.

Jesienią 2025 roku w Petersburgu policja przerwała Necrocomicon — imprezę łączącą horror, fantasy i komiksy. Nawet jeśli ktoś nie żyje konwentami, to zawsze dla rynku, czy komiksiarzy są to ważne wydarzenia. To miejsca sprzedaży, promocji, spotkań z twórcami. Kiedy zaczęto je przykręcać, przykręciło się też aktywną społeczność.

Hootin Pooy - protest komiks przeciwko agresji Rosji na Ukrainę
Tym razem nie będzie typowej recenzji, a raczej krótkie omówienie. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na komiks Hootin Pooy, który jest formą protestu przeciwko agresji Rosji na Ukrainę. Komiks został wydany przez Timof Comics, a cały przychód z publikacji (minus VAT) jest przeznaczony na wsparcie Ukrainy. Jeśli więc szukacie sposobu na

W mediach pojawił się też wątek lokalnych superbohaterów. Czyli czy Rosjanie zastąpią herosów z Marvela i DC swojskimi odpowiednikami. Jak się okazuje, lokalne uniwersa istniały w Rosji już wcześniej - z Bubble Comics na czele - a „Major Grom" stał się najbardziej rozpoznawalnym symbolem rosyjskiej próby zrobienia „swojego" mainstreamu.

Równolegle widać jednak coś jeszcze: szukanie superbohaterów jako projektu kulturowego, który ma być bezpieczny i „swój". W listopadzie 2024 roku w rosyjskim serwisie powiązanym z programem „Inventing the Future" opisywano pomysł, by „szukać nowych superbohaterów w narodowych eposach". Sama w sobie niewinna idea - ale w kontekście izolacji brzmi jak plan na popkulturę bez zachodnich licencji, bez sporów o treści i bez ryzyka, że ktoś uzna ją za niepożądaną.

W tym sensie wojna nie zabrała Rosji komiksów - bo komiksy wciąż tam są. Zabrała coś innego: normalny obieg. Ten, w którym nowości przychodzą regularnie, prawa działają, a twórcy, wydawcy i czytelnicy nie muszą stale kalkulować, co dziś wolno, co jutro zostanie ukarane, a co pojutrze zniknie, bo ktoś nagle uzna to za problem państwowy.

Mój research może być niedokładny, co wynika z ograniczeń językowych. Ale z grubsza tak chyba dziś wygląda rynek komiksowy w Rosji.

Czytaj dalej

„Wróć do mnie, jeszcze raz”. Recenzja komiksu

Recenzje komiksów

„Wróć do mnie, jeszcze raz”. Recenzja komiksu

Rozstanie z ukochaną osobą potrafi człowieka nieźle przeczołgać. Zwłaszcza kiedy jedna strona pogodziła się już z końcem związku, a druga wciąż żyje nadzieją, że wszystko da się naprawić. Wtedy zaczyna się prawdziwa mordęga. Wracanie do wspomnień, analizowanie każdej rozmowy, szukanie wyjaśnień, których być może nigdy nie poznamy. Rozum podpowiada jedno, serce uparcie ciągnie w przeciwną stronę. A człowiek coraz bardziej się w tym wszystkim zatraca. Najgorzej, kiedy przestaje radzić sobie z emo

Szukaj na blogu