Przejdź do treści
Twój przewodnik po świecie komiksuNa papierze. W sieci. Codziennie.

Nie tylko Luzytania. Asteriks w październiku zawitał też do Babilonu

Kilka dni temu swoją polską premierę miał czterdziesty pierwszy tom przygód Asteriksa i Obeliksa zatytułowany "Asteriks w Luzytanii". Jak się jednak okazuje, to nie jedyna nowość. Galowie zawitali dziś także do Babilonu.

Nie tylko Luzytania. Asteriks w październiku zawitał też do Babilonu

Asterix i Obelix znów lądują na ekranach komputerów i konsol. Microids ogłosiło dziś premierę „Asterix & Obelix: Mission Babylon”, kolorowej platformówki tworzonej przez Balio Studio i dostępnej na Nintendo Switch, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz PC. Jak podaje Microids, to zupełnie nowa przygoda wierna duchowi komiksów i nastawiona na dynamiczną akcję oraz lokalną kooperację dla dwóch osób.

W nowej odsłonie Galowie opuszczają Armorykę i wyruszają na wschód, na skraj Imperium Partów. Celem jest uratowanie króla Monipehniego, otrutego przez czarnoksiężnika Bahmbuhzeliego sprzymierzonego z Cezarem. Po drodze czekają cztery nowe krainy, ponad dwadzieścia poziomów do powtarzania, starcia z bossami i oczywiście klasyczne lanie rzymskim legionistom – czytamy w komunikacie wydawcy. Gra ma tryb jednoosobowy i lokalny co-op dla dwóch graczy.

Czytaj dalej

Avengersi, których świat nigdy nie dostał, „Nowy świat Ultimate. Ultimates tom 1”, recenzja

Recenzje komiksów

Avengersi, których świat nigdy nie dostał, „Nowy świat Ultimate. Ultimates tom 1”, recenzja

Nowy świat Ultimate coraz bardziej zaczyna mi się podobać. Najpierw Jonathan Hickman pokazał w tomiku „Nowy świat Ultimate. Inwazja”, jak Stwórca urządził rzeczywistość po swojemu, później dostaliśmy między innymi świetnego „Ultimate Spider-Mana”, a teraz przyszła pora na drużynę, która ma spróbować cały ten bałagan naprawić. „Nowy świat Ultimate. Ultimates”, którego pierwszy tom wydało na naszym rynku wydawnictwo Egmont, teoretycznie powinien być tutejszą wersją Avengers. Tylko że Deniz Camp po

„Batman. Hush 2”. Dużo hałasu, mało Batmana. Recenzja komiksu

Recenzje komiksów

„Batman. Hush 2”. Dużo hałasu, mało Batmana. Recenzja komiksu

Najgorzej wraca się do rzeczy, które kiedyś zrobiły na nas ogromne wrażenie. Nie dlatego, że nagle stały się gorsze, ale dlatego, że po latach pamiętamy przede wszystkim tamte wspaniałe emocje. Mniej pamiętamy uproszczenia, fabularne szwy czy momenty, w których autorzy szli na skróty. W głowie zostaje obraz. Klimat. Kilka scen. To przyjemne uczucie, że wtedy czytało się coś naprawdę dużego. Jeszcze trudniej, kiedy po ponad dwóch dekadach ktoś postanawia do takiej opowieści dopisać ciąg dalszy.

Szukaj na blogu